Al Hamlawi: Chciałbym odwdzięczyć się za zaufanie (WYWIAD)

28.01.2025 (20:00) | Bartosz Bryś

fot.: Dominik Poprawski

Śląsk Wrocław bardzo długo poszukiwał nowego napastnika. Pozyskanie Assada Al Hamlawiego, króla strzelców drugiej ligi szwedzkiej, wywołało spore poruszenie wśród kibicowskiej społeczności. Postanowiliśmy zapytać Szweda, jak ocenia pierwsze dni w klubie oraz jakie ma oczekiwania związane z transferem. 



 

Bartosz Bryś: Jakie są twoje pierwsze wrażenia związane ze Śląskiem? Przebywasz z drużyną od poniedziałku, zdążyłeś obejrzeć wtorkowy sparingu, więc na pewno masz już jakieś wnioski.

Assad Al Hamlawi: Zdążyłem zauważyć, że każdy dookoła jest skupiony na drużynie oraz treningach. Zespół wygląda naprawdę dobrze. Szkoleniowiec wydaje się być surowy, ale oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Odpowiada mi to, bo można skupić się wtedy wyłącznie na aspektach piłkarskich i stawać się lepszym zawodnikiem. 

A co możesz powiedzieć o samych piłkarzach? Jakie masz odczucia po obserwacji spotkania?

Tak, jak powiedziałem – wydaję mi się, że Śląsk jest dobrym zespołem. Widać w nim duży potencjał, aby w przeciągu następnych tygodni wszedł na wysoki poziom. Podczas sparingu zawodnicy pokazali się z dobrej strony. W wielu z nich dojrzałem umiejętności stojące na wysokim poziomie. Czuję, że to może być dla mnie dobry czas.

Zdążyłeś poznać już wszystkich zawodników oraz resztę drużyny?

Wydaję mi się, że zdążyłem się już ze wszystkimi przynajmniej przywitać. Miałem też okazję, aby z częścią graczy porozmawiać indywidualnie podczas obiadu, spaceru na obiekty treningowe czy wspólnej gry w ping-ponga.

Z którym graczem dzielisz pokój podczas swojego pobytu na obozie?

Tak właściwie, to mieszkam samemu w moim pokoju.

Po ogłoszeniu transferu kibice zaczęli zastanawiać się, jak wygląda twoje przygotowanie fizyczne, bo ostatnie spotkanie ligowe rozegrałeś w listopadzie. Jesteś w stu procentach gotowy?

W moim odczuciu jestem odpowiednio przygotowany, aby w pełni brać udział w treningach oraz występować w spotkaniach. Nie chcę jednak zbytnio ryzykować, aby nie złapać jakiejś kontuzji. Wychodzę z założenia, że lepiej poczekać na swoją szansę tydzień lub dwa zamiast być przymusowo wykluczonym na kilka miesięcy poprzez uraz.

Czyli czujesz, że mógłbyś wystąpić na początku lutego w meczu ligowym?

Myślę, że tak.

Jak możesz opisać siebie samego jako piłkarza? Jakie są twoje największe atuty na boisku?

Muszę przyznać, że gram głową na wysokim poziomie. Dobrze radzę sobie również w pojedynkach – zwłaszcza tych powietrznych. Najlepiej czuję się w polu karnym, gdzie potrafię dojść do sytuacji strzeleckich, ale dużo walczę na całym boisku. Lubię cofnąć się nieco niżej, aby odebrać piłkę przeciwnikowi.

Kogo traktujesz jako swojego boiskowego idola?

Kiedy byłem dzieckiem, to szczególnie imponowali mi Cristiano Ronaldo oraz Ronaldinho.

Twoje przyjście rozbudziło wśród kibiców duże oczekiwania. Zdajesz sobie sprawę z tego, że może spaść na ciebie sporą presję? Śląsk bardzo mocno potrzebuje zawodnika, który jest w stanie zagwarantować regularne trafienia.

