Blaski i cienie Jacka Magiery w Śląsku. Szkoleniowiec zapisał się w historii

17.11.2024 (19:00) | Krzysztof Rakowicz

fot.: Paweł Kot

Po ponad półtora roku Jacek Magiera przestał być trenerem Śląska Wrocław. W kwietniu 2023 roku przyszedł do klubu, który był skazany na spadek z Ekstraklasy, a odszedł w listopadzie 2024 roku jako wicemistrz Polski. Zapraszamy na lekturę o tym, jak trener Magiera zapisał się na kartach historii WKS-u i dlaczego będzie wspominany przez dekady.



 

Przenieśmy się w czasie do 14 kwietnia 2023 roku. Śląsk w fatalnym stylu przegrywa z Wartą Poznań 1:3 i znajduje się w strefie spadkowej. Ówczesny zarząd klubu z prezesem Piotrem Waśniewskim na czele stracił cierpliwość do serbskiego szkoleniowca Ivana Djurdjevicia i po 32 spotkaniach podziękowano mu za współpracę. Jeszcze tego samego dnia, w piątek 21 kwietnia, ogłoszono nazwisko tego, który podejmie się ratowania sytuacji Trójkolorowych. Do pełnienia funkcji trenera przywrócono Jacka Magierę, który już kiedyś był szkoleniowcem Śląska, ale w marcu 2022 roku został zwolniony z tej funkcji. Mimo to jego kontrakt był ważny do czerwca 2023 roku, zatem by nie obciążać budżetu płacowego, postawiono na Magierę, który choć wcale nie musiał zgadzać się na powrót, wrócił. Pamiętano, że w sezonie 2020/2021 przejął zespół, gdy ten był w środku tabeli i w osiem kolejek udało mu się awansować z WKS-em do europejskich pucharów. Liczono, że podobnie jak wiosną 2021 roku, podciągnie Wojskowych w tabeli i uniknie spadku.

- Gdyby ktoś powiedział gdy piłem kawę na słoneczku w środę w Neapolu, że w niedzielę poprowadzę Śląsk to bym nie uwierzył. W środę prezesi zadzwonili z propozycją. Warunki kontraktu nie zmuszały mnie do podjęcia decyzji o powrocie. Po rozmowie z samym sobą uznałem, że chcę się tego podjąć. W czwartek wieczorem zadzwoniłem z informacją, że podejmuję się i chcę pomóc - dla chłopaków, dla klubu, dla kibiców. Dzieci rok chodziły do szkoły we Wrocławiu i spotykaliśmy się z kibicami, ludźmi, dla których ten klub jest ważny. Wspólnie pracujemy, cel nadrzędny to utrzymać Śląsk w Ekstraklasie

- tak Jacek Magiera na gorąco skomentował swój powrót.
 

SPADEK PRZESĄDZONY, ALE NIE DLA MAGIERY

Magiera swój pierwszy mecz w drugiej kadencji na ławce trenerskiej miał dwa dni po powrocie, rywalem był Górnik Zabrze. Niestety WKS poległ 0:2. Szkoleniowiec po meczu przyznał, że ten mecz oraz dwa dni spędzone z drużyną pozwolą mu zdiagnozować problemy.

W międzyczasie Magiera zdecydował się na odważny ruch - odsunął Erika Exposito od drużyny, by ten mógł wrócić do odpowiedniej formy fizycznej. Szkoleniowiec ostro stwierdził, że wyznaczono Hiszpanowi limit wagi i dopóki się w nim nie zmieści, ma zakaz wstępu do szatni.

Następne dwa spotkania to porażka u siebie z Radomiakiem Radom 0:1 i wyjazdowy remis z Jagiellonią Białystok 1:1. Po tych meczach sytuacja stała się jeszcze bardziej ekstremalna. Do końca sezonu zostały trzy spotkania, z czego jedno to ciężkie starcie z Legią Warszawa, a wrocławianie do bezpiecznej strefy tracili pięć punktów i byli faworytem do spadku. Jak się okazało, trener Magiera skutecznie wpłynął na drużynę i ostatnie trzy kolejki potoczyły się następująco:

  • 3:1 vs Wisła Płock (D)
  • 4:2 vs Miedź Legnica (D)
  • 1:3 vs Legia Warszawa (W)

W tych spotkaniach wystąpił Exposito, który zdobył bramkę i zanotował cztery asysty. Zatem Magiera, podobnie jak w pierwszej kadencji, znalazł sposób na odblokowanie napastnika. Dla wrocławian kluczowe okazało się zwycięstwo z Wisłą Płock, która była bezpośrednim rywalem w kontekście spadku, aczkolwiek wrocławianom upiekło się, bo gdyby ekipa z Płocka w ostatnim spotkaniu wygrała z Cracovią, to nie wydarzyłoby się to, co w minionym sezonie. Ale o tym za chwilę...

