AMP Futbol: Śląsk Wrocław wicemistrzem Polski

AMP Futbol: Śląsk Wrocław wicemistrzem Polski

fot.: WKS Śląsk Wrocław Amp Futbol

W Bydgoszczy odbył się ostatni turniej w ramach Ekstraklasy AMP Futbolu. Broniąca tytułu wicemistrzowskiego drużyna AMP Śląsk Wrocław powtórzyła sukces sprzed roku i ponownie wywalczyła srebrne medale. Śląsk wygrał wszystkie trzy mecze, strzelił jedenaście goli, stracił tylko jednego. Dodatkowo po raz pierwszy w historii pokonał Wisłę Kraków i zrobił to w imponującym stylu. Jest to trzecie podium w zaledwie czteroletniej historii drużyny Śląska. Dodatkowo na początku roku wrocławscy wojownicy zajęli II miejsce w rozgrywkach Ligi Europy.



 

W Bydgoszczy Śląsk spisał się bardzo dobrze. Już pierwszy mecz miał przesądzić o obronie wicemistrzostwa. Sytuacje skomplikował mecz na inaugurację turnieju. Wisła Kraków przegrała po raz pierwszy w tym sezonie. Pogromcą okazał się depczący Śląskowi po piętach Rekord Bielsko-Biała. Śląsk musiał więc wygrać z Legią. Tymczasem w 2. minucie Legia przeprowadziła kontrę, Abramczyk podał do Aharchiego, ten wyprowadził warszawską drużynę na prowadzenie. Śląsk próbował atakować, w 9. minucie do siatki po ładnym strzale z dystansu trafił Chrharh, ale po weryfikacji VAR gol nie został uznany. Wreszcie w doliczonym czasie pierwszej połowy Sbiyaa wykorzystał błąd defensywy Legii i doprowadził do wyrównania. W 30. minucie po znakomitym podaniu Hdadiego gola strzelił Mazurowski. Wiele emocji mieli kibice w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Najpierw do wyrównania doprowadził Abramczyk. Śląsk ma jednak w swojej ekipie Łukasza Mazurowskiego. Najlepszy młody polski zawodnik w ciągu dwóch minut strzelił dwa gole i zapewnił Wrocławianom srebrne medale. Niemal równo z końcowym gwizdkiem drugą żółtą kartkę ujrzał Chrharh i musiał pauzować w kolejnym spotkaniu z Rekordem.

W drugim spotkaniu Śląsk Wrocław mierzył się z Rekordem Bielsko-Biała, z którym zwyciężył 3:0 (1:0). Pojedynek zaczął się od niesamowitej bramki, która mogłaby kandydować do miana gola sezonu. Po bardzo dobrym podaniu w 2. minucie Warakomskiego gola piętą strzelił Moroz. Rekord próbował wyrównać, mecz stał na dobrym poziomie. Trener Śląska Grzegorz Skrzeczek nie przeprowadził w tym spotkaniu żadnej zmiany. To jednak Śląsk w końcówce przechylił szalę pojedynku na swoją stronę. Najpierw po podaniu Mazurowskiego drugiego gola dla Wrocławian strzelił Sbiyaa, a w ostatniej akcji marokański gwiazdor Śląska podał do Moroza, który ustalił wynik meczu.

Ostatnim meczem turnieju, a także całego sezonu był pojedynek dwóch najlepszych drużyn - Wisły i Śląska. Miejsca na podium były już rozdane, niemniej jednak nieformalny finał sezonu był ważnym pojedynkiem. Nieoczekiwanie faworytem był Śląsk. Krakowianie zagrali bez kilku podstawowych graczy, natomiast w Śląsku do gry po pauzie za kartki wracał Mohcine Chrharh. W pierwszej połowie lekką przewagę miał Śląsk i w 16 minucie po podaniu Oleksego prowadzenie dla WKS-u uzyskał Mazurowski. Dwie minuty później Chrharh przeprowadził efektowny rajd przez pół boiska zakończony podcinką i było 2:0. W drugiej połowie coraz większą przewagę uzyskiwał Śląsk. W 27 minucie bramkarz Wisły Stańkowski obronił rzut karny wykonywany przez Sbiyee. W 32. minucie było już jednak 3:0, a w roli głównej znów wystąpili marokańscy gwiazdorzy Śląska. Sbiyaa podał do Chrharha, ten minął obrońcę i celnie strzelił. Wreszcie w 36. minucie strzał Moroza z wolnego obronił Stańkowski, ale przy potężnej dobitce Oleksego był bez szans.

Oprócz obronionego wicemistrzostwa warto wspomnieć o indywidualnych osiągnięciach. Trzech zawodników Śląska było gwiazdami ligi. W klasyfikacji strzelców trzecie miejsce zajął Ilyass Sbiyaa (21 goli), czwarty był Łukasz Mazurowski (18), a piąty Mohcine Chrharh. Sbiyaa był drugi wśród asystentów (19), czwarty był Chrharh (12), a piąty Mazurowski (10). Identyczna kolejność była w klasyfikacji kanadyjskiej.

Wicemistrzostwo Polski to duży sukces. Śląsk uzyskał prawo do startu w Lidze Europy, gdzie w ubiegłym sezonie zajął drugie miejsce.

W turnieju w Bydgoszczy Śląsk reprezentowali: Bartłomiej Kata, Andrzej Olewicz, Maciej Materac, Łukasz Mazurowski, Marcin Oleksy, Mohcine Chrharh, Ilyass Sbiyaa, Maks Moroz, Mateusz Warakomski, Abdel Ali Hdadi oraz Bartosz Skrzypek. W trakcie sezonu grał też Kacper Płaczek.

Trenerami drużyny byli Otmane Ennajmi oraz od sierpnia Grzegorz Skrzeczek, kierownikiem drużyny jest Jakub Jańczak (zawodnik futsalowego Śląska), fizjoterapeutami Kacper Wawro i Daniel Dudek. Całość spinał prezes Śląska Sebastian Bednarz.

Gratulujemy!!!

Marcin Wiczyński

Autor

Marcin Wiczyński

Wrocławianin, ze Śląskiem związany od urodzenia, w redakcji działam od sierpnia 2025 roku. Pasjonat drużyny rezerw. Prywatnie kibic Liverpoolu. Młody perspektywiczny zawodnik piłki kopanej.