Djurdjević: Trzy punkty dodadzą nam spokoju w pracy

14.08.2022 (23:32) | Kacper Cyndecki
uploads/images/2022/8/ivan_62f99d6428faf.jpg

fot.: Paweł Kot

Śląsk po trudnym meczu, w którym bramkę zdobył Petr Schwarz oraz wielokrotnie interweniował Michał Szromnik, wywiózł komplet punktów z Poznania (1:0). Na temat sytuacji boiskowych na konferencji pomeczowej wypowiedział się trener Ivan Djurdjević.



 

Przyjechaliśmy do mistrza Polski i wiedzieliśmy, że chcą sobie poprawić nastroje zwycięstwem ze Śląskiem. Chcieliśmy wygrać mecz na wyjeździe, bo wiemy, że wyjazdy w ubiegłym sezonie nam nie służyły. Te trzy punkty dodadzą nam spokoju w pracy budowy nowego Śląska. Na początku pierwszej połowy byliśmy przestraszeni. Wiedzieliśmy, że Lech będzie chciał wysoko atakować.  Wszystko zaczęło wyglądać dobrze od momentu niecelnego strzału Johna Yeboaha, potem strzeliliśmy bramkę. Po zdobyciu prowadzenia straciliśmy kontrolę, widać było jakość Lecha przez to mieliśmy problemy w środku pola, Kolejorz przeważał. Po rozpoczęciu drugiej połowy i zmianie Caye Quintany na Nahuela Leivę wglądaliśmy lepiej w obronie. Wiedzieliśmy, że Lech zaatakuje agresywnie od początku drugiej połowy. Miałem wątpliwości, co do pozostania na boisku Victora Garcii, który miał już żółtą kartę, ale postanowiliśmy zostawić go na placu gry, bo jest doświadczonym zawodnicie i w drugiej połowie radził sobie lepiej niż w pierwszej, każdy popełnia błędy. Muszę podziękować moim asystentom, którzy dobrze podpowiadali mi, jeśli chodzi o zmiany, które dodały nam spokoju w obronie. Mieliśmy też kilka dobrych sytuacji podbramkowych takich jak uderzenia Erika Exposito i Sebastiana Bergiera.

Czy w jakiś sposób w zwycięstwie pomogło Śląskowi to, że Lechem Poznań grał w czwartek dogrywkę i jest w dołku formy?

Nie pomogła nam dogrywka w meczu Lecha, który ma szeroką kadrę i dziwi mnie rozmawianie na ten temat. Wygrali przecież w dwumeczu. Intensywności w dogrywce była dość niska.

Jak się pan czuję wygrywając po raz siódmy w karierze przy Bułgarskiej?

Jest to dla mnie wyjątkowe miejsce, ale przede wszystkim cieszy mnie to, że dziś wygraliśmy i po kilku korektach gra defensywna wyglądała dobrze. Ta wygrana daje nam możliwość spokojnej pracy w kolejnym tygodniu w dobrych nastrojach. Nie szukam w sobie zewnętrznej motywacji i życzę Lechowi zwycięstwa w czwartek, który jest bardzo ważnym meczem.

Dlaczego zmienił pan Caye Quintanę w przerwie?

Była to decyzja taktyczna. Wiedzieliśmy, że Lech zagrażał nam w środkowej strefie i wejście Nahuela utrudniło im tam grę.

Czy miał pan pretensje do zawodników, że nie zamknęli spotkania w drugiej części meczu bramką na 2:0?

Jeśli wygralibyśmy tutaj więcej niż 1:0 to byłoby to za dużo. Jestem zwolennikiem tego, żeby proces budowy zespołu był wolny, a nie szybki, bo będziemy się niepotrzebnie frustrować, co nie jest nam zupełnie potrzebne. Chcemy wygrywać 1:0 i bronić się do ostatniej minuty, bo to rozwinie nas o wiele bardziej niż spokojne prowadzenie 2:0.

Dlaczego Dennis Jastrzembski nie wszedł na boisko?

Korzystamy z tego, czego potrzebujemy. Podczas tygodnia miał kilka małych urazów i  nie chcieliśmy go wykorzystywać.

Czemu w kadrze meczowej nie było Michała Rzuchowskiego?

Miał lekką kontuzję i nie chcieliśmy ryzykować.

Kto był według pana piłkarzem meczu?

Jest kilku takich zawodników na pewno trzeba pochwalić Michała Szromnika, Schwarza, który napędzał nasze akcje i linię defensywną, która aż tak nie rzuca się w oczy, ale wykonała kawał dobrej roboty. Czyste konto z Lechem to duży wyczyn. Nie lubię oceniać personalnie, kto był najlepszym, wolę pochwalić cały zespół.

ZOBACZ też: WIDEO: Djurdjević i van den Brom po meczu Lech - Śląsk