Derby dla Śląska

30.10.2010 (22:25) | guardian | skomentuj (14)
Zła passa przerwana. Po ośmiu meczach bez zwycięstwa Śląsk wygrał przy Oporowskiej w derbach Dolnego Śląska. Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na przełamanie dla wrocławskiego zespołu. Śląsk po świetnej grze pokonał Zagłębie 3:1, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Wrocławianie przeważali wyraźnie na boisku, co nie ulega wątpliwości – to nie było przypadkowe zwycięstwo. Najbardziej cieszy fakt, że piłkarze Śląska wyciągnęli wnioski z ostatnich spotkań i poprawili skuteczność pod bramką przeciwnika.


 

Gospodarze imponowali dziś w ofensywie, ale i defensywa nie powinna mieć sobie nic do zarzucenia. Zagłębie nie było w stanie w pierwszej połowie skonstruować ani jednej ciekawej akcji w ataku. Jedyne okazje lubinianie tworzyli kontratakując, ale i to nie przyniosło goli.

Śląsk od pierwszych niemal sekund doskoczył do rywali i za wszelką cenę chciał jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Od początku bardzo aktywny był Łukasz Gikiewicz, który pierwszy raz w lidze w tym sezonie wybiegł w podstawowej jedenastce. Nie można nie pochwalić też Waldemara Soboty, Vuka Sotirovicia i Sebastiana Mili, którzy również byli dobrze dysponowani w ofensywie.

Przewagę Śląsk udokumentował już w 22. minucie. Sebastian Mila zrobił to, co potrafi najlepiej. Kapitan Śląska dośrodkował piłkę z rzutu wolnego prosto na głowę Przemysława Kaźmierczaka, a ten bez problemu skierował ją do siatki. Kilka minut później po drugiej stronie boiska doskonałą interwencją popisał się Marian Kelemen, który wyciągnął się jak struna, by obronić strzał Wojciecha Kędziory z kilku metrów.

Wrocławianie jeszcze przed przerwą mogli podwyższyć prowadzenie. Sobota wbiegł w pole karne i zagrał do Sotirovicia, a Serb strzelił, ale prosto w ręce Bojana Isailovicia.

Na samym początku drugiej połowy Zagłębie próbowało odrobić bramkową stratę. Z rzutu wolnego piłkę dośrodkował Dawid Plizga, a głową uderzał Sergio, lecz skutecznie interweniował Kelemen. Odpowiedź wrocławian była natychmiastowa. Minutę później Przemysław Kaźmierczak popisał się ładnym, długim podaniem do Vuka Sotirovicia, wypuszczając Serba sam na sam z Isailoviciem. Temu nie pozostało nic innego jak zdobyć gola. 2:0 to bardzo korzystny wynik, ale Śląsk nie zamierzał na tym poprzestać. Wrocławianie niesieni fantastycznym dopingiem dążyli do jak najwyższego zwycięstwa. Nikt na trybunach nie wątpił już kto ten mecz zwycięży.

Strzelił Kaźmierczak, strzelił Sotirović, gola bardzo chciał zdobyć również Sebastian Mila. Pomocnik Śląska bardzo się starał, ale piłka nie mogła wpaść do siatki. 20 minut przed końcem Mila wbiegł z piłką w pole karne „Miedziowych”, minął obrońcę i strzelił w kierunku bramki Isailovicia, ale futbolówka trafiła w słupek. W 75. minucie tuż przed polem karnym gości padł faulowany Sobota. Do piłki podszedł, rzecz jasna, kapitan Śląska. Mila uderzył bezpośrednio na bramkę. Piłka najpierw odbiła się od jednego słupka, potem od drugiego i w końcu do siatki wpakował ją Remigiusz Jezierski. Po tym golu wszystko było jasne – 24. derby Dolnego Śląska zwycięży WKS. Podopieczni trenera Lenczyka chyba poczuli się nieco swobodniej, bo trzy minuty po tej bramce pozwolili, aby Przemysław Kocot pokonał strzałem z 25 metrów Mariana Kelemena. Ten piękny gol Zagłębia to jedyny pozytyw dla lubinian z tego meczu.

Śląsk w końcówce nie dał się zepchnąć do defensywy i nie starał się tylko bronić prowadzenia. Wrocławianie nie dali sobie wyrwać trzech punktów, dzięki czemu kibice doczekali się pierwszego zwycięstwa w tym sezonie przy Oporowskiej. Jedyne, co może martwić po tym spotkaniu, to żółta kartka, którą ukarany został Amir Spahić. Było to jego czwarte indywidualne upomnienie w tej rundzie i w efekcie Bośniaka czeka pauza w meczu z Bełchatowem.

