Zapachu zwycięstwa pragnienie - Śląsk 1:1 Jaga

04.10.2019 (22:34) | Krzysztof Banasik | fot. Mateusz Porzucek | skomentuj (8)
Przełamać się w meczu z Jagiellonią? Nie, to nie mogło być proste zadanie i faktycznie nie było. Śląsk zremisował z białostoczanami 1:1 (0:0) i kontynuuje serię meczów bez zwycięstwa, która urosła już do siedmiu spotkań, w tym sześciu ligowych. Punkcik do punkcika, ale czołówka nam ucieka.


 

Przeziębienie Lubambo Musondy zmusiło trenera Vitezslava Lavickę do kilku roszad w składzie. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce w Ekstraklasie znalazł się Diego Zivulić, co z kolei spowodowało przesunięcie Michała Chrapek bardziej w kierunku bramki przeciwnika, a Roberta Picha na skrzydło.

W pierwszej połowie jakość gry i przewaga w posiadaniu piłki była po stronie Śląska. Jagiellonia schowała się za podwójną gardą i czyhała na błędy wrocławian. Gra gospodarzy nie porywała, ale trudno też do czegoś się przypić. Za to podobać mogły się pojedyncze szybkie akcje, dzięki którym trójkolorowi zdobywali pole gry i otwierali miejsce do ataków.

Pierwsze zagrożenie pod bramką gości miało miejsce po tradycyjnym już włączeniu się do ataku Dino Stigleca. Chorwat w 28. minucie dynamiczne wbiegnięcie w pole karne zakończył niecelnym strzałem, chociaż wywalczył sobie niezłą pozycję. Tuż przed przerwą, po mocnym, płaskim podaniu od Łukasza Brozia, piłka dosłownie odbiła się od ustawionego na piątym metrze Picha. Przy odrobinie więcej szczęścia moglibyśmy cieszyć się z gola.

Jeszcze lepszą okazję po zmianie stron zmarnował Michał Chrapek. W 50. minucie asystę mógł zaliczyć Stiglec, który idealnie dośrodkował do wbiegającego w pole karne pomocnika Śląska, ale ten fatalnie przestrzelił nad poprzeczką, mając przed sobą tylko Damiana Węglarza.

Zivulić przez całe spotkanie próbował często przerzucać piłkę z jednej strony na drugą. Robił to dobrze technicznie, ale połowa z tych zagrań była niecelna. Jedno z nich dotarło jednak do adresata – po świetnym zagraniu na prawą stronę Broź wycofał piłkę do Picha, a ten płaskim strzałem z kilkunastu metrów zdobył swojego czwartego gola w tym sezonie.

Nic nie zapowiadało wyrównania dla niemrawej Jagi, ale jeden błąd obrony Śląska wystarczył do doprowadzeniu do remisu. W wydawałoby się niegroźnej sytuacji Wojciech Golla wybiegł do pressingu, przegrał pojedynek z przeciwnikiem, nikt go nie asekurował i Juan Camara miał bardzo dużo czasu by podprowadzić sobie piłkę i pokonać Matusa Putnockiego.

Końcówka meczu należała do gości, którzy zaskoczyli Śląsk wysokim pressingiem i tempem swoich akcji, ale wrocławianie też mieli swoje okazje. Najlepszej nie wykorzystał Erik Exposito, który po wrzutce Przemysława Płachety strzelił głową w środek bramki.

O wiele gorącej było jednak w polu karnym Śląska, ale Putnockiemu w trzech sytuacjach nie zabrakło umiejętności i szczęścia.

Kolejne spotkanie Śląsk rozegra dopiero za 17 dni – w poniedziałek 21. października w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa.

Śląsk Wrocław 1:1 (0:0) Jagiellonia Białystok
Pich 57’ – Camara 69’

Śląsk: Putnocky – Broź, Puerto, Golla, Stiglec – Łabojko, Zivulić – Pich (90’ Cholewiak), Chrapek (66’ Marković), Płacheta – Exposito (78’ Szczepan)

Jagiellonia: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Guilherme – Romańczuk, Pospisil – Prikryl (78’ Kostal), Imaz, Camara (90’ Murdinski) – Klimala (90’ Wasilewski)

Żółte kartki: Puerto, Golla, Płacheta (Śląsk) – Klimala, Guilherme (Jagiellonia)
Widzów: 12072
Sędziował: Paweł Raczkowski

