Simundza: Samiec-Talar znajdzie się w kadrze meczowej

Simundza: Samiec-Talar znajdzie się w kadrze meczowej

fot.:

Przed meczem z Lechem Poznań na konferencji prasowej Ante Simundza odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące przygotowania jego zespołu do starcia w ramach 10. kolejki Ekstraklasy.



 

Czy czuje pan, że po długiej przerwie reprezentacyjnej dla Śląska zaczyna się teraz druga runda?

Dobrze przepracowaliśmy ten okres, powtórzyliśmy nasze zasady i założenia. Pomimo niekorzystnego wyniku ze Slovanem Liberec uważam, że jako zespół dobrze wyglądaliśmy w defensywie. Musimy jednak unikać błędów indywidualnych.

Czy ten czas został wykorzystany inaczej niż typowy cykl treningowy przed meczem?

Tak, popracowaliśmy mocniej pod kątem fizycznym i podkręciliśmy intensywność. Pierwsze dziewięć kolejek Ekstraklasy pokazało, że kiedy wchodzimy na odpowiedni poziom intensywności, wyglądamy bardzo dobrze - lepiej od naszych rywali.

Przed przerwą zanotowaliście serię trzech porażek z rzędu. Czy położyliście większy nacisk na trening mentalny, patrząc zwłaszcza na okoliczności dwóch ostatnich przegranych?

Tak, sporo pracowaliśmy nad sferą mentalną. Chcieliśmy, aby zawodnicy mocniej uwierzyli w swoje umiejętności i mieli świadomość własnej jakości.

Czy Piotr Samiec-Talar jest gotowy na spotkanie z Lechem?

Najchętniej wystawiłbym go już w sparingu ze Slovanem Liberec, ale sztab medyczny nie dał wtedy zielonego światła. W tym tygodniu zarówno on, jak i Karol Borys trenowali z drużyną. Piotr znajdzie się w kadrze meczowej i zobaczymy, czy pojawi się na murawie.

A czy Karol Borys osiągnął już optymalną dyspozycję?

Jeszcze nie. Zagra w ten weekend w drugim zespole, ponieważ potrzebuje minut, których mu brakuje. Kiedy dojdzie do optymalnej formy, wróci do pierwszej drużyny.

Rehabilitacja Samca-Talara przebiegała zgodnie z planem?

Trening indywidualny różni się od zajęć z całym zespołem. Samiec-Talar wypełniał wszystkie nasze zalecenia, bardzo ciężko pracuje i zobaczymy, w jakim wymiarze czasowym pomoże nam przeciwko Lechowi.

Christodoulou dołączył do kontuzjowanego od początku sezonu Mokrzyckiego. Czy ktoś jeszcze zmaga się z urazem?

Nie, pozostali zawodnicy są w pełni sił i gotowi do gry.

Uraz Christodoulou mocno ogranicza panu pole manewru?

Mamy swoje rozwiązania na tę okoliczność. Szczerze mówiąc, pierwszy raz w karierze spotykam się z uszkodzeniem akurat tego mięśnia, ale w futbolu wszystko jest możliwe. Dobrze zaczął przygodę ze Śląskiem, później stracił miejsce w wyjściowej jedenastce, jednak podczas przerwy reprezentacyjnej trenował znakomicie i był bardzo blisko powrotu do składu.

Czy w okresie między tą a listopadową przerwą na kadrę wyznaczył pan jakiś cel?

Chcemy wygrywać i gromadzić jak najwięcej punktów. Moim zdaniem obecny dorobek nie odzwierciedla naszej postawy na boisku. W trzech spotkaniach traciliśmy decydujące gole w samych końcówkach, co boli podwójnie, bo przy tak ciężkiej pracy zebraliśmy zbyt małą nagrodę.

Udało się wyeliminować problem słabszych pierwszych połów, które w wykonaniu Śląska często wyglądały gorzej niż drugie części meczów?

Od pierwszego gwizdka musimy wejść na najwyższy poziom - zarówno pod względem mentalnym, jak i fizycznym.

To dobrze, że mistrz Polski przyjeżdża do Wrocławia od razu po przerwie, czy wolałby pan mierzyć się z nim, będąc w rytmie meczowym?

Koncentruję się wyłącznie na nas - na tym, jak możemy stawać się lepsi i w jaki sposób się rozwijać.

W przeszłości udało się panu ograć Lecha. Czy miał pan wtedy sposób na Nielsa Frederiksena i można to powtórzyć, czy upłynęło zbyt wiele czasu?

Minęło już sporo czasu, a w obu zespołach doszło do sporych roszad personalnych. To będzie zupełnie inne spotkanie.

Ostatnie mecze pokazały, że Nielsa Frederiksena da się ograć.

Nigdy nie podchodzę do spotkań przez pryzmat rywalizacji z trenerem przeciwnika. Skupiam się na rozwoju własnej drużyny. Moja ekipa ma pokonać zespół rywala na boisku, a nie ja trenera.

Czy do Wrocławia przyjeżdża najsilniejszy zespół w Polsce?

Na papierze tak.

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.