Feio: Byliśmy bliżej zwycięstwa
26.08.2024 (01:16) | Kacper Cyndeckifot.: Paweł Kot
Po niedzielnym meczu Śląska z Legią (1:1) na konferencji prasowej na pytania dziennikarzy odpowiedział Goncalo Feio. Co ciekawego miał do powiedzenia szkoleniowiec Legionistów?
Feio: Nie był to wielki mecz piłki nożnej. Zdecydowanie lepiej nam się gra, jak jest więcej piłki w piłce. Było za dużo chaosu, wysokich piłek, nie oglądało się tego pewnie dobrze. W fazach przejściowych stworzyliśmy sobie dużo sytuacji.
Mam pytanie o Jana Ziółkowskiego, który pokazywał się w poprzednich meczach z dobrej strony, dlaczego teraz ten zawodnik nie dostaje szans?
Nie ma żadnej hierarchii w drużynie, ja mam najwięcej informacji o tym jak ci piłkarze grają i jak pasują do danego meczu. Jak pozostawiłem Jędrzejczyka poza kadrą, to nikt o to nie pytał, a gdy nie gra Ziółkowski, to każdy o to pyta. Jeśli przyjdą odpowiednie mecze, do których będzie pasować, to będzie grać. On ma moje pełne zaufanie.
Czy czujecie bardziej piłkarska złość czy bardziej niedosyt?
Bardziej niedosyt, bo zaangażowania nie można odmówić drużynie. Czujemy, że my byliśmy bliżej zwycięstwa niż przeciwnik. Jesteśmy Legią, każdy oczekuje od nas, żebyśmy wygrywali.
Co się stało z Jędrzejczykiem i Tobiaszem, jak wygląda ich sytuacja zdrowotna?
Zawodnicy pojechali do szpitala w przerwie meczu. Tobiasz ma już zszytą głowę, bowiem miał rozcięte czoło. Z kolei Jędrzejczyk stracił przytomność i w jego przypadku czekamy na wynik rezonansu głowy.
Dlaczego Vinagre został zmieniony, a w jego miejscu pojawił się Kun?
Kun był ciągle brany pod uwagę w poprzednich spotkaniach, ale nie dostawał szans. Vinagre grał cyklem po 90 minut i chcieliśmy dać mu odpocząć, żeby nie przytrafiła mu się jakaś kontuzja. Mieliśmy problemy na prawej stronie Śląska i efektem tego była zmiana Kuna, który mógł dać trochę intensywności i spokoju.
Dlaczego Vinagre zamienił się pozycjami ze Wszołkiem?
Był to manewr taktyczny, który sprawił, że dośrodkowuje się z innego kąta i z innej nogi. Chcieliśmy też zmienić kierunek ataku przyjęciami z inne nogi i posłać nią podanie.
Czy nie uważa trener, że wiadomości dotyczące tego, że wyzywał pan kibiców drużyny przeciwnej po meczu wpłyną jakoś na atmosferę w szatni?
To jest kłamstwo, nie wyzywałem kibiców, jakbym miał się przejmować takimi plotkami, to nie miałbym życia.