Napastnicy w formie przed startem sezonu. Simundza ma powody do zadowolenia?
fot.: Hubert Łukaszewski
W sobotę piłkarze Śląska Wrocław rozegrali ostatnie kontrolne spotkanie przed startem sezonu w Ekstraklasie. Po raz kolejny w meczu błysnął jeden z napastników, tym razem Luka Marjanac. Letni okres przygotowawczy obfitował w dużą liczbę goli, a dodatkowo każdy ze snajperów wpisał się na listę strzelców. Trener Ante Simundza może być zadowolony ze swoich ofensywnych graczy.
Już mniej niż tydzień pozostał do pierwszego inauguracyjnego meczu sezonu. Śląsk Wrocław w najbliższą sobotę o godzinie 17:30 zagra na wyjeździe z wicemistrzem Polski, Górnikiem Zabrze. Podopieczni Ante Simundzy meczem z czeskim zespołem FC Zlin zakończyli okres przygotowawczy. Trójkolorowi ograli rywala 3:1 i tym samym nie przegrali żadnego z pięciu sparingów:
11:0 z Bielawianką Bielawa
4:1 z Chrobrym Głogów
6:0 z Lechią Zielona Góra
0:0 z Odrą Opole
3:1 z FC Zlin
I choć nie wyniki są tu najważniejsze, to w każdym z wygranych spotkań do siatki trafił co najmniej jeden z napastników Wojskowych. Na początku okresu przygotowawczego było ich czworo: Przemysław Banaszak, Damian Warchoł, Luka Marjanac oraz Malaly Dembele. Jednak na obóz do Trzebnicy pojechała tylko trójka z nich. Warchoł otrzymał od klubu zielone światło w poszukiwaniu nowego pracodawcy i rozpoczął treningi z rezerwami WKS-u, więc nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu kadry na Ekstraklasę.
Liczba goli napastników Śląska Wrocław w letnich sparingach:
Przemysław Banaszak - 6
Luka Marjanac - 5
Damian Warchoł - 3
Malaly Dembele - 1
Pozytywnie w ostatnich tygodniach zaskoczył Marjanac. 23-latek przeciwko FC Zlin oraz Lechii Zielona Góra ustrzelił dublet i bardzo dobrze wygląda jego współpraca z Banaszakiem. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie tę dwójkę zobaczymy w sobotę w Zabrzu od pierwszej minuty.
- Marzy nam się, żeby gole rozkładały się równo na różnych zawodników. Mamy trzech napastników i bardzo chciałbym, żeby każdy z nich strzelał podobną liczbę bramek. To będzie pokazywało, że jest między nimi dobra praca i dobra rywalizacja, a którykolwiek pojawia się na boisku, daje drużynie dużo
- mówi Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy Śląska w rozmowie z Piotrem Potępą.
Trener Simundza ma powody do zadowolenia, bo oprócz wyżej wymienionej dwójki, aktywny w ofensywie był również Piotr Samiec-Talar. Kapitan Wojskowych zdobył trzy bramki podczas letnich meczów towarzyskich.
W poprzednim sezonie napastnicy WKS-u zdobyli łącznie 28 goli w I lidze. Jak będzie teraz w Ekstraklasie?
