Kobierzycki łeb nie od Parady
Zespół GKS-u Kobierzyce, rzutem na taśmę w ostatniej kolejce utrzymał się w IV lidze. Sukces ekipy z miejscowości niedalekiej od Wrocławia po części był zasługą zespołu Śląska II, bowiem w przedostatniej kolejce wrocławianie, choć już wiadomo było, że nie zdołają wyprzedzić Orła Ząbkowice Śląskie, wygrali w Lubaniu z Łużycami a gospodarze robili wiele by zgarnąć punkty. Do tej pory z klubem z Kobierzyc współpraca układała się bardzo dobrze – to wszak na boisku GKS-u grały i trenowały jeszcze niedawno rezerwy, to do ekipy z Kobierzyc wypożyczani byli piłkarze z szerokiej kadry. Niestety ostatnie zachowanie klubu stosunków z pewnością nie poprawi…Nieoczekiwanie, gdy wydawało się, że kadra rezerw jest już prawie domknięta do ekipy trenowanej przez Wiesława Urycza dołączył Radosław Parada. Defensor ostatnio występujący w GKS-ie został zatwierdzony do Śląska, a przy przekazywaniu dokumentów stwierdzono, że wszystkie sprawy są uregulowane. Piłkarz pojawił się na murawie w meczu pierwszej kolejki, w którym wrocławianie grali właśnie w Kobierzycach. Zawodnik szybko został rozpoznany przez miejscową publiczność, a wkrótce Śląsk objął prowadzenie. Nie wszyscy kobierzyczanie byli jednak w smutnych nastrojach, stojący niedaleko (pracownik klubu?) stwierdził, że nie opłacili kary finansowej za żółta kartkę Parady i jeśli wrocławianie o tym nie wiedzieli, to komplet punktów zostanie w Kobierzycach.
Do wrocławian informacja o tym dotarła, ale już po meczu. Tym samym w majestacie prawa zespół GKS-u wygrał walkowerem. Podobno osoba, która wcześniej rozmawiała z przedstawicielem Śląska, nie wiedziała o tej nieuiszczonej opłacie. Trudno w to uwierzyć, ale może rzeczywiście tak było. Niesmak pozostanie na długo…
Wrocławianie będą odwoływać się od walkoweru.