KOMENTARZE
~kibol(2019-10-08 14:56:03)
@adasko23 No teraz to fakt do lidera mamy stratę 3 punktów, ale do 9 miejsca - poLegłej, już tylko 1 punkt przewagi. Kiedy spojrzy się na wyniki i tabelę, to już wiadomo dlaczego w LE dostajemy łomot - brak jakiejkolwiek solidnej drużyny, każdy lider z przypadku i na farcie, a to za mało na LE.
~adasko23(2019-10-06 12:42:09)
Po prostu na tą chwilę nie stać nas na więcej, na szczęście pozostałe drużyny w lidze nie lepiej punktują, obecnie mamy tylko 3 pkt do straty lidera i 3 pkt nad 9 miejscem,w tej lidze każdy z każdym może wygrać i żaden zespół niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jakby by tak z 6 remisów udało by się dowieźć 3 wygrane to byśmy mieli 24 pkt i lidera - ta liga jest na prawdę słaba.
~Mongoloid(2019-10-05 18:04:39)
"Gra gospodarzy nie porywała, ale trudno też do czegoś się przyczepić."

A może jednak można byłoby się przyczepić do zupełnego braku celnych strzałów przez całą pierwszą połowę?
~Mongoloid(2019-10-05 18:02:11)
Co wy za bzdety piszecie w tej relacji?
"Zivulić robił to dobrze technicznie, ale połowa z tych zagrań była niecelna."
Przecież to się wzajemnie wyklucza!
~Napalm(2019-10-05 17:24:58)
Słaba gra, słaby mecz, słaby wynik. Czyli "na Śląsku bez zmian". Zostaliśmy już przez wszystkich "przeczytani", czyli najlepiej grać z naszymi orłami w otwarty futbol, broń Boże się nie cofać, wtedy zwycięstwo lub remis pewny. Śląsk gra bez napadu, więc zawsze łatwiej. Co prawda, zawsze ktoś z innych formacji może strzelić, ale odrobić zawsze można, albo nawet coś więcej. Niedługo miną 2 miesiące od ostatniej wygranej Śląska, więc powyższe to nie "jechanie po drużynie", tylko zwykły obiektywizm. Wczoraj na trybunach można było spotkać prawdziwych złośliwców. Według nich, to co najlepsze w tym sezonie, już było. Teraz czeka nas tylko "długa droga w dół". Bez komentarza.
~kibol(2019-10-05 13:13:27)
@jzw Spójrz gdzie jest i jak gra Wisła Płock. Zauważ, że ani z Arką, ani z Rakowem, ani z ŁKS nie będzie łatwiej. Coś się dzieje, ta drużyna już nie gra tak, jak w pierwszych meczach sezonu, choć to dopiero 11 kolejka (i co rusz przerwa na reprezentację), to widać zmęczenie, jakieś zniechęcenia, skończyło się też szczęście, gdyby tak wpadło Chrapka uderzenie, gdyby tak Exposito uderzył lepiej głową, gdyby tak Stiglec nie skiksował... ale jest jak jest. Coś defensywa zaczyna nam się kruszyć, jakoś tak przestaje być wartościowa, sam nie wiem z czego to wynika. Jedyny pozytyw - Twierdza Wrocław wciąż niezdobyta - jedyny rekord utrzymany. Musimy także pamiętać, gdzie byliśmy ostatnie sezony i jak wiele pracy jeszcze nad tą drużyną. Ewidentnie wciąż brak jakościowych napastników. Co jest z tym Markoviciem, kiedy wraca Radecki i Mączyński. Chciałbym zobaczyć, jakby to wyglądało z Radeckim na 10, Markovic na 9, Pich, Płacheta skrzydła, Mączyński i Łabojko środek. Ciekawe czy z Rakowem zagra duet Puert, Celeban i jak Celik się pokaże ?
~corben dallas(2019-10-05 06:27:54)
Jzw. Jakie łatwiej? A od kiedy to Śląsk potrafi grać z teoretycznie słabszymi?
~jzw(2019-10-05 00:03:09)
Piękny tytuł =zapach pragnienie było też przy tej akcji w 50 min To była akcja marzeń WKS .. stadiony świata, gdyby Chrapek TO strzelił. Jednakże i tak później jesteśmy w ekstazie... Pichhhhhh strzela gola. Lecz jest stracony gol. Wydaje się że to wynik szybko uzyskanych żółtych kartek stoperów . Później ciągle coś brakowało w tej obronie i było dużo okazji Jagi na strzelenie kolejnego gola --prawie było jak w tej Łodzi. No właśnie: w Łodzi wyszło że rezerwowi ciągną WKS w dół i trener Lavićka musi stawiać na nowych tj Zivelića i Markovića. Jednakże oni na razie tez nie dają tej lepszej jakości gry WKS. Dzisiaj fansWKS z wielką przyjemnością z pragnienia zwycięstwa kilka razy chcieliby krzyknąć PICHHHHHH ale było tylko raz. Dzisiejszy rywal J.Białystok to już ostatni zespól z czołówki. A więc powinno być już lepiej, i łatwiej, i wyżej w tabeli. Hej Śląsk!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane