Śląsk Wrocław - FC Zlin 3:1. Zwycięstwo w próbie generalnej (RELACJA)
fot.: Mikołaj Pacholik
Śląsk Wrocław w sobotnie południe podjął przy Oporowskiej FC Zlin w ramach ostatniego sparingu przed startem rozgrywek Ekstraklasy. Wojskowi pokonali Czechów 3:1 po dwóch bramkach Luki Marjanaca i jednej Michała Rosiaka. Były obrońca Arsenalu trafiając do własnej bramki, jest odpowiedzialny również za trafieniu dla Zlinu.
Ante Simundza wystawił taką sama jedenastkę, jak w starciu z Odrą Opole. Wydaje się, że to zestawienie osobowe jest najbardziej prawdopodobnym do gry w lidze. Warto odnotować powrót na ławkę rezerwowych Malaly'ego Dembele, który ostatnio nie grał z powodu przeciążenia. Wśród zmienników natomiast zabrakło Marko Dijakovicia, Adam Ciućki oraz Przemysława Mazana.
W takim składzie Śląsk Wrocław podejmie FC Zlin w ostatnim meczu sparingowym tego okresu przygotowawczego ⚔️
— Śląsknet (@Slasknet) 18 lipca 2026
Relację z meczu znajdziecie na naszej stronie 👇🏻https://t.co/OhWMLeTYeh pic.twitter.com/Re5OLNRkPF
Pierwsza potencjalnie groźna sytuacja to 7 minuta, gdy po krótkiej wymianie podań w środku pola między Luką Marjanacem, a Piotrem Samcem-Talarem, Bośniak wyszedł na wolną pozycję i znalazłby się "sam na sam", jednak podanie kapitana Śląska było zbyt lekkie i nie dotarło do napastnika. 24-latek szybko zrehabilitował się, bo już w 10 minucie doskonale przerzucił ze środka pola piłkę na wychodzącego za obrońców na skrzydle Przemysława Banaszak, a ten doskonale dośrodkował na znajdującego się w polu karnym Marjanaca, który doskonale wykończył tę akcję.
Zlin doszedł do głosu 17 minucie. Irodotos Christodoulou najpierw niecelnie wybił piłkę, a następnie przegrał walkę o górną piłkę z Tomasem Poznarem tuż przy słupku. Tylko złe zachowanie napastnika uchroniło bramkarza Trójkolorowych od wyciągania piłki z siatki. Trybuny przy Oporowskiej ożywiły się w 28 minucie, gdy Śląsk podszedł w wysokim pressingu, piłkę na wysokości 14 metra odebrał Yriarte, odegrał do Samca-Talara i znów brakło precyzji w podaniu do wychodzącego "Banego". Nerwowo zrobiło się w 35 minucie - piłkarze obu drużyn rzucili się na siebie (podobne obrazki oglądaliśmy w meczu z Odrą Opole) po faulu Toma Ulbricha na Marku Llinaresie, sędzia podyktował rzut wolny, lecz Lukas Bartosak strzelił niecelnie.
Wrocławianie jeszcze przed końcem pierwszej części spotkania w 43 minucie podwyższyli prowadzenie. Na 18 metrze piłkę w pressingu przejął Michał Rosiak i pewnie uderzył przy słupku bramki Stanislava Dostala.
Do przerwy dwubramkowe prowadzenie Trojkolorowych 🇮🇹
— Śląsknet (@Slasknet) 18 lipca 2026
______________________________________
⏱️ HT' #ŚLĄZLI 🟢 2:0 🟡
⚠️ LIVE 👉 relacja na naszej stronie pic.twitter.com/pjNReJJE9J
Od razu po przerwie Śląsk miał okazję na podwyższenie wyniku. Marjanac wstrzymał się z uderzeniem z dystansu i podał do Banaszaka, a ten nastrzelił głowę Mokrzyckiego, który nieznacznie chybił. Występujący na co dzień w czeskiej najwyższej klasie rozgrywkowej zdołali zdobyć bramkę kontaktową w 54 minucie. Podopopieczni Bronislava Cervenki wykorzystali zamieszenie w polu karnym wynikłe po błędzie Lamine Ba i wbili piłkę do siatki po rykoszecie od stojącego na linii Michała Rosiaka. Na jednobramkowym prowadzeniu gospodarze byli raptem 5 minut. W 59 minucie drugą asystę do swojego dorobku tego spotkania dorzucił Samiec-Talar, który na 20 metrze dobrze się rozejrzał i podał do właściwe ustawionego Marjanaca, który zamienił to zagranie na bramkę - już 5-tą w okresie przygotowawczym. Tuż po strzelonym golu trener Simundza zdecydował się na poczwórną zmianę. Na boisku zameldowali się Dominik Szala, Dembele, Grzegorz Tomasiewicz i Alex Timossi Andersson. Plac gry opuścili Rosiak, Jehor Macenko, Michał Mokrzycki i Banaszak. Zmiennicy wnieśli powiew do gry - w 65 minucie Andersson urwał się na skrzydle i dośrodkował w pole karne, lecz Dembele przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 71 minucie znakomitą paradą popisał się Niemczycki. Wszystko się zaczęło od przegranego pojedynku biegowego na połowie boiska przez Lamine Ba, na 5 metrze refleksem wykazał się bramkarz, piłka mimo to spadła obok i napastnik Zlinu próbował powtórnego uderzenia, wówczas zdawało się, że piłka odbiła się od ręki Mauretańczyka, lecz sędzia nie wskazał na wapno.
Tyle szczęścia Trójkolorowi nie mieli już w 80 minucie. Kolejny obrońca popełnił rażący błąd - tym razem Dominik Szala. Były piłkarz Górnika wystawił piłkę na wolne pole do zawodnika gości, sytuację faulem próbował ratować Niemczycki, lecz obejrzał za to zagranie czerwoną kartkę. Czesi z rzutu wolnego trafili w mur złożony z piłkarzy WKS-u. Z racji tego, że było to spotkania towarzyskiego, sędzia pozwolił nie ściągać zawodnika z pola, a między słupkami stanął Michał Szromnik. Przez ostatnie 10 minut zawodnicy obu drużyn nie stworzyli żadnej klarownej sytuacji.
KONIEC MECZU 🔥
— Śląsknet (@Slasknet) 18 lipca 2026
Wygrana Śląska w ostatnim letnim sparingu. Za tydzień już wyjazd do Zabrza na mecz ligowy z Górnikiem. pic.twitter.com/z5O8RpmPXW
Śląsk Wrocław - FC Zlin 3:1 (2:0)
Marjanac 10',59', Rosiak 43' - Rosiak 55' (S)
Śląsk Wrocław: Niemczycki (83' Szromnik) - Rosiak (60' Andersson), Macenko (60' Szala), Ba (74' Malec), Christodoulou, Llinares - Yriarte, Mokrzycki (60' Tomasiewicz), Samiec-Talar - Marjanac (74' Shabani), Banaszak (60' Dembele)
FC Zlin: Dostal - Kopecny, Cernin, Kukucka, Pisoja, Cupak, Nombil, Appiah, Bartosak, Ulbrich, Poznar
