Simundza: Jeśli ktoś nie chce tu zostać, to lepiej go sprzedać

Simundza: Jeśli ktoś nie chce tu zostać, to lepiej go sprzedać

fot.:

Po pucharowym triumfie swojej drużyny z Pogonią Szczecin głos na konferencji prasowej zabrał Ante Simundza. Oprócz wątków meczowych Słoweniec odpowiedział również na pytania dotyczące odejścia Michała Rosiaka.



 

Ante Simundza: Jesteśmy zadowoleni, że awansowaliśmy do kolejnej rundy. To nie był dla nas łatwy mecz, bo mierzyliśmy się z dobrym rywalem. Jestem zadowolony z pierwszej połowy, byliśmy bliscy założeń, które chcemy realizować. Być może w pierwszej części mogliśmy strzelić jednego gola więcej, ale przeciwnicy też mieli swoje okazje. W drugiej połowie nie byliśmy na odpowiednim poziomie, w szczególności z piłką przy nodze.

Po straconej bramce miał pan poczucie, że mecz może się wymknąć spod kontroli?

Trzeba przyznać, że zaczęli coraz lepiej wyglądać pod naszą bramką. To też wynikało z tego, że zbyt łatwo traciliśmy posiadanie futbolówki. To był okres, kiedy przeciwnicy byli naprawdę groźni, a my byliśmy blisko stracenia bramki. Dzięki walce i charakterowi udało nam się przetrwać ten moment. W tym miejscu muszę pochwalić Adama Ciućkę, który w inteligentny sposób wywalczył faul, który doprowadził do gola i wniósł wiele spokoju. Po strzeleniu gola też zabrakło spokoju jak w Warszawie. Różnica jest taka, że Lamine Ba uratował nam zwycięstwo w ostatniej akcji.

Karol Linetty dobrze wkomponował się do drużyny i dobrze współpracował szczególnie z Samcem-Talarem.

Jego CV mówi wszystko.

Jaki wpływ na mecz z Jagiellonią Białystok może mieć pucharowa potyczka?

Jesteśmy w podobnej sytuacji, bo Jagiellonia też grała w czwartek w Poznaniu. To mocna drużyna z aspiracjami do mistrzostwa Polski. Jedziemy tam walczyć o zwycięstwo i wystawimy najmocniejszy, możliwy skład na ten mecz.

Czy obecni napastnicy Śląska są w stanie się rozwinąć?

Są w stanie i będą lepsi.

Jaka jest zasługa przy bramce na 2:1 Mariusza Pawelca, który w sztabie jest odpowiedzialny za stałe fragmenty gry?

Zajmuje się tym elementem zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Ten gol był dla niego komplementem, bo widać, że zawodnicy podążają za jego wskazówkami.

Czy to była najlepsza pierwsza połowa w wykonaniu pańskiej drużyny?

Trudno powiedzieć, czy to było najlepsze 45 minut moich podopiecznych w tym sezonie. Najważniejsze jest zwycięstwo, a mecz trwa co najmniej 90 minut. Musimy kontynuować dobrą dyspozycję po zmianie stron i trzeba nad tym popracować.

Zejście Linettego miało wpływ na to, że Portowcy przejęli inicjatywę?

Tak, zgadzam się z panem?

Jak ocenia pan występ Alexa Timossiego Anderssona i jak dużą stratą jest odejście Michała Rosiaka?

To też pochwała dla mnie i sztabu, że przygotowaliśmy go do wyjazdu do ligi holenderskiej. Jeśli ktoś nie chce tu zostać, to lepiej go sprzedać.

Timossi ma jakość i było to widać w końcówce spotkania. Musimy pracować nad regularnością. Jest nowym piłkarzem i być może potrzebuje więcej czasu do adaptacji.

Kto jest rezerwową opcją na prawe wahadło?

Adrian Żulewski, Jehor Macenko i Luka Marjanac.

Czy to Lamine Ba, Macenko i Mariusz Malec to obecnie podstawa linia trójki stoperów?

Zależy od nich.

Ma pan jakieś preferencje odnośnie do losowania?

Nie ma to znaczenia.

Skąd wynika brak decyzyjności w pańskiej drużynie i jak należy poprawić ten element?

Musimy trenować i mam nadzieję, że w przyszłości przyniesie to lepsze decyzje. Na treningach pracujemy nad tym, żeby zawodnicy podejmowali odpowiednie decyzje i byli w odpowiednim miejscu, ale ostatecznie wszystko zależy od nich.

Jak Rosiak rozwinął się pod pańską batutą?

Wierzę, że poczynił postęp. W innym przypadku Twente nie zdecydowałoby się na jego zakup. Warto odnotować, że dopiero we Wrocławiu miał styczność z seniorskim futbolem. Ma talent i wierzę, że może być jeszcze lepszy, ale oczywiście wszystko zależy od niego.

Adam Mokrzycki

Autor

Adam Mokrzycki

Wrocławianin, socjolog i kibic Liverpoolu. Miłośnik psychologii oraz szeroko pojętych relacji międzyludzkich, dlatego ceni formę wywiadu.

Piłką nożną interesuje się od najmłodszych lat. Próbował iść w ślady taty i zostać zawodowym piłkarzem, ale w miarę szybko zrezygnował z tego pomysłu na rzecz dziennikarstwa sportowego. W nim realizuje się od 2018 roku, a w Śląsknecie działa od 8 marca 2023 roku. Najczęściej udziela się przy mikrofonie podczas komentowania meczów, prowadzenia podcastów, udzielania się na konferencjach prasowych czy przeprowadzania wywiadów. W redakcji odpowiada za atmosferę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.