KOMENTARZE
~sara(2010-11-02 09:45:23)
Do wysysacza mózgu twoje poinie są grubiańskie nie godne tej strony może w opini będziemy ciebie oceniać że jesteś gruby słabo się uczysz i nie pasujesz na tą stronę bo to jest strona WKS śląsk
~seba(2010-10-31 12:14:03)
wkońcu wygrana na Oporowskiej i to w derbach Dolnego Śląska.. taktyka była odpowiednia tak samo jak zaangażowanie i determinacja naszych piłkarzy.. zawsze to jakiś promyczek nadzieji na następne mecze.. ale z drugiej strony nie ma co się podniecać, Zagłębie grało wczoraj na poziome 1/2 ligi..
wysysacz mozgu(2010-10-31 09:47:47)
Ćwieląg padaczka ten koleś to żenada nie dziwie się że wisła się go pozbyła.A ślązeczek zagrał jak dla mnie na 80% stać ich na dobrą gre co pokazali oby tak dalej. Chyba się wystraszyli tych zimowych porządków co zapowiedział trener.
ufok(2010-10-31 00:21:23)
Jaki kibicu masz cel do zrealizowania w tym sezonie?
Bo mniemam,że masz jakiś.JAKI KONKRETNIE?

Na początek INSPIRACJA.Wiecie jaki to sezon w tym wieku i jak się zaczął?
Kolejne mecze naszego sobotniego rywala(który teraz nazywa się jednak KGHM Zagłębie):
Zagłębie Bełchatów 2:1
Zagłębie Cracovia 3:1
Zagłębie Odra 2:0
Zagłębie Arka 4:0
Zagłębie Polonia Warszawa 1:0
Zagłębie Amica Wronki 2:0
Zagłębie Wisła Płock 2:0
Zagłębie Górnik Łęczna 2:0
Zagłębie Groclin 2:0
Dobrze widzicie:9 zwycięstw z rzędu!

A wiecie jak zaczęło Zagłębie?
Remis, porażka, remis!(my mieliśmy remis, porażka, porażka,remis)

Zagłębie na początku było w strefie spadkowej, a sezon skończyło na 3. miejscu!
Co ciekawe w pierwszych 8-kolejkach wygrali tylko 1 raz(my 1 raz w 10-ciu)!
KLUCZEM DO TAKI WIELKIEJ METAMORFOZY BYŁA POSTAWA NA WŁASNYM BOISKU, bowiem na wyjeździe w całym sezonie Zagłębie wygrało tylko 3 razy!!Tylko 3 razy.

Oczywiście powtórzenie tego jest cholernie trudne(Sezon sezonowi nierówny), ale celowanie w miejsce piąte jest jeszcze realne. Choć wymaga to ambicji i coraz głośniejszego śpiewania, KTÓRE PRZEKŁADA SIĘ NA WYNIK, CO ZOSTAŁO NAUKOWO UDOWODNIONE.
Tylko nie piszcie pesymistycznych komentarzy, bo prawda jest taka,że na 5 meczów za Lenczyka, w każdym stwarzaliśmy sobie co najmniej tyle samo sytuacji co przeciwnik, albo często więcej!(że przypomnę tylko z Wisłą nieuznany poprawny gol i faul Gikiewicza, którego nie było a miał przed sobą już tylko bramkarza, z Legią 2 poprzeczki itd.)
Ja stawiam sobie taki cel:SWOJĄ POSTAWĄ DOPINGOWAĆ(I INSPIROWAĆ INNYCH) TAK GŁOŚNO BY PONIEŚĆ NASZE ORŁY DO PRAKTYCZNIE SAMYCH ZWYCIĘSTW DO KOŃCA SEZONU U SIEBIE(na wyjazdach też śpiewanie pomaga drużynie)

Jasne,futbol jest trochę nieprzewidywalny, jednak z NASZEJ STRONY NIE MA NIC PRAWIE NIC NIEPRZEWIDYWALNEGO, albo dajemy z siebie wszystko i nie mamy do siebie nic do zarzucenia, nawet przy 3:0(dziś przy 3:0 było zadowolenie a mogliśmy jeszcze 1-2 strzelić), możemy jeszcze przeć i nakręcać na 4:0, a jeśli będzie 4:0, to na 5:0..., albo jak przegrywamy 0:3 wierzyć w 1:3 i jak strzelimy na 1:3 to wierzyć w 2:3itd., albo nie dajemy z siebie wszystkiego i potem pozostaje niepewność, czy jakbyśmy głośniej dopingowali, to czy wynik mógł być lepszy. PRZECIEŻ KAŻDA JEDNA BRAMKA MOŻE MIEĆ DUŻE ZNACZENIE NA KONIEC sezonu(bilans wzajemnych spotkań, bilans bramkowy!).Nawet miejsce 6. a nie 7., albo 5. a nie 6.to większa klasa dla klubu i szansa,że szybciej będzie on wielki.
BĄDŹMY JAK PIŁKARZE CHELSEA, ich nie zadowalało 1:0 czy 2:0 i kontrolowanie wyniku. 6:0?Oni chcieli więcej, byli głodni i wygrywali 8:0,9:0...
Niestety dziś doping był po japońsku:jako tako. Był przyzwoity, bywał dobry, ale to "trójka do 0 Śląsk Wrocław żegna frajera" w 76 minucie to jakieś nieporozumienie.

