Banaszak: Nie możemy zaliczyć tego roku do udanych

Banaszak: Nie możemy zaliczyć tego roku do udanych

fot.:

W ostatnim meczu 2025 roku Śląsk Wrocław zremisował ze Stalą Rzeszów 1:1. Co w pomeczowej rozmowie z TVP Sport powiedział napastnik Trójkolorowych, Przemysław Banaszak?



 

Trudny mecz, nie miałeś często piłki, w zasadzie tylko jedną klarowną sytuację. Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

Było dużo walki z obu stron. W pierwszej połowie przeważaliśmy, mieliśmy dużo sytuacji i powinniśmy więcej razy wpakować piłkę do siatki rywala, bo mieliśmy okazje. W drugiej połowie było tego trochę mniej. Ja jestem bardzo zły po tym meczu, nie wykreowałem sobie wielu sytuacji.

W 74. minucie mało brakowało, aby zmieścić piłkę w siatce? (po zagraniu od Jehora Szarabury, niewiele zabrakło Banaszakowi, aby dopaść do piłki w dogodnej sytuacji - przyp. red.)

Trudno powiedzieć, tak na żywo na pewno byłem zły, bo widziałem, że było blisko, ale jeszcze nie widziałem tej sytuacji, więc nie wiem, ile zabrakło.

Kończy się granie w 2025 roku - jesteś zadowolony z tego roku?

Dla mnie najważniejsza jest drużyna i dążyliśmy i oczekiwaliśmy, że ten wynik będzie lepszy. Niestety nie możemy zaliczyć tego roku do udanych. Były lepsze i gorsze momenty. Na podsumowania przyjdzie czas. Tak naprawdę liczy się tylko jakie kto miejsce zajmie na koniec sezonu - będziemy dążyć do tego, aby to miejsce było jak najwyższe.

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.