Śląsk potrzebuje jeszcze wzmocnień w ofensywie? Kibice zabrali głos
fot.: Hubert Łukaszewski
Śląsk podczas letniego okienka transferowego sprowadził do Wrocławia siedmiu nowych piłkarzy, którzy w sparingach mieli okazję pokazać się kibicom. Trójkolorowi są przygotowani na start Ekstraklasy, ale czy drużynie przydałyby się jeszcze jakieś wzmocnienia? Kibice wskazali trzy główne pozycje. Czy Wrocławianie obserwują jeszcze rynek pod kątem ewentualnych transferów? Zapraszamy na kolejną odsłonę "Głosów z sieci".
Letnie okienko transferowe przyniosło we Wrocławiu sporo zmian. Do klubu trafiło siedmiu nowych zawodników:
Karol Niemczycki (bramkarz)
Dominik Szala (środkowy obrońca)
Irodotos Christodoulou (środkowy obrońca)
Eniss Shabani (środkowy pomocnik)
Grzegorz Tomasiewicz (defensywny pomocnik)
Alex Timossi Andersson (prawy pomocnik)
Malaly Dembele (środkowy napastnik)
Cała siódemka zdążyła się pokazać w sparingach i dała pierwszą próbkę swoich możliwości oraz umiejętności. Mimo to wielu kibiców wciąż zwraca uwagę, że kadra Śląska wymagałaby jeszcze kilku wzmocnień, by skutecznie rywalizować na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W najnowszej odsłonie z sieci zadaliśmy wrocławskim fanom pytanie, czy któraś z formacji wymaga ich zdaniem jeszcze umocnienia?
W odpowiedzi najczęściej mogliśmy przeczytać o trzech pozycjach: lewym wahadłowym (do rywalizacji z Llinaresem), ofensywnym pomocniku(zmiennik dla Piotra Samca-Talara) i bramkostrzelnym napastniku, który będzie po prostu gwarantem liczb na poziomie Ekstraklasy.
🌐 GŁOSY Z SIECI 🌐
— Śląsknet (@Slasknet) 15 lipca 2026
🔜 Ponad tydzień pozostał do startu sezonu Ekstraklasy. Śląsk w letnim okienku transferowym sprowadził do Wrocławia siedmiu nowych piłkarzy.
Czy według Was któraś z formacji/pozycji wymaga jeszcze wzmocnienia?
Najciekawsze wypowiedzi znajdą się w… pic.twitter.com/aYsbgNbkc9
"Jeśli chcemy wygrać ligę, to musimy wzmocnić każdą pozycję. Jeśli chcemy się utrzymać, to będzie widać w przerwie zimowej, czy i co trzeba jeszcze łatać. Aktualna kadra sugeruje emocjonującą walkę o utrzymanie"
- pisze Gabriel Zieliński na portalu X.
"Potrzeba jeszcze minimum trzech transferów. Lewe wahadło, solidna "dziesiątka" i najtrudniejsza sprawa to strzelba z prawdziwego zdarzenia, czyli "dziewiątka". Tylko czy Śląsk stać na taki transfer?"
- zastanawia się Włodek Lamek na Facebooku.
"Na ten moment priorytetem powinna być "dziesiątka" na Ekstraklasę. My troszeczkę popadliśmy w takie myślenie, że ta dotychczasowa dobrze spisującą się w I lidze kadra nagle przełoży to na mecze ekstraklasowe - w tej Ekstraklasie, która jest teraz jeszcze mocniejsza niż była. Owszem, dokonaliśmy kilku bezwzględnych wzmocnień, ale i transferów zwyczajnie przeciętnych. Wierzę, że ta kadra po jeszcze dwóch/trzech wzmocnieniach: wahadło, ofensywny pomocnik, napastnik stanie się w Ekstraklasie konkurencyjna. Nie chciałbym sezonu walki o ligowy byt. No cóż, wierzę, że będzie dobrze i pozytywnie zaskoczymy."
- tłumaczy Daniel Zgiep na Facebooku.
Czy Śląsk szuka jeszcze kogoś na rynku transferowym?
Pion sportowy na ten moment nie planuje sprowadzać do klubu nowych piłkarzy, ale nie znaczy to, że ich praca na rynku dobiegła końca. Dyrektor sportowy, Rafał Grodzicki w rozmowie z Piotrem Potępą wspomniał, że we Wrocławiu wciąż rozglądają się za graczem, który będzie gwarantem wyżej już wspomnianych liczb. Tutaj właśnie znajduje się pozostawiona przez Śląsk furtka. Nie ma ciśnienia na ósmy transfer tego lata, ale gdyby pojawił się tzw. "złoty strzał", przy Oporowskiej na pewno by go rozważyli.
- Czy szukamy zawodnika od liczb? Tak, szukamy. Cały czas się rozglądamy. Dopóki okno się nie zamknie, chcemy być gotowi. Zaraz rozpoczną się przygotowania i ligi w najmocniejszych krajach, część drużyn nie zakwalifikuje się do pucharów i być może pojawi się ktoś do wyciągnięcia
- mówi 42-latek.
Pierwszy mecz nowego sezonu już w najbliższą sobotę. Wrocławianie na wyjeździe zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Dla kilku nowych zawodników będzie to okazja na debiut w barwach Śląska Wrocław.
