Arka 2-2 Śląsk: Twierdza Rugby

27.11.2010 (16:53) | Andrzej Gomołysek | skomentuj (7)
Dzieci się nudzą w czasie deszczu. Kibice w czasie śniegu wcale nie muszą (dowód: pierwsza połowa), ale mogą (dowód: druga połowa). Wrocławianie nadal są niepokonani w lidze za kadencji Oresta Lenczyka, stadion w Gdyni jednak w tym sezonie pozostaje niezdobyty.


 

Zaczęło się dość leniwie. Obu drużynom nie spieszyło się do narzucenia tempa. Sporo niedokładności z jednej i z drugiej strony sprawiało, że większość akcji ofensywnych brała się z przypadku. Arka starała się rozgrywać piłkę wolniej, precyzyjniej, Śląsk postawił na szybkie przemieszczanie futbolówki. Wrocławianie stwarzali zagrożenie wysokimi przerzutami, przedłużanymi dodatkowo przez dobrze grających głową Gikiewicza i Kaźmierczaka. To w połączeniu ze stałymi fragmentami gry tworzyło największe zagrożenie pod bramką gospodarzy. Najlepszą sytuację miał Sotirović, ale przestrzelił z ostrego kąta.

Niedługo później Serb doszedł do innej długiej piłki na skrzydle i odegrał ją w pole karne do nadbiegającego Sochy. Ten wdał się w drybling z dwoma rywalami, w czasie tego starcia upadł, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę w perfekcyjny sposób wykorzystał Kaźmierczak. Od momentu zdobycia prowadzenia Śląsk jednak stanął w miejscu.

Do natarcia przystąpiła Arka, wrocławianie cofnęli się w obręb pola karnego, gdzie długo i rozpaczliwie powstrzymywali ofensywne zapędy gdynian. Do czasu- po zablokowaniu kilkudziesięciu strzałów, w końcu przyszło niepowodzenie, wykorzystane przez Labukasa. Wrocławianom po utracie bramki trudno było wrócić do normalnej gry, zaś gospodarze atakowali dalej. Prowadzenie przyniósł im błąd techniczny Spahicia, rzut karny po zagraniu ręką Bośniaka wykorzystał Labukas.

Po wyjściu na prowadzenie gra się nieco wyrównała, ale wydawało się, że tym wynikiem skończy się pierwsza połowa. Po raz kolejny jednak przypomniała o sobie wysoka efektywność wykonywania stałych fragmentów gry przez wrocławian. W doliczonym czasie gry w pierwszej połowie Kaźmierczak zdobył gola na 2-2.

I niestety, w tym momencie emocje na gdyńskim stadionie na dobrą sprawę się skończyły. Śląsk nadal szukał szybkich, prostopadłych piłek. Dotarły dwie. Najpierw długim przerzutem uruchomiono Sotorovicia, który ze skrzydła obsłużył Gikiewicza, cofnięty napastnik Śląska uderzył z ostrego kąta wprost w Witkowskiego. Kilkanaście munut później Śląsk miał piłkę meczową - na prostopadłą piłkę od Mili idealnie w tempo nabiegał Socha, jednak w sytuacji sam na sam zabrakło mu pomysłu na wykończenie akcji i nie zdołał pokonać Witkowskiego.

Większa część drugiej połowy przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy jednak grali w ofensywie mało precyzyjnie, większość dłuższych podań mijała w bezpiecznej odległości ich adresatów, zaś mocno zagęszczający pole (ale nie przesadnie cofniętym, jak w pierwszej połowie) Śląsk, poprawnie radził sobie z powstrzymywaniem ataków. Najgroźniejszą akcją gdynian był strzał z 18 metrów Budzińskiego po ładnej akcji Arki na skrzydle. Młody pomocnik uderzył potężnie, ale chybił bramki Kelemena.

Patrząc na liczbę sytuacji w drugiej połowie, Śląsk był bliżej zwycięstwa. Patrząc na fatalną dyspozycję od momentu zdobycia pierwszej bramki do końca pierwszej połowy - nie zasłużył na nie. Arka z kolei przez cały mecz grała równo, ale ani przez chwilę nie wyniosła się ponad stan średni, więc uznajmy ten remis za sprawiedliwy.

KOMENTARZE
mmj(2010-11-28 10:46:21)
nie no to boisko to tragedia!biegali po nim wszyscy nasi piłkarze bardzo zachowawczo!widać było, że nikt nie kwapi się specjalnie do ryzykowania zdecydowaną i NORMALNĄ grą dla kontuzji. Wkurza sytuacja Sochy (100%!!!sam na sam z bramkarzem + był w biegu!!!tyle możliwości!!!) oraz fatalne zachowanie Kelemena przy bramce z akcji...tylko największe niemoty bramkarskie puszczają takie strzały z praktycznie zerowego kąta!ale u Mariana to zapewne wpadka, więc spokojny jestem(wiele razy udowodnił, że jest jednym z najsolidniejszych filarów tej drużyny).Ogólnie nie było źle, choć niedosyt jest bo ta arka to moim zdaniem na wiosnę między 14 a 15 pozycją będzie bój o życie prowadzić. Skończy się przewaga murawy, zacznie się prawdziwe granie, a tam nie ma praktycznie komu grać. Co do Śląska - uważam, że z Jagą powalczymy i będzie remisowo. Jednak dopuszczam myśl, że zaskoczymy i 3 pkt wpadną:)Jaga to też nie jest niewiadomo jaka drużyna!
i jeszcze jedno - lech wącha nasze plecy;)
~Daniel(2010-11-27 23:23:33)
@Budda
"a Kaz zeby nie gole to coz za duzo to on nie robil"

:D
a co zrobił ten Bóg poza stworzeniem świata? cienias.
~Lolek(2010-11-27 21:20:46)
Mila-ależ on jest ważny dla tego zespołu.
~bubi(2010-11-27 18:07:44)
Proponuję zmianę tytułu : Arka-Śląsk 2:2 na sztucznym lodowisku w Gdyni !
~Budda(2010-11-27 17:31:26)
Kelemen i Socha w dniu dzisiejszym nominowani do kompletnej pomylki tego meczu a Kaz zeby nie gole to coz za duzo to on nie robil a raczej razilo to ze do pilki nie doskakiwal kiedy przeciwnik szedl srodkiem pola tylko truchtal ze zrezygnowaniem... ale ogolnie dobry szybki mecz druga polowa slabiutka ale grunt ze na plus
Cyna(2010-11-27 17:21:13)
Tragedii nie ma,ale mogliśmy wygrać.Za tydzień już nie będzie tak łatwo.Hej Śląsk !!!
~Artur85(2010-11-27 17:02:27)
martwią głupio stracone bramki i duża ilość strat/błędów!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane