Wymęczone zwycięstwo: Korona – Śląsk 1:2

17.10.2016 (19:47) | don | skomentuj (4)
Śląsk przełamuje fatalną serię i wywozi z Kielc komplet punktów. Bramki dla zespołu ze stolicy Dolnego Śląsk zdobywali Dankowski i Kokoszka. Autorem gola dla Korony był wprowadzony po przerwie Abalo.


 

Mariusz Rumak dokonał trzech korekt w wyjściowym składzie. Miejsce Pawełka, Pawelca i Stjepsnovicia zajęli Kokoszka, Roman i debiutujący w ekstraklasie w barwach Śląska Kamenar.
Trzy zmiany nastąpiły również w jedenastce Korony. Gostomski, Aankour i Pylypchuk zagrali od pierwszych minut kosztem: Peskovicia, Markovicia i Sekulskiego – najlepszego strzelca złocisto-krwistych.

WKS do spotkania przystępował z serią pięciu meczy bez wygranej, w tym kompromitująca porażka w Pucharze Polski. Kielczanie przegrali trzy ostatnie starcia, trącąc przy tym aż 12 bramek.

Na pierwszy celny strzał kibice czekali do 13 minuty. Po dośrodkowaniu Kiełbia głową uderzał Rymaniak. Strzał bocznego obrońcy był jednak słaby i Kamenar nie miał żadnych problemów ze złapaniem futbolówki. W odpowiedzi piłka po strzale Alvarinho poszybowała tuż obok prawego słupka bramki Gostomskiego.

W 25. minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie. Znakomite dośrodkowanie z bocznej strefy boiska na gola próbował zamienić Pylypchuk. Zamieniłby, gdyby nie fenomenalna interwencja na linii Kamenara. Słowak popisał się przy tej interwencji „kocią” zwinnością. Fatalnie w tej sytuacji zachował się Dvali. Obrońca Śląska źle obliczył lot piłki, która przeleciała mu nad głową, gdy opadał już na ziemię.

Po pół godzinie gry celny strzał oddał WKS. Uderzenie zza 16 metrów Morioki okazało się jednak zbyt słabe by zaskoczyć Gostomskiego. Japończyk zakończył składną akcję zielono-biało-czerwonych, którzy już od dłuższego czasu mieli problemy ze skonstruowaniem ataku. Na tym emocje w pierwszej połowie się zakończyły. 45 minut trwało wieczność.

O tym co działo się między 46. a 68. minutą nie warto pisać. Na 20 minut przed końcem wynik otworzył Dankowski. Młody wychowanek popisał się znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego w stylu Didiera Drogby. „Spadający liść” przeleciał nad murem i wpadł do siatki obok bezradnie nieinterweniującego Gostomskiego.

Stracony gol jeszcze bardziej podłamał gospodarzy, którzy w drugiej połowie ani razu nie zagrozili bramce Kamenara. Z każdą kolejną minutą słychać było coraz głośniejsze gwizdy dobiegające z trybun. W 83. minucie nastroje kibiców zmieniły się diametralnie. Zamieszanie w polu karnym Śląska wykorzystał Abalo i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

Mecz otworzył się na dobre. Pięc minut przed końcem prowadzenie dla gości uzyskał Kokoszka. Defensywnym pomocnik rozgrywał tego dnia przeciętne zawody, znalazł się jednak w odpowiednim miejscu by mocnym strzałem pokonać bramkarza gospodarzy.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:2 (0:0)
Abalo 83' - Dankowski 69', Kokoszka 86'

Składy:
Korona: Gostomski - Rymaniak, Dejmek, Wierchowcow, Kallaste - Kiełb, Możdżeń, Grzelak, Aankour, Pylypchuk, Palanca
Trener: Tomasz Wilman

Śląsk: Kamenar – Dankowski, Dvali, Celeban, Augusto – Kokoszka, Goncalves, Alvarinho, Morioka, Roman – Biliński
Trener: Mariusz Rumak

KOMENTARZE
~hmmm(2016-10-17 20:47:28)
wbrew opisowi Abalo wcale nie umieścił piłki w siatce. Ledwo przekroczyła linię bramkową, to została wybita przez Celebana.
Brawa za zwycięstwo, choć cały czas sporo do poprawy w grze...
~Mik(2016-10-17 20:06:02)
Panowie gratulacje. Mecz moze nie był piekny. Ale te 3 punkty bardzo nam pomogą
~Luke(2016-10-17 19:59:12)
Wynik nie oddaje tego co działo się na boisku (powinno skończyć się 0:0), Śląsk w obronie jeden błąd, z przodu szału (pomimo dwóch bramek) nie było... wynik cieszy, gra defensywna w sumie też (chociaż to tylko ogórki z Kielc) za to ofensywa do poprawy. Grajcar niech trochę więcej gra z Dankowskim na treningach bo widać było ich brak zgrania.
~ącki(2016-10-17 19:54:58)
Nareszcie !!!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane