Balda o transferze napastnika: Potrzebowałbym miliona euro

21.08.2024 (15:05) | Franciszek Wiatr

fot.: Paweł Kot

Na kanale youtubowym LV Bet została opublikowana rozmowa byłego gracza Śląska, Łukasza Gikiewicza z dyrektorem sportowym WKS-u, Davidem Baldą. Odpowiedział on na pytania dotyczące m.in. oceny transferów, sprowadzeniu napastnika czy premii bramkowej Patryka Klimali. Poniżej zapis najciekawszych wypowiedzi Czecha.



 

Rozmowa została przeprowadzona przed meczem Śląska Wrocław z Koroną Kielce, który został rozegrany 18 sierpnia 2024 roku. Trwała ponad godzinę i zostało poruszonych kilka wątków dotyczących Wojskowych oraz warunkach pracy dyrektora sportowego.

Na początku Łukasz Gikiewicz spytał o pozyskanie napastnika, stawiając tezę, że ze strzelającym gole napastnikiem Śląsk awansowałby do następnej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji.

- To kwestia budżetu. Jeżeli nie masz dobrego budżetu na napastnika, który gwarantuje bramki, to go nie sprowadzisz i tyle. My pracujemy z określonym budżetem, wydaliśmy to na zawodników, których potrzebowaliśmy. [...] Nie mamy miliona euro na sprowadzenie napastnika, musimy szukać alternatyw. Mamy zaufanie do Musiolika i Eyamby. To kwestia czasu kiedy Musiolik zacznie strzelać gole. Żeby sprowadzić kogoś 1:1 za Erika, potrzebowałbym milion euro na transfer i milion euro na wynagrodzenie, a tego nie mam po prostu

- powiedział Balda o tym, ile trzeba wydać na bardzo dobrego napastnika.

Następnie został poruszony temat Patryka Klimali i tego, dlaczego ta przygoda nie wyszła. Zawodnik miał oferty z innych lig, ale nadal pozostaje zawodnikiem rezerw. Nie było także próśb, aby z powrotem stał się zawodnikiem pierwszej drużyny WKS-u.

- Jak grał razem z Erikiem, to właściwie graliśmy bez napastnika. Nie rozumieli się na boisku. On też nie pomagał, aby się zaadoptować. [...] Rozmawiałem z Patrykiem po tej decyzji o odsunięciu go, sam powiedział, że nie chce zostawać w Śląsku i chce odejść. Otrzymał parę ofert – z Niemiec, Australii czy Cypru. [...] Nie namawialiśmy Magiery, aby przywrócił Klimalę do drużyny

- opowiedział o Klimali Czech.

Oprócz tego odniósł się do doniesień na temat premii bramkowej napastnika, o której było głośno po tym, jak strzelił on hat-tricka w meczu rezerw Śląska Wrocław.

- Słyszałem, że Patryk się chwali w szatni Kibic musi zdecydować, komu ufać, a komu nie. Nie ma takiego zapisu ani w pierwszej drużynie, ani w drugiej. Nieważne ile goli strzeli, nie ma premii za bramki

- uciął doniesienia mediów dyrektor sportowy.

Gikiewicz poruszył także kwestie transferów, mówiąc, że według niego wrocławianie w erze Davida Baldy ściągnęli do klubu tylko trzech naprawdę dobrych zawodników, czyli Aleksa Petkowa, Petra Pokornego oraz Simeona Petrowa, a reszta transferów nie była do końca udana.

- Petrow, Petkow, Pokorny top transfery. Nie powiedziałbym, że to tylko trzy udane transfery.  Żukowski dobrze się prezentuje na prawej obronie. Objawienie sezonu według mnie Guercio, Rejczyk świetny potencjał. Cebula – udany transfer, Paluszek nigdy nie zawiódł po wejściu na boisko. Musiolik – będzie jeszcze strzelał. Junior Eyamba to bardzo ciekawy zawodnik

- podsumował udane transfery David Balda.

Następnie od razu został on spytany właśnie o Juniora Eyambe i to, w jaki sposób trafiono na niego we Wrocławiu. Dyrektor uważa, że jest to zawodnik z dużym potencjałem i powinien pokazać na boisku, że potrafi grać w piłkę.

- Wyszukaliśmy go przez nasz datascouting. Pojechaliśmy obserwować go do Szwajcarii, wypadł dobrze i widać było od razu potencjał. Wysoki, silny, szyki, bramkostrzelny. Eyamba wygląda bardzo dobrze na treningu. Ma cechy i parametry, aby pokazać się z dobrej strony na boisku

- skomplementował Szwacjara.

Prowadzący namówił dyrektora, aby zdradził chociaż jedno nazwisko zawodnika, który był blisko trafienia do Śląska przed sezonem 2024/2025. Był to kameruński napastnik, Ivan Cedric. W sezonie 2023/2024 grając w hiszpańskich rozgrywkach, zdobył dwie bramki w 19 spotkaniach.

- Ivan Cedric był blisko dołączenia. On nie strzelał bramek w LaLidze2, ale widzieliśmy w nim potencjał. Byliśmy dogadani z warunkami kontraktu, ale na drugi dzień powiedział, że nie jest zdecydowany. Gdyby przyszedł, kibice nie byliby zadowoleni. Finalnie podpisał kontrakt w La Liga (UD Las Palmas – przyp. Red.), więc prawdopodobnie nie jest takim "kasztanem", jakby się wydawał

- powiedział żartobliwie czeski dyrektor.

Kolejną kwestią był budżet transferowy i sposób, w jaki Śląsk musi szukać piłkarzy na rynku tranfserowym. Według dyrektora potrzeba miliona euro na transfer, aby zawodnik był gwarancją jakości od razu po transferze. Mówi o tym, iż Śląsk musi ryzykować i przewidywać, czy piłkarz wypali.

- Żeby mieć pewność, ze zawodnik odpali, to musisz dać milion euro i 30-40 tysięcy euro miesięcznie na wynagrodzenie. My nie mamy takich pieniędzy. Więc wszystko poniżej, powiedzmy granica od zera do 200 tysięcy euro to sprowadzasz zawodnika, co do którego nie jesteś pewny. Jedziesz vabank – albo wypali, albo nie wypali. Jakość kosztuje pieniądze. […] Napastnik, który strzela bramki, to duże pieniądze. Musimy szukać inaczej, w trochę innych rynkach i przewidywać, czy wypali. To trochę wróżenie z kryształowej kuli

- skomentował politykę transferową klubu Balda.

Ze słów osoby nadzorującej transfery można przypuszczać, że kadra Trójkolorowych jest już zamknięta. Powiedział on, że napastnik to jedyna pozycja, za którą klub wciąż się rozgląda. Wytłumaczył też, dlaczego drużyna nie potrzebuje naturalnego lewego obrońcy.

- Cały czas pracujemy na rynku i szukamy trzeciego napastnika – jeśli się pojawi taki o cechach, których szukamy i w naszym budżecie, to go sprowadzimy. Chcę sprowadzić także jednego, dwóch młodych, ciekawych napastników z potencjałem do jedynki. […] Nie szukamy już na inne pozycje niż dziewiątka. Nie szukamy lewego obrońcy ofensywnego grającego lewą nogą, ponieważ nie gramy w takim systemie, żeby był taki potrzebny. Gramy naturalnym środkowym obrońcą, który może dać nam coś przy stałych fragmentach

- ocenił potrzeby kadry Wojskowych dyrektor sportowy.

Cały wywiad jest dostępny TUTAJ.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.