NIE LICZY SIĘ wynik w 10,20, 89 minucie a końcowy!Czy nie chcecie przeżyć takich chwil jak kibice Dysko-Polo?Przegrywać 1:2 w 90min i wygrać?Mało z was pewne to pamięta i było na tym meczu ale z Kszo do 89min przegrywaliśmy 0:2, a w doliczonym czasie Jawny miał b.dobrą sytuację na 3:2!!!

Nie oszukujmy się jednak i nie bądźmy zadowoleni, bo z takim dopingiem jak dzisiaj, w meczu, w którym by nam nie szlo nie pomoglibyśmy zbytnio piłkarzom i NIE BYLI ICH DOPALACZEM... :/

To jak- macie ambicje I CHCECIE MIEĆ WPŁYW NA ZWYCIĘSTWO I PRAWDZIWOŚĆ HASŁA TWIERDZY WROCŁAW(remis u siebie to bardziej porażka niż sukces!)?
Zacznijcie nie tylko dopingować od pierwszej do ostatniej minuty na maska, ale i zwiększać swoje możliwości(wydolność) uprawiając sporty co wydatnie zwiększają wydolność i wykorzystujcie to na meczach!
~Krzychu(2010-10-31 00:01:52)
W końcu dobra gra i skuteczna.Tak trzymać,a jutro niech Wisła ogra Lecha to będzie feta:)
Hendrix(2010-10-30 23:34:06)
Tylko kto teraz zagra na lewej obronie pod nieobecność
pauzującego za kartki Spahicia ? Wołczek ?
Hendrix(2010-10-30 23:31:29)
honorowa bramka dla Zagłębia obciąża wg mnie najbardziej Kelemena bo stała za daleko (na 5 m) od bramki. I przez to nie miał żadnych szans obronić ten strzał. Gdyby stał blisko linii bramkowej prawdopodobnie obroniłby ten strzał. Jednak rehabilituje go obrana strzału z dośrodkowania przy stanie 1-0. Powinno być wówczas 1-1 a wówczas nie wiadomo jak potoczyłby się dalej ten mecz...
~michał(2010-10-30 23:19:28)
dziś super wieczór na Oporowskiej. wiedziałem że dziś wygramy. będzie coraz lepiej. dobrze się stało że drużynę prowadzi Lenczyk.
Jurecki(2010-10-30 22:59:39)
uff.. co to był za mecz,prawdziwe derby,super wynik Spahić odpocznie 1 mecz ale potem czyste konto będzie miał. Zwycięstwo bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia nad Krecikami, miejmy nadzieję że sprawi że Śląsk będzie prawdziwą drużyną i że ten TeamSpirit będzie niósł drużynę do kolejnych wygranych.
Wreszcie trochę optymizmu, miejmy nadzieję że nie osiądą na laurach.

Zdaje się że widziałem Janusza Garncarczyka na meczu,fajnie że dopinguje stary klub i odwiedza brata.
Tasman(2010-10-30 22:47:07)
Można rzec nareszcie :). Dzisiaj każda formacja robiła to co powinna. Nie było indywidualnego szarpania się ale zespołowa gra. Dobra asekuracja w obronie i całkiem fajnie przesuwanie się całą drużyną w kierunku piłki. Gdyby jeszcze poprawić skuteczność to mogłoby być znacznie wyżej;).
Miejmy nadzieje, że od dzisiaj znowu będzie TWIERDZA WROCŁAW!! :D aż mi ciarki przeszły jak znowu się ten okrzyk niósł po Oporowskiej
~pam(2010-10-30 22:42:36)
Potwierdza się że jak Mila w formie to Śląsk wygrywa, niemal jak rok temu o tej porze. Co by nie powiedzieć o gościach to byli najsłabszą ekipą nie tylko w tym sezonie, ale i w tym roku która przyjechała na Oporowską. Szybkość ich ataków na poziomie niższej klasy. Gratulacje dla chłopaków, wreszcie zagrali w stylu Tarasia, mniej obrońców, ofensywniej, przyszedł mi na myśl mecz z Odrą W. rok temu. Powinni grać częściej o 19:15, wtedy robią to lepiej, atmosfera ich dzisiaj poniosła..
pimpo(2010-10-30 22:39:02)
No w końcu zagrali jak drużyna, brawo chłopaki oby tak dalej !!!!
cyryl(2010-10-30 22:35:25)
Chłopaki wielki szacunek zajebiście!!!
~edd(2010-10-30 22:31:36)
zasługa Oresta :)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane