Chrobry – Śląsk: mecz, który ''zrobili'' skrzydłowi! Co mówią liczby?
22.08.2025 (14:00) | Adam Paliszek-Saładygafot.: Paweł Kot
Wygrana w Głogowie zostawiła po sobie kilka bardzo wyrazistych śladów w danych: skrzydła niosły atak, Warchoł był bezlitosny w polu karnym, a szkielet rozegrania zbudował… Serafin Szota. Jednocześnie środek pola nie potrafił narzucić tempa ani kierunku gry. Oto najważniejsze wnioski z liczb.
ŚRODEK POLA - DUŻO BEZPIECZEŃSTWA, MAŁO KONTROLI
Trójka środka pola zagrała ostrożnie, ale bez realnego wpływu na progresję ataku. Łącznie wymienili 92 celne podania na 109 prób (84,4%), lecz oddali tylko 1 kluczowe podanie i nie zagrali ani jednego celnego długiego zagrania (2 próby, 0% skuteczności). To tłumaczy, dlaczego Śląsk nie „złapał” kontroli nad meczem w centralnych sektorach.
Jorge Yriarte:
- 39/47 (83%) podań
- 0 kluczowych podań
- 0 dośrodkowań
- długie podania: 1(0)
- 6(1) w pojedynkach
- 3 działania defensywne
Gra bezpieczna, niemal całkowicie pozbawiona ryzyka.
Jakub Jezierski:
- 32/36 (89%) podań
- 0 kluczowych podań
- 0 dośrodkowań
- długie podania: 0(0)
- 11(5) w pojedynkach
- 4 działania defensywne
Najwyższa celność w pomocy, ale podobny profil do Yriarte — posiadanie zamiast progresji.
Piotr Samiec-Talar:
- 21/26 (81%) podań
- 1 kluczowe podanie
- 0 dośrodkowań
- Długie podania: 1(0)
- 13(6) w pojedynkach
- 2 działania defensywne
Jako jedyny „mrugnął” kreatywnością, lecz to za mało, by zmienić obraz środka.
OŻYWIONE SKRZYDŁA - BENZYNA DLA OFENSYWY
Gdy środek trzymał ręczny, skrzydła dały gaz. Arnau Ortiz i Miłosz Kozak wygrali mecz dynamiką na boku i regularnym wygrywaniem sytuacji 1 na 1.
Arnau Ortiz:
- Dryblingi 8(8)
- Pojedynki 18(9)
- 2 kluczowe podania
- Dośrodkowania 3(2)
- xA 0,47
- Brak jakiejkolwiek akcji defensywnej
Miłosz Kozak:
- Dryblingi 7(6)
- Pojedynki 15(9)
- 1 kluczowe podanie
- Dośrodkowania 2(0)
- xA 0,00
- 5 akcji defensywnych
W porównaniu: najlepszy drybler z zespołu Chrobrego, Kamil Grzelak, miał 2(2). Łącznie skrzydłowi Śląska zanotowali 15 prób dryblingu i 14 udanych (93,3%) oraz wygrali 54,5% pojedynków (18/33). To właśnie z ich przewag rodziły się sytuacje, choć efektywność dośrodkowań zespołu z boku to tylko 2/5 (40%) – tu wciąż jest margines na poprawę. Warto też podkreślić asymetrię bez piłki: Ortiz 0 akcji defensywnych vs Kozak 5.
BOHATEROWIE: WARCHOŁ I SZROMNIK
Damian Warchoł wreszcie dostał piłki, jakich potrzebuje. Dwa gole w pierwszej połowie, 5 celnych strzałów, xG 1,38. Co ważne, trafienie z 27. minuty miało zaledwie 0,06 xG – czysta jakość uderzenia. Do tego 6(4) w pojedynkach (66,7%). To był mecz „dziewiątki”, która żyje w polu karnym.
Bez Michała Szromnika tego wyniku mogłoby nie być. Mimo straty z rzutu karnego bramkarz miał kilka efektownych interwencji na linii (3), w tym jedną po strzale z dystansu sparowaną na poprzeczkę. Jakość obron dała drużynie oddech w momentach naporu gospodarzy.
SZOTA REŻYSEREM Z TYŁU, SŁABSZY DZIEŃ MALCA
Serafin Szota wziął na siebie odpowiedzialność za pierwszą fazę ataku i zrobił to koncertowo: 45/47 podań (96%) – najwięcej w zespole, 6(5) celnych długich piłek, 1 asysta (po błędzie rywala), 5(3) w pojedynkach i 3 akcje defensywne. To wzór czystości i jakości dystrybucji.
Mariusz Malec miał natomiast mniej precyzyjny dzień: 28/33 (85%), długie 3(0), pojedynki 10(4), aż 7 akcji defensywnych, ale też błąd prowadzący do strzału. Liczby sugerują, że Chrobry celowo „grał” na jego stronę – Malec miał dwukrotnie więcej pojedynków niż Szota – co przełożyło się na większą liczbę interwencji, ale i niższą skuteczność.