Statystyki nie kłamią: Lech Poznań
fot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław wraca do gry o ligowe punkty po przerwie reprezentacyjnej. Pierwszym rywalem Wrocławian będzie aktualny mistrz Polski - Lech Poznań. O czym "mówią liczby" przed tym spotkaniem?
Trójkolorowi będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę. Aktualnie notują serie trzech ligowych porażek z rzędu i siedmiu meczów bez wygranej w Ekstraklasie. Do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie Lech, który na ten moment okupuje trzecią lokatę w tabeli, mając jeden mecz rozegrany mniej od lidera i wicelidera. W tym sezonie Poznanianie odnieśli sześć triumfów, a do tego dołożyli jeden remis i porażkę. Ponadto reprezentują Polskę na arenie międzynarodowej, występując w fazie ligowej Ligi Europy. Tam na ten moment tylko dotkliwa klęska z angielskim Crystal Palace 0:4.
Co ciekawe w delegacji na krajowym podwórku Kolejorz rozegrał tylko trzy mecze. Dwa z nich wygrał 2:1 z Wieczystą i 3:2 z Widzewem, a jeden przegrał - 1:2 z Górnikiem. Śląsk na Tarczyński Arenie w Ekstraklasie rozegrał już cztery starcia. Dwukrotnie dzielił się punktami, wygrał 2:1 z Rakowem i w ostatnim występie przed własną publicznością musiał uznać wyższość Korony (1:2).
Śląsk u siebie kontra Lech na wyjeździe w sezonie 2026/27:
Liczba punktów (mecze): 5(4) - 6(3)
Bramki zdobyte: 6 - 6
Bramki stracone: 6 - 5
Podopieczni Nielsa Frederiksena trzykrotnie zachowywali czyste konto w trwających rozgrywkach Ekstraklasy. Za każdym razem jednak miało to miejsce przy Bułgarskiej. W delegacji w trzech meczach stracili aż pięć bramek. Śląsk natomiast strzelał gole w trzech z czterech spotkaniach „u siebie". Łącznie na Tarczyński Arenie ma ich już sześć i tylko Cracovia potrafiła zagrać z Wrocławianami „na zero z tyłu".
Poznaniacy mają najwyższe xG w całej lidze. Współczynnik wynosi 18.8 gola na mecz. Lech oddaje też najwięcej strzałów celnych ze wszystkich ekip Ekstraklasy. Ze średnią 6.5 strzału na spotkanie przewodzi stawce w tej statystyce. Jednak ze skutecznością nie jest aż tak kolorowo, jak z kreowaniem sytuacji, bo Kolejorz zmarnował najwięcej dogodnych okazji. Łącznie w ośmiu spotkaniach, pomylili się aż 23 razy.
Lech na zwycięstwo we Wrocławiu czeka od 1 kwietnia 2022 roku. Wtedy po bramce Michała Skórasia Kolejorz zwyciężył na Tarczyński Arenie 1:0. Od tamtej pory trzy kolejne mecze w stolicy Dolnego Śląska wygrywali Wrocławianie. Ostatni raz, już za kadencji trenera Simundzy - Wojskowi triumfowali 3:1, a miało to miejsce 29 marca 2025 roku, była to też ostatnia potyczka obu ekip. Na listę strzelców tamtego wieczoru dwukrotnie wpisał się Assad Al Hamlawi, a wynik ustalił Petr Schwarz, z kolei autorem honorowego trafienia był Mikael Ishak.
Trójkolorowi w tym sezonie najgroźniejsi są w ostatnim kwadransie meczu. Aż siedem trafień Śląska miało miejsce właśnie po 75. minucie spotkania. Co ciekawe Lech w tym okresie stracił w lidze tylko dwie bramki. Warto jednak zaznaczyć, że obie decydowały o jedynej porażce Kolejorza w Ekstraklasie na ten moment. Miało to miejsce w starciu z Górnikiem Zabrze, a katem drużyny z Poznania okazał się Erik Prekop.
Statystyki przed meczem Śląsk – Lech:
miejsce w tabeli (liczba punktów): 15(6) - 3(19)
zdobyte bramki: 11 – 17
stracone bramki: 15 – 7
posiadanie piłki: 48.8% - 53.1%
czyste konta: 1 – 3