- Jest to ogromny sukces. Wchodząc do szatni i widząc, w jakim stanie byli zawodnicy, to utrzymanie jest porównywalne do mistrzostwa Polski. Trzeba było wznieść się na wyżyny i my to zrobiliśmy. Cieszę się, że mogłem Śląskowi w tym pomóc

- powiedział Magiera po meczu z Legią.

NOWY SEZON, STARE PROBLEMY, AŻ NAGLE...

Kwestia utrzymania już została rozwiązana, ale wciąż było kilka niewiadomych. Jedną z nich była przyszłość Magiery, którego kontrakt wygasał wraz z końcem czerwca, a Śląsk nie był jedynym chętnym na korzystanie z usług szkoleniowca, który przecież uratował Wojskowych. Ostatecznie Magierę udało się zatrzymać w stolicy Dolnego Śląska. Kolejną kwestią było dobranie ważnego współpracownika - dyrektora sportowego, bowiem od początku kwietnia klub na tym stanowisku miał wakat. Na początku czerwca nowym dyrektorem sportowym został David Balda. Razem z Magierą zrobili wietrzenie szatni i rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, który jednak nie zaczął się najlepiej.

Pierwsze trzy mecze to remis i dwie porażki, dodatkowo w nienajlepszym stylu. Wrocławianie nieźle wchodzili w spotkanie, ale z każdą kolejną minutą wyglądało to coraz gorzej. Punktem przełamania był 20 sierpnia i domowy mecz z Lechem Poznań. Śląsk po dobrej grze odniósł zwycięstwo 3:1. W tym spotkaniu zadebiutował Jehor Macenko - ówczesny talent z rezerw upatrzony przez Magierę. Następne kilkanaście tygodni już było magiczne dla całego Wrocławia.

DROGA NA SZCZYT

Śląsk zanotował serię 16 ligowych spotkań z rzędu bez porażki, serię siedmiu zwycięstw z rzędu, passę 21 ligowych spotkań ze strzelonym golem (trwała od maja do grudnia), awansował na fotel lidera i został mistrzem rundy jesiennej. Przez ten czas miejsce miało kilka wyjątkowych spotkań:

  • zwycięstwo 3:1 z Puszczą (WKS do 82. minuty przegrywał)
  • historyczne zwycięstwo 4:0 z Legią
  • zwycięstwo 2:1 z ŁKS-em (zwycięski gol w 96. minucie)
  • zwycięstwo 1:0 z Cracovią (Wojskowi przez prawie 20 minut bronili wyniku grając w dziewiątkę)

Nikt nie spodziewał się tego, że podopieczni Jacka Magiery w rundzie wiosennej będą się liczyć w walce o mistrzostwo Polski. Dzięki dobrym wynikom o Śląsku zrobiło się głośno w całej Polsce. Sam szkoleniowiec również skorzystał na dobrych rezultatach, gdyż podpisano z nim nowy kontrakt, obowiązujący do czerwca 2026 roku.

Runda wiosenna niestety była znacznie gorsza niż jesienna. Zaczęły pojawiać się serie bez zwycięstwa, mizerne występy, a co gorsza, Śląsk w pewnym momencie spadł na czwarte miejsce w tabeli. Na całe szczęscie w maju udało się uratować sytuację dzięki czterem zwycięstwom i potknięciom rywali z czołówki tabeli. Wrocławianie w przedostatniej kolejce zagwarantowali sobie wicemistrzostwo kraju i wciąż mieli szansę na złoto, ponieważ mieli tyle samo punktów co Jagiellonia Białystok. Niestety przez zwycięstwo ekipy z Podlasia z Wartą, wrocławianie nie zostali mistrzem Polski, zdobyli srebro mając tyle samo punktów co Jaga. Mimo to kibice byli w siódmym niebie, hucznie witając zespół po powrocie z Częstochowy, fetując ogromny sukces i pierwszy medal od 11 lat.

Niesamowita przemiana Śląska została uchwycona w naszych kamerach. Zachęcamy do obejrzenia dokumentu "Z krawędzi na szczyt", gdzie zobaczycie, jak WKS pod wodzą trenera Magiery walkę o spadek zamienił na walkę o mistrzostwo.

KONIEC TEGO, CO DOBRE

Wicemistrzowski sezon wzbudził wśród wielu osób apetyt na kolejne dobre rozgrywki. Jednak sporym utrudnieniem było odejście Erika Exposito, który odgrywał najważniejszą rolę na boisku. Najpierw niespodziewanie został mianowany kapitanem drużyny po tym, jak latem 2023 roku prawie zmienił barwy, a potem stał się maszyną do strzelania goli. Hiszpan został królem strzelców Ekstraklasy. To pierwszy w historii przypadek, że zawodnik Śląska zdobywa najwięcej bramek w sezonie.

Wicemistrzostwo oznaczało grę w europejskich pucharach. Śląsk najpierw pokonał łotewską Rygę FC, a w kolejnej rundzie poległ w dwumeczu ze szwajcarskim Sankt Gallen, mimo że drugie spotkanie było spektakularne. Trójkolorowi zaledwie w kilka minut wyrównali stan dwumeczu, ale niestety po wielu kontrowersjach z arbitrem w roli głównej, to Szwajcarzy wyszli górą z tej konfrontacji.

Sytuacja ligowa niestety nie wyglądała zbyt kolorowo. Śląsk na pierwsze zwycięstwo czekał aż jedenaście spotkań, ale jak dotąd jest to jedyna ligowa wygrana w bieżących rozgrywkach. Po 15 kolejkach wrocławianie zamykają tabelę, mając tylko dziewięć oczek na koncie. Wojskowi w dodatku zaliczyli w niewielkim odstępie czasowym kilka kompromitacji:

  • porażka 3:5 z Pogonią
  • porażka 1:2 z Motorem (Śląsk prowadził do 83. minuty)
  • porażka 2:4 z Cracovią (Śląsk miał dwubramkowe prowadzenie)
  • derbowa porażka 0:3 z Zagłębiem (pierwszą bramkę stracił w 17. sekundzie)

Jedynym naprawdę dobrym występem Śląska na polskich boiskach był mecz w ramach Pucharu Polski. Wicemistrzowie po świetnej grze pokonali Radomiaka 3:0 i awansowali do 1/8 finału, gdzie zmierzą się z Piastem Gliwice.

TO JUŻ JEST KONIEC...

Od Górnika się zaczęło i na Górniku się skończyło. Siedem ligowych zwycięstw w 2024 roku, ostatnie miejsce w tabeli i całkowita rozsypka w taktyce doprowadziła do zakończenia współpracy z Jackiem Magierą, co wzbudza spore kontrowersje. Część kibiców popiera tą decyzję i uważa ją za rozsądną, inni uważają, że trener Magiera nie jest winnym tej sytuacji i został zwolniony niesłusznie. Więcej o tym przeczytacie w naszym ostatnim wydaniu "Głosów z sieci".

Kilka dni po odsunięciu trenera Magiery od zespołu, ogłoszono rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, co oznacza, że klub nie musi już wypłacać 47-latkowi pensji.

Druga kadencja Magiery trwała od 21.04.2023 do 12.11.2024, czyli 571 dni. W tym czasie Śląsk rozegrał 60 spotkań, z czego wygrał 24, zremisował 16 i przegrał 20.

Jacek Magiera w Śląsku Wrocław (I+II kadencja):

  • dni jako trener Śląska: 922
  • mecze: 99
  • mecze ze strzelonym golem: 70 (71% wszystkich meczów)
  • czyste konta: 24 (24,2% wszystkich meczów)
  • zwycięstwa: 37
  • remisy: 29
  • porażki: 33
  • bramki zdobyte: 134
  • bramki stracone: 131

Rywale, z którymi Śląsk nie przegrał za II kadencji Magiery:

  • Widzew Łódź (3 rozegrane mecze)
  • Raków Częstochowa (3 mecze)
  • Korona Kielce (3 mecze)
  • ŁKS Łódź (2 mecze)
  • Puszcza Niepołomice (2 mecze)
  • Warta Poznań (2 mecze)
  • Wisła Płock (1 mecz)
  • Lechia Gdańsk (1 mecz)
  • GKS Katowice (1 mecz)
  • Miedź Legnica (1 mecz)

Rywale, z którymi Śląsk nie wygrał za II kadencji Magiery:

  • Górnik Zabrze (4 mecze)
  • Korona Kielce (3 mecze)
  • Ruch Chorzów (2 mecze)
  • Lechia Gdańsk (1 mecz)
  • Motor Lublin (1 mecz)
  • GKS Katowice (1 mecz)

Niestety Jacek Magiera nie doczekał się swojego setnego meczu jako szkoleniowiec Śląska. Gdyby tak się stało, Magiera zostałby pierwszym trenerem od sierpnia 2018 roku, który rozegrał swój setny mecz. Ostatnim, który tego dokonał, jest Tadeusz Pawłowski. Pawłowski - legenda wrocławian, 27 sierpnia 2018 roku celebrował jubileuszowy setny mecz jako trener WKS-u (3:3 vs Zagłębie Sosnowiec), 15 spotkań później po raz ostatni zasiadł na ławce trenerskiej Wojskowych.

Trzeba przyznać, że Jacek Magiera przejdzie do historii Śląska jako wybitny trener, który w krótkim odstępie czasowym potrafił niemal z niczego zrobić wielki sukces. Najpierw w 2021 roku niespodziewanie awansował do europejskich pucharów, następnie w 2023 cudem uratował wrocławian przed spadkiem, a rok później na jego szyi zawisł srebrny medal wicemistrza Polski. Bez wątpliwości druga kadencja, te 571 dni, będą dla Wrocławia czymś niezapomnianym.

Najwięcej dni na stanowisku trenera Śląska w XXI wieku:

  1. Ryszard Tarasiewicz - 1828 dni
  2. Tadeusz Pawłowski - 941 dni
  3. Jacek Magiera - 922 dni
  4. Vitezslav Lavicka - 808 dni
  5. Orest Leńczyk - 704 dni

 

Trenerze, dziękujemy za wszystko!

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.