Pierwsze wyjście z mroku. Analiza taktyczna meczu Cracovia- Śląsk

15.08.2010 (23:54) | Andrzej Gomołysek | skomentuj (0)
W środę podziwialiśmy jak bardzo Polska obrońcami nie stoi. W piątek obejrzeliśmy twórcze rozwinięcie tego problemu, każdy z defensorów, który wystąpił w spotkaniu w Krakowie ma na koncie mniejsze lub większe piłkarskie grzechy, które z zaskakującą jak na polskie warunki wykorzystywali napastnicy rywala. Gra jednak w tym spotkaniu kleiła się jednak głównie wrocławianom, zaś tworzony przez trenera Ulatowskiego zespół był groźny głównie dzięki indywidualnym szarżom Ntibazonkizy.


 

Co więc dobrego powiemy o Śląsku? Abstrahując od zawodników, którzy w polskich warunkach mają dużą szansę urosnąć do miana gwiazd ligi, piłkarze z Wrocławia wreszcie zaprezentowali futbol, który w ofensywie mógł cieszyć oczy. Lwia w tym zasługa nowych nabytków zespołu z Oporowskiej. Waldemar Sobota nie bał się brać ciężaru gry na siebie, często posuwał akcję do przodu, brawa też należały się za świetną współprace z Celebanem. Diaz zaś wykazywał się dużą ruchliwością, gdy partnerzy znajdowali się przy piłce, nie czekał na podania na stojąco, sporo biegał, szukał możliwości urwania się rywalom, co sprzyjało stwarzaniu sobie sytuacji strzeleckich, Obrona Cracovii zagrała wprawdzie dramatycznie, ale ile to już się razy zdarzało, że rywal popełniał błędy, a nie było komu ich wykorzystać. W naszej ekstraklasie w każdym praktycznie meczu defensywie każdej drużyny przydarza się jakiś większy błąd. Posiadanie zawodnika, który będzie umiał je wykorzystać, jest po prostu bezcenne.

Nie powinien jednak Śląsk popadać w hurraoptymizm. Z uwagi na ustawienie słabo widoczny jest Sebastian Mila, któremu doszło teraz sporo obowiązków defensywnych i nie jest w stanie angażować się w kreowanie akcji. Dobrze na tym polu prezentuje się wprawdzie Sobota, ale oby nie powtórzyć sytuacji z lat poprzednich i nie liczyć na jednego zawodnika przy rozprowadzeniu piłki. Cracovia pozwalała na wiele, wręcz zaskakująco wiele i Śląsk to dobrze wykorzystał. Ale już na przykład w meczu z Jagiellonią, Sobota próbował grać praktycznie to samo, co w piątek i strat było znacznie więcej. Inna sprawa, że białostoczanie to jedna z najlepiej zorganizowanych drużyn w lidze.

Duża liczba sytuacji była wypadkową bardzo słabej gry krakowian w destrukcji i wreszcie większej liczby zawodników angażowanych przez Śląsk w ofensywę. To drugie może cieszyć kibiców wrocławskiego klubu, gdyż była to ogromna bolączka tego zespołu w poprzedniej rundzie. W pomeczowych wypowiedziach tę różnicę podkreślał Vuk Sotirović, dla którego, obok Sebastiana Mili, nowy system gry to największe wyzwanie, gdyż nie jest już tym, który gra najbliżej bramki rywala. W tej roli radził sobie tym razem całkiem nieźle, podobać się też mogła jego duża aktywność w pressingu.

W żadnym jednak meczu nie pada pięć goli, jeśli złego dnia nie zaliczą defensywy. W istocie, obie formacje obronne poczynały sobie bardzo przeciętnie, zaś większości graczy można przypisać proste indywidualne błędy. Było ich zresztą sporo więcej niż wskazuje na to wynik, sam Diaz jeszcze dwukrotnie uciekł kryciu, zaś z drugiej strony Spahicia uratował sędzia. Tyle, że jeśli o destrukcję w pomocy, znacznie lepiej wyglądało to u wrocławian- wystarczy porównać liczbę strzałów oddanych przez oba zespoły.

Tydzień temu Śląsk grał to, do czego nas przyzwyczaił i wydawało się, że ten sezon będzie kolejnym trudnym dla ekipy Ryszarda Tarasiewicza. Po zdobyciu trzech goli nagle można spojrzeć na świat w nieco jaśniejszych barwach. Ale z daleko idącymi wnioskami jednak należy zaczekać. Śląsk mimo wszystko stracił dwa gole, a rywal w defensywie prezentował się katastrofalnie i trudno sobie wyobrazić, żeby kolejni zagrali równie słabo. Chociaż... To przecież polska ekstraklasa...

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane