Dymkowski: Wierzymy, że nowi gracze będą dużym wzmocnieniem
27.06.2024 (00:00) | Marcin Sapuń / Marcin Polańskifot.: Gleb Soboliew
Śląsk Wrocław odniósł drugie zwycięstwo podczas letnich przygotowań do nowego sezonu. Tym razem Wojskowi pokonali wicemistrza Rumuni CFR Cluj 1:0. Sparing podsumował drugi trener Marcin Dymkowski.
Jak skomentuje pan na chłodno sparing z CFR Cluj?
Zdecydowanie jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego sparingu. Graliśmy z bardzo dobrą drużyną, która tak jak my zaczyna przygotowania do nowego sezonu. Natomiast jest to drużyna, która regularnie grywa w Lidze Europy czy Lidze Konferencji, dlatego ten sparing był dla nas bardzo wymierny. Zaprezentowaliśmy się na tyle, ile mogliśmy fizycznie, ale myślę, że możemy zanotować duży plus, również dla zawodników za duże zaangażowania, za dużą determinację, za realizację zadań, które były wyznaczone przed meczem i dlatego jesteśmy na ten moment bardzo zadowoleni.
Jak oceniłby pan nowych graczy w zespole Śląska? Eyambę, czy Schieracka.
Widzimy ich na co dzień, widzimy ich dzisiaj po raz pierwszy w sparingu. Ciężko wyrokować już jakieś opinie, ale wierzymy na pewno, że będą dużymi wzmocnieniami. Meczów jest dużo, gramy w Europie, gramy w lidze, dlatego każdy dostanie szansę. Każdy musi być gotowy i walczyć o miejsce w składzie.
Sporo czasu spędził na boisku Serafin Szota, który w drugiej połowie był nawet kapitanem drużyny. Skąd taka decyzja?
O tym decyduje trener Magiera, on wyznacza kierunek naszej drużynie. Uważał, że Serafin jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem, który poprowadzi ten młody zespół w drugiej połowie do zwycięstwa. Zdecydowanie to wyszło. Szota jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, który w wielu momentach pomaga młodszym, dobrym słowem, podpowiedzią, dużym zaangażowaniem. To jest po prostu profesjonalista.
Jakie wyciągnąłby pan pozytywy po sparingu z Cluj?
Nie straciliśmy gola w pierwszym sparingowym meczu. Tak naprawdę plus, dodatkowo stworzyliśmy kilka sytuacji, w których trochę się zakotłowało. Budujemy na tym zespół, chcemy, żeby był dobrze zorganizowany w defensywie, żeby tracił mało goli. Wiadomo, krok po kroku tworzymy sytuacje, tworzymy więcej do przodu, ale z dzisiejszego spotkania jesteśmy naprawdę zadowoleni.
W meczu zabrakło kilku zawodników, m.in. Petra Schwarza i Aleksandra Paluszka. Dlaczego?
Paluszek wraca po kontuzji, trenuje już z nami. Od dzisiaj tak naprawdę wszedł trening piłkarski. Myślę, że już za kilka dni będzie na naszej dyspozycji. Petr Schwarz miał kłopoty żołądkowe. Przez pięć dni przyplątał się do niego jakiś wirus, nie był w stanie nawet jeść. Dlatego dzisiaj dostał wolne, ale myślę, że od jutra będzie normalnie z nami trenował.
Przed wyjazdem do Austrii przeprowadziliście jeszcze badania. Czy może pan zdradzić, jak wygląda drużyna na ten moment po krótkim urlopie?
To jest normalna rzecz zawsze. Staramy się być przygotowani do startu sezonu, by wiedzieć, w jakim pułapie są zawodnicy w wydolnościach biegowych i trzymałościowych. Ciężko mi powiedzieć, nie będę mówił o tych rzeczach, bo to są naprawdę zawiłe sprawy, ale myślę, że poziom tych zawodników, którzy wrócili po urlopach, jest zadowalający.
Jesteście już po kilku treningach tu na miejscu. Czy może pan w dwóch słowach skomentować warunki, jakie są podczas dwóch dni obozu?
To, co jest najważniejsze dla nas, dobre boisko, odpowiednie jedzenie, wygodne łóżka. Mamy tak naprawdę hotel tylko do naszej dyspozycji. Nie przepychamy się z nikim. Wszystko jest tak, jak być powinno.
Zwycięską bramkę zdobył Jakub Jezierski, który wyszedł w wyjściowym składzie. Ten chłopak rzeczywiście tak rośnie z tygodnia na tydzień i widać, że łapie tę pewność siebie. Zgadza się pan?
Gol to na pewno fajna sprawa dla niego, ale ja zawsze wychodzę z założenia, że piłkarz musi potwierdzać z tygodnia na tydzień. Pracę, którą włoży dzisiaj, przyniesie efekty może za kilka miesięcy. Liczę, że zawodnicy nie będą spoczywać na laurach, będą się budować tak, jak robi to Kuba, czyli z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Jest jeszcze wiele pracy, bo jest to gracz, który musi się obudować fizycznie, podejmować więcej pojedynków na seniorskim poziomie
Parterami wyjazdu Śląsknetu do Austrii są firmy Uniwer-Trans i Acana