Słyszałem, że zespół w ostatnim czasie intensywnie poszukiwał napastnika. Cieszę się, że wybór padł właśnie na mnie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wymiernie pomóc drużynie. Mam nadzieję, że będę w stanie to zrobić.

Na początku roku przeszedłeś do drużyny z Tajlandii, gdzie spędziłeś jednak zaledwie kilka miesięcy. W Internecie nie można natknąć się na żadne informacje z tego okresu. Jak mógłbyś opisać tę przygodę?

Przede wszystkim nie podpisałem żadnego oficjalnego kontraktu. Mam przyjaciela, który grał w Tajlandii i powiedział mi, że również powinienem spróbować. Polecał takie rozwiązanie, bo kiedy w Szwecji jest zima, tam panują świetne warunki, dzięki czemu można utrzymać wysoką formę. Uznałem, że warto spróbować. Ostatecznie było w porządku, ale nie do końca tak, jak oczekiwałem. Występowałem tylko w trzeciej lidze, ale ten czas mogę określić jako miłe doświadczenie. Często żartuje wśród znajomych, że jeśli chcesz stać się dobrym graczem oraz strzelać dużo goli, to musisz wyjechać do Tajlandii podczas przerwy zimowej (śmiech).

Jaka opinia panuje w Szwecji na temat polskiej ligi oraz naszych zespołów? W ostatnim czasie dużo zawodników ze Skandynawii decyduje się na transfer do Ekstraklasy.

Zanim podjąłem decyzję dotyczącą przenosin, dużo rozmawiałem z przyjaciółmi oraz swoim agentem na ten temat. Wszyscy mówili mi, że to odpowiednie miejsce do rozwoju osobistego, podnoszenia umiejętności oraz jednoczesnej gry na wysokim poziomie. Polska liga jest postrzegana bardzo dobrze.

Jak przebiegały rozmowy ze Śląskiem? Długo negocjowałeś transfer?

Mówiąc szczerze – miałem oferty z innych zespołów, ale to Śląsk był najbardziej zdecydowany oraz przedstawił określony plan na mój rozwój, co było dla mnie bardzo ważne. Mam nadzieję, że już w trwającym sezonie będę mógł się odpłacić za otrzymane zaufanie. Jestem wdzięczny klubowi, że mocno mu zależało na sfinalizowaniu mojego transferu.

Powiedziałeś, że byłeś w kontakcie również z innymi zespołami. Możesz zdradzić, czy w grę wchodziły także jakieś polskie drużyny?

Wolałbym to zatrzymać dla siebie. Nie chciałbym o tym rozmawiać.

Jak mógłbyś opisać swoją poprzednią drużynę oraz specyfikę drugiego poziomu rozgrywkowego w Szwecji?

Wydaję mi się, że pomiędzy drugą, a pierwszą ligą nie ma zbyt wielu różnic. Największe rozbieżności dotyczą tempa meczów, jakości zawodników oraz szybkości, z jaką rozgrywane są akcje. Sama taktyka oraz style gry są bardzo podobne.

Powiedziałeś, że tych różnic nie ma zbyt wiele, ale chyba trudno stać się czołowym zawodnikiem klubu z pierwszej ligi? Występowałeś w Szwecji przez prawie całą karierę, ale dopiero poprzedni sezon okazał się dla ciebie szczególnie udany.

Oczywiście nie jest to zbyt łatwe. Tak naprawdę w Szwecji są trzy czołowe drużyny, które za każdym razem zajmują miejsce w czubie tabeli. W nieco słabszych zespołach też można jednak znaleźć jakościowych zawodników, którzy są największymi gwiazdami danego klubu.

Jakie są twoje oczekiwania związane z reprezentowaniem Śląska?

Moje oczekiwania? Chciałbym, żebyśmy zdobyli na tyle dużo punktów, aby nie spaść. To jest to, do czego pragnę dążyć jako członek zespołu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.