Śląsknet

Świt Szczecin - Śląsk II Wrocław 3:0. Wojskowi pogrążyli się na własne życzenie (RELACJA)

Świt Szczecin - Śląsk II Wrocław 3:0. Wojskowi pogrążyli się na własne życzenie (RELACJA)

Rezerwy Śląska Wrocław poniosły kolejną porażkę w II lidze. W spotkaniu 15. kolejki podopieczni Michała Hetela przegrali na wyjeździe ze Świtem Szczecin 0:3. O końcowym rezultacie w dużej mierze zadecydowały fatalne błędy indywidualne wrocławian, które gospodarze bezlitośnie wykorzystali.

Sobotnie spotkanie było niezwykle istotne dla obu zespołów, które przed pierwszym gwizdkiem znajdowały się w strefie spadkowej i miały na koncie po 10 punktów. Śląsk przystępował do rywalizacji po pięciu ligowych meczach bez zwycięstwa, a ostatnia porażka 0:2 z Zawiszą Bydgoszcz dodatkowo pogorszyła sytuację Wojskowych. Starcie w Szczecinie miało być dla podopiecznych Michała Hetela okazją do przełamania niekorzystnej serii i zdobycia niezwykle cennych punktów w walce o utrzymanie.

Szkoleniowiec wrocławian postawił od pierwszej minuty między innymi na Patryka Sokołowskiego, Damiana Warchoła oraz Igora Kobelczuka. Tryplet środkowych obrońców stworzyli natomiast Hubert Muszyński, Szymon Rygiel oraz Mikołaj Tudruj, a między słupkami stanął Klint.

Kosztowne błędy

Pierwszą okazję w spotkaniu stworzyli zawodnicy Śląska. Już w 3. minucie Warchoł podał do Muszyńskiego, który zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale nie zdołał trafić w światło bramki. Cztery minuty później fatalny błąd jednego z defensorów Świtu mógł wykorzystać Warchoł, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej.

Niewykorzystane okazje szybko zemściły się na wrocławianach. W 10. minucie Aleksander Woźniak posłał znakomite dośrodkowanie z lewej strony boiska, a Krzysztof Ropski, pomimo obecności kilku obrońców Śląska, zdołał oddać skuteczny strzał głową. Klint nie miał szans na interwencję i gospodarze objęli prowadzenie.

Stracona bramka wyraźnie wpłynęła na grę Wojskowych, którzy mieli coraz większe problemy z wyprowadzaniem piłki. Szczególnie niebezpieczne były ataki Świtu lewą stroną boiska, gdzie Woźniak regularnie wygrywał pojedynki z Wołosowskim. W 17. minucie fatalną stratę Tudruja mógł wykorzystać Kapelusz, ale po jego potężnym uderzeniu znakomitą interwencją popisał się Klint. Kilka minut później ten sam zawodnik oddał strzał głową po dośrodkowaniu Woźniaka, jednak tym razem golkiper Śląska bez większych problemów złapał futbolówkę.

Wrocławianie próbowali odpowiadać, ale ich akcjom brakowało dokładności. W 18. minucie po dośrodkowaniu Dawida Moskaluka uderzał Warchoł, lecz jego strzał był zbyt słaby, aby zaskoczyć Abramowicza. Z biegiem czasu przewaga gospodarzy stawała się coraz bardziej widoczna, a podopieczni Michała Hetela często tracili piłkę już po kilku podaniach.

W 36. minucie Świt podwyższył prowadzenie po kolejnym fatalnym błędzie defensywy Wojskowych. Muszyński, próbując wyprowadzić futbolówkę z własnego pola karnego, zagrał wprost do Kapelusza. Ten podał do Gorgona, którego strzał zdołał jeszcze zablokować Rygiel. Piłka trafiła jednak pod nogi Ropskiego, od którego odbiła się i wpadła do siatki. Wrocławianie sami sprezentowali gospodarzom drugiego gola.

Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Świt skutecznie stosował wysoki pressing, nie pozwalając gościom na swobodne rozegranie. Arbiter zakończył pierwszą część spotkania bez doliczania dodatkowego czasu, a rezerwy Śląska schodziły do szatni z dwubramkową stratą.

Lepsza gra po przerwie

Na drugą połowę Michał Hetel zdecydował się wprowadzić Danielewicza w miejsce Krygowskiego. Zmiana przyniosła poprawę w grze Wojskowych, którzy zaczęli odważniej atakować i skuteczniej odbierać piłkę rywalom.

W 53. minucie wrocławianie byli bardzo blisko zdobycia kontaktowej bramki. Danielewicz dośrodkował z rzutu rożnego, a Warchoł oddał strzał, po którym futbolówka minimalnie minęła lewy słupek bramki Abramowicza. Dwie minuty później ten sam zawodnik ponownie zagroził gospodarzom. Po szybkiej wymianie podań z Danielewiczem minął zwodem jednego z obrońców, zszedł do środka i uderzył między nogami Kisłego. Tym razem bramkarz Świtu musiał wykazać się sporym refleksem, aby uchronić swój zespół przed stratą gola.

W kolejnych minutach rezerwy prezentowały się znacznie lepiej niż przed przerwą. Wojskowi skuteczniej zakładali pressing, częściej wygrywali walkę o drugie piłki i potrafili utrzymać się przy futbolówce. Wydawało się, że Śląsk może jeszcze wrócić do rywalizacji, ale w 70. minucie doszło do kolejnej katastrofalnej pomyłki.

Tym razem zawinił Klint, który przy próbie wybicia piłki z własnego pola karnego podał ją wprost do Mateusza Andruszki. Wprowadzony zaledwie trzy minuty wcześniej zawodnik Świtu błyskawicznie zdecydował się na strzał z dystansu i precyzyjnym uderzeniem przy słupku podwyższył prowadzenie na 3:0.

Trzecia stracona bramka wyraźnie podcięła skrzydła wrocławianom. W 77. minucie gospodarze mogli zdobyć kolejnego gola, ale po uderzeniu Ropskiego kapitalną interwencją na linii bramkowej popisał się Rygiel, ratując Śląsk przed jeszcze wyższą porażką.

Wojskowi mieli jeszcze okazję do zdobycia honorowej bramki. W 82. minucie Krzewiński odebrał piłkę w środkowej strefie boiska i podał do wybiegającego Moskaluka. Ten zszedł do środka i oddał techniczne uderzenie zza pola karnego, ale Abramowicz ponownie stanął na wysokości zadania.

Ostatecznie rezerwy Śląska przegrały w Szczecinie 0:3, notując szósty kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa. Choć początek drugiej połowy dawał nadzieję na poprawę rezultatu, fatalne błędy indywidualne po raz kolejny okazały się dla Wojskowych niezwykle kosztowne. Podopieczni Michała Hetela pozostają w trudnej sytuacji, a kolejne stracone punkty z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie tylko pogłębiają problemy drugiego zespołu WKS-u.


Świt Szczecin - Śląsk II Wrocław 3:0 (2:0)

Ropski 10', 36', Andruszko 70'

Świt Szczecin: Abramowicz - Góral, Szwiec, Kisły, Nowicki - Żendełek (67' Andruszko), Gorgon (67' Kort), Wojdak - Kapelusz, Ropski (88' Pieślak), Woźniak (88' K. Nowak)

Śląsk II Wrocław: Klint - Wołosowski (73' Czyzio), Muszyński, Rygiel, Tudruj (73' Coulibaly), Krygowski (46' Danielewicz) - P. Sokołowski, Krzewiński - Kobelczuk (60' Stangret), Warchoł (80' Janiszewski), D. Moskaluk

Żółte kartki: Gorgon, Kisły, Nowicki - Rygiel, Krzewiński, Stangret

Sędziował: Mateusz Stępniak

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.

Obserwuj Śląsknet

Dołącz do kanału na WhatsAppieNajnowsze teksty prosto na telefon

Jesteśmy też na:

Zobacz także

zobacz więcej

Komentarze

Zobacz także