Już tylko zero z przodu: Arka – Śląsk 2:0 (1:0)

13.08.2016 (17:39) | Adam Osiński | skomentuj (1)
Śląsk stracił pierwsze w sezonie gole w ekstraklasie i przegrał w Gdyni z beniaminkiem. Na dodatek piłkarze WKS-u znów nie potrafili trafić do siatki, a co gorsza – nie stworzyli sobie nawet dogodnej sytuacji, by to zrobić. Dla Arki trafiali Marcus Da Silva (z rzutu karnego po faulu Kamila Dankowskiego) i – w samej końcówce – Rafał Siemaszko.


 

Trenerzy obu drużyn przed meczem musieli zmierzyć się z absencją podstawowych bocznych obrońców. Mariusz Rumak od środy wiedział już, że na dłużej ze składu wypadł mu Augusto, a to dało szansę występu Dwalemu. Ponadto szkoleniowiec Śląska desygnował na plac gry Kamila Dankowskiego kosztem Łukasza Madeja. Z kolei opiekun gospodarzy, Grzegorz Niciński, z powodu urazu nie mógł skorzystać z usług Tadeusza Sochy. Tym samym wychowanek WKS-u nie rozegrał swojego pierwszego meczu przeciwko macierzystemu klubowi. W jego miejsce pojawił się Damian Zbozień.

To właśnie były zawodnik Piasta Gliwice oraz Zagłębia Lubin jako pierwszy rozbudził emocje na stadionie w Gdyni, gdy w 8 minucie uderzył sprzed pola karnego z powietrza i zmusił do interwencji Mariusza Pawełka. Po chwili defensywa Śląska zupełnie się zagapiła, bo po wrzucie z autu Marcjanik znalazł się sam przed bramką wrocławian, ale uderzył z pierwszej piłki nad poprzeczką.

Gospodarze grali wysokim pressingiem i skutecznie dusili w zarodku próby akcji Śląska. Arkowcy byli ruchliwi i jeszcze przed upływem kwadransa z tego skorzystali, a podwójny błąd popełnił wówczas Dankowski. Najpierw nasz młodzieżowiec poszedł, jak to się po piłkarsku mówi, na raz, a potem, goniąc za akcją, sfaulował w polu karnym Marcina Warcholaka. Tym samym przyczynił się do tego, że Pawełkowi przestał bić licznik minut bez puszczonego gola. Zatrzymał go Marcus Da Silva, który pewnie strzelił z jedenastu metrów.

Długo Śląsk miał problemy, ale z czasem zaczął przenosić grę na połowę gospodarzy. Nie zaowocowało to jednak dobrymi sytuacjami, a tylko kilkoma stałymi fragmentami gry. Dwukrotnie z rzutu wolnego strzelał Alvarinho, ale nie zagroził tym Konradowi Jałosze. Pod koniec pierwszej połowy boisko opuścił kontuzjowany Sambea, który do tamtego momentu skutecznie uprzykrzał życie Morioce.

W przerwie Mariusz Rumak zdiagnozował problemy Śląska i wpuścił na boisko dwóch skrzydłowych – Gosztonyi i Madej zastąpili Dankowskiego i Moriokę. Nie odmieniło to jednak gry przyjezdnych, którzy w drugiej połowie nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji do wyrównania. Jej namiastkę mieliśmy po rzucie rożnym Alvarinho, gdy Kokoszka przedłużył piłkę głową na długi słupek, lecz z zamknięciem akcji o sekundę spóźnił się Piotr Celeban.

Arkowcy ciągle grali pressingiem, uprzykrzając skutecznie grę obrońcom i pomocnikom Śląska. Najgorzej radzili sobie z tym Lasza Dwali i Ostoja Stjepanović, a drugiego gola podopieczni Mariusza Rumaka stracili po tym, jak Madej po rzucie rożnym nie trafił w piłkę. Z prezentu skorzystał rezerwowy Siemaszko, który zdobył swojego drugiego gola w sezonie. Gospodarze mogli dobić drużynę z Wrocławia nawet wcześniej. Po koronkowej akcji drogę do siatki po raz drugi odnalazł Da Silva, ale asystent sędziego słusznie dopatrzył się minimalnego spalonego i decyzja o uznaniu gola została cofnięta.

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Strzelcy: Da Silva 14 – k., Siemaszko 88
Arka: Jałocha – Zbozień, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak – Da Silva, Łukasiewicz, Sambea (39 Marciniak), Bożok (83 Błąd), Szwoch – Zjawiński (65 Siemaszko)
Śląsk: Pawełek – Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dwali – Stjepanović, Goncalves – Dankowski (46 Gosztonyi), Morioka (46 Madej), Alvarinho – Mervo (81 Biliński)
Żółte kartki: Zjawiński – Pawelec, Stjepanović, Madej, Kokoszka, Biliński
Widzów: 9507

KOMENTARZE
~craig(2016-08-13 20:49:07)
Ale żeby ze śledziami?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane