Déjà vu. Analiza taktyczna spotkania Polonia Bytom- Śląsk Wrocław

02.03.2010 (22:02) | Andrzej Gomołysek | skomentuj (5)
Pół roku temu, także po meczu z Polonią Bytom (2:1), pisaliśmy: „Póki co gra Śląska jest pełna paradoksów - obrona gra bardzo dobrze, a Śląsk traci gole po dziwnych błędach indywidualnych, zaś atak gra marnie, a bramki padają po indywidualnych przebłyskach poszczególnych zawodników. I jakby tego było mało - ogólny bilans takich poczynań wychodzi na plus”. Sobotni mecz pozwolił na wystąpienie u niejednego z nas potężnego poczucia déjà vu.


 

No bo czyż obrona nie zagrała dobrze? Zdecydowanie, był to najjaśniejszy punkt wrocławskiej drużyny. Ustrzeżono się za to indywidualnych błędów, więc skończyło się na zerze z tyłu. Gra w ataku się ewidentnie nie kleiła, jedynie znakomite zagrania Madeja (w liczbie trzech) i Mili (w liczbie dwóch) wykreowały sytuacje. Nie wystarczyło to do gola, ale wystarczyło do punktu przywiezionego z dość trudnego terenu. Czyli całkiem pozytywnie.

Można być pod wrażeniem organizacji defensywy. W pierwszej połowie nie dopuściła ona do żadnych sytuacji strzeleckich. Sześcioosobowy gąszcz wspomagany jeszcze czasem przez Milę i Ćwielonga stanowił zaporę nie do przejścia dla bytomskich futbolistów. Ale siła nie tylko w ilości. Gracze z Wrocławia kontrolowali praktycznie każdy centymetr kwadratowy powierzchni placu gry. Pojedyncze dośrodkowania były bez trudu przechwytywane przez czujnych stoperów. Wprawdzie była to Polonia Bytom, ale nie zapominajmy, że pod względem organizacji gry jest to jedna z lepszych drużyn ekstraklasy. Zresztą sposób, w jaki zapędy ofensywne miejscowych były powstrzymywane musiał budzić respekt.

Ale nie ma nic za darmo. Spory nacisk, jaki położono na defensywę sprawiał, że nie było kim rozgrywać piłki. Rzadkie wejścia bocznych obrońców i znikoma aktywność ofensywna dwójki defensywnych pomocników sprawiały, że znowu piłkę rozgrywały między sobą w ofensywie cztery osoby. Wprawdzie Madej, Ćwielong i Mila to jak na polskie warunki gracze co najmniej dobrzy, ale kiedy wrogów kupa i Herkules... nie da rady. Problem jest ten sam, co zawsze, Śląsk ma kłopoty z angażowaniem większej ilości zawodników do ataku i rozegraniem piłki na małej przestrzeni. Nadal brakuje biegania po oddaniu piłki, a tymczasem kiedy tylko gracze sobie o nim przypominają, efekty są znakomite (vide sytuacje Ćwielonga i Wołczka). Bariera kilku podań wymienionych na połowie rywali jest nie do przeskoczenia. Nadal dość często stosowany jest wariant bezpieczny- dalekie podanie na partnera i czekanie, co z tego wyjdzie, bez prób pokazania się na pozycji. Kolejny raz były widoczne obrazki, kiedy ktoś opanował dłuższe podanie, utrzymał się przy piłce, ale musiał ją stracić dryblingiem, bo nie było komu zagrać.

Ryszard Tarasiewicz próbował nieco zaktywizować graczy Śląska wpuszczając ofensywniej usposobionego Dudka na boisko. Nie wniosło to niestety nowej jakości, Śląsk nadal grał bojaźliwie, momentami zdawać się mogło, że będąc zadowolonym z remisu. I to wszystko pomimo szans, które udawało się stworzyć. Przy czym- znowu- bądź po ładnym, indywidualnym zagraniu (Madej i Mila), bądź dzięki odrobinie szczęścia (seria błędów w kryciu w polu karnym poprzedzająca sytuację Sztylki).

Chcąc walczyć o więcej i wygrywać, Śląsk nie może sobie pozwolić na grę dwójką stricte defensywnych pomocników i do tego dwójką bocznych obrońców, którzy rzadko przekraczają linię środkową boiska. Zwłaszcza to drugie jest niezrozumiałe, wszak cała czwórka zawodników operujących na flankach umiejętnie radzi sobie w kombinacjach między skrajnym defensorem a skrzydłowym. Przykłady akcji, które wypracowywał Madej (a wcześniej Gancarczyk) wespół z Wołczkiem pokazują, że jest tu potencjał. Z drugiej strony zaś Pawelec powinien mieć większe pole manewru mając przed sobą Ćwielonga. Wprawdzie istnieje ryzyko straty piłki w sytuacji, kiedy defensor będzie brać udział w konstruowaniu ataku, ale nie oznacza to przecież końca świata. Od tego jest defensywny pomocnik (tym bardziej, jeśli są dwaj) by asekurować poczynania kolegów.

Pierwszy to mecz o stawkę, zatem powstrzymajmy się od dalej idących wniosków. Obawiać się można za to tego, że prawdopodobnie za kilka kolejek mecze o stawkę się skończą, bo ryzyka spadku ani szans na puchary nie będzie. Wtedy może się zdarzyć runda taka jak rok temu. Jak pamiętamy, przyniosła ona stabilizację. Pytanie czy na stabilizację na tym poziomie czekamy.

KOMENTARZE
~sara(2010-03-03 14:26:07)
Proszę nie podlizujcie się parze Mila Madej jak można zauważyć tylko tą dwójkę a co zrobił Madej jak dostał piłkę od Dudka na 16 metr przestrzelił .Jak wrzucił Madej piłkę do Mili to co Mila zrobił nie strzelił bo przyjęcie piłki na klate nie wyszło i póżniej ta prawa noga a za plecami miał Mila ćwieląga i mógł by tę piłke przepuścić.Niezła główka Dudiego po wrzutce Ćwielonga Sztylka jakby głową strzelił w dół były sytuacje ale nie piszcie że Madej z MIlą tylko grają
~Konserwatysta(2010-03-03 12:22:17)
Generalnie się zgadzam. Śląsk powinien to wygrać, bo Polonia zagrała bardzo przeciętnie. Lekko za bardzo zachowacza gra, Sotirovic jest przy takiej grze często niewidoczny - sam meczu nie wygra. Źle nie było, defensywna gra bardzo dobra
~Ocena(2010-03-03 08:50:54)
Najjaśniejszym punktem WKS-u był Ćwielong widać inną szkołę.. Poziom drużyn(meczu) podobny "słaby" Na plus KIBICE !!
Jedrzej_IV(2010-03-02 23:17:40)
francuska wersja pisowni jest taka jak podajesz, angielska jest taka jak napisałem ja, ok, niech będzie jest poprawniejsza

a to słowo w mowie potocznej ma jakby nieco szersze znaczenie niż to, które znajduje się na wikipedii

choć jeśli jesteś studentem / absolwentem psychologii, jestem skłonny przeprosić za moją nieprecyzyjność i ignorancję

pozdrawiam
AG
~Monter(2010-03-02 22:48:05)
Po co używasz słów, których nie znasz? Sprawdź, jak się pisze "déjà vu" i co to znaczy.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane