Seria zwycięstw przerwana: Legia 0:0 Śląsk

04.08.2019 (19:51) | Adam Osiński | fot. Mateusz Porzucek | skomentuj (4)
Śląsk wywiózł z Warszawy jeden punkt. Tym samym piłkarze Vitezlava Lavicki nie wygrali siódmego meczu z rzędu w ekstraklasie i nie wykorzystali kryzysu, w jakim od początku sezonu niewątpliwie znajduje się Legia. Z drugiej strony punkt na trudnym terenie zawsze cieszy, a WKS przerwał też inną serię – trzech porażek z Legią. Gospodarzy żegnały gwizdy, a to oznacza, że to nie Śląsk ma po tym meczu problem.


 

Vitezslav Lavicka wyjściowym ustawieniem nie zaskoczył i zaproponował tylko jedną zmianę w stosunku do meczu z Piastem. Jak można się było spodziewać, szansę od pierwszej minuty dostał Erik Exposito. Hiszpan dużo walczył w powietrzu z Igorem Lewczukiem i kilkukrotnie udało mu się zgrać piłkę do kolegów. Ci jednak przed przerwą nie wypracowali mu żadnej klarownej sytuacji pod bramką Majeckiego, a jedyny strzał przed przerwą – mocno niecelny – Exposito oddał z dystansu.

Generalnie Śląsk sprawiał dobre wrażenie, zazwyczaj grał w średnim, a nawet wysokim pressingu, piłkarze z Wrocławia grali blisko rywali i kilka razy, zwłaszcza na prawej stronie Musonda z Broziem, potrafili pograć szybko piłką. Brakowało jednak konkretów i – no właśnie – celny strzałów. Do przerwy Majecki interweniował tylko raz, a do wysiłku strzałem z dalszej odległości zmusił go Przemysław Płacheta. Pecha miał natomiast Piotr Celeban, który po rzucie wolnym Mączyńskiego i zgraniu Stigleca mógł z bliska wepchnąć piłkę do siatki, ale przytomnie zdjął mu ją z nogi Jędrzejczyk.

Legia odwrotnie – budowanie akcji szło jej topornie, ale gdy warszawianie przedostawali się pod pole karne gości, to parę razy zapachniało golem. Groźnie z dystansu uderzali Novikovas i Luquinhas, a Niezgoda próbował głową po rzucie rożnym. Putnocky nie dał się jednak zaskoczyć ani wtedy, ani po zmianie stron i tym samym zachował czyste konto po raz drugi w tym sezonie.

W drugiej połowie Słowak aż tak mocno na to nie pracował. Legionistom co prawda udało się zepchnąć Śląsk do defensywy, ale nic z tego dla nich nie wynikało, bo WKS, choć cofnięty, nadal był monolitem. Dodatkowo trener Lavicka po godzinie gry jeszcze mocniej zaryglował środek pola, wprowadzając Łabojkę za Chrapka, i poza strzałami z dalszej odległości Novikovasa gospodarze nic nie zaproponowali.

Śląsk z przodu też miał problemy. Musonda na skrzydle nie wygrywał pojedynków, Pich źle podawał w sytuacjach, w których można było rozmontować obronę Legii, nawet wspomniany Łabojko źle wszedł mecz, dwukrotnie podając do przeciwnika. Dopiero w końcówce wrocławianie oddalili grę od własnej bramki, a całkiem dobrą zmianę za Płachetę dał Adrian Łyszczarz. Wcześniej to właśnie Płacheta miał najdogodniejszą okazję, gdy po podaniu Picha znalazł się niepilnowany przed polem karnym, lecz strzelił nad bramką.

Za tydzień trzeci w tabeli Śląsk zagra na wyjeździe z Lechem, który wskoczył na pozycję lidera.

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:0
Legia Warszawa: Majecki – Vesovic, Lewczuk, Jędrzejczyk, Stolarski, Martins, Antolic, Novikovas, Gvilia (77 Nagy), Luquinhas (83 Kante), Niezgoda (72 Kulenović)
Śląsk: Putnocky – Broź, Golla, Celeban, Stiglec, Mączyński, Chrapek (62 Łabojko), Musonda, Pich, Płacheta (84 Łyszczarz), Exposito (72 Cholewiak)
Żółte kartki: Martins – Mączyński
Sędziował: Paweł Gil
Widzów: 18003

KOMENTARZE
~danny(2019-08-04 21:55:26)
Brak na w przodzie kreatywności, jakbyśmy mieli takiego Ramireza z ŁKS-u wówczas nasza gra wyglądała by zupełnie inaczej i dziś może były by 3 pkt a tak jest jeden który trzeba również szanować.
~adasko23(2019-08-04 21:26:20)
Na plus gra obronna i wynik. W ofensywie bez pomysłu,dużo niedokładności i niecelnych podań.
~bvb(2019-08-04 21:13:30)
fatalny sędzia, Chrapek i Pich nic nie grają, wynik dobry
~Bartłomiej C.(2019-08-04 20:23:14)
Patrząc na statystyki posiadania piłki i strzałów (raptem 1 celny Śląska) to ten 1 punkt należy uznać za bardzo duży sukces. Tym bardziej, że mecz na Łazienkowskiej. Bardzo ładne obrony Putnockiego. Martwi tylko to, że 3 mecze za nami, a Śląsk ma raptem 3 bramki strzelone :( Ja osobiście czekam z niecierpliwością na powrót Radeckiego. Powinien pięknie rozruszać ofensywnie ten zespół.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane