Gerstenstein: W rewanżu musimy być bardziej agresywni
25.07.2024 (01:00) | Bartosz Bryśfot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław nieudanie rozpoczął kwalifikacje do Ligi Konferencji. Trójkolorowi przegrali na wyjeździe z łotewską Rygą FC (0:1). Po meczu porozmawialiśmy z Łukaszem Gerstensteinem, zawodnikiem WKS-u.
Za wami przegrany mecz, w którym szybko straciliście bramkę. Jaki mieliście plan na to spotkanie?
Niestety gol przeciwników sparaliżował nas w pierwszej połowie. Stracenie bramki w pierwszych minutach nie jest niczym przyjemnym. W kolejnych minutach nie byliśmy odpowiednio agresywni, co gospodarze skutecznie wykorzystali.
Rywale strzelili gola po błędzie indywidualnym. Wynikał on ze zbyt dużej presji przed meczem pucharowym?
Takie błędy czasem się zdarzają. Musimy ich jednak unikać.
Pojawiłeś się na boisku w drugiej połowie. Mimo porażki jesteś zadowolony ze swojego występu?
Myślę, że pokazałem się z dobrej strony, ale zawsze może być lepiej i przy okazji cieszyć się ze zwycięstwa. Nie udało nam się dzisiaj wygrać i to właśnie na tym się najbardziej skupiam, bo to jest główny cel.
Po zejściu Mateusza Żukowskiego przesunąłeś się trochę niżej. Dobrze się czujesz na tej pozycji?
Szczerze mówiąc, dla mnie jest to obojętne, na jakiej pozycji będę występować. Muszę dopasować się do decyzji trenera. Przy liniach bocznych czuję się jednak najlepiej, bo mogę dośrodkować w pole karne czy pójść w pojedynek jeden na jednego.
Jakie elementy w grze przeciwników będziecie chcieli wykorzystać we Wrocławiu?
Na pewno będziemy musieli być bardziej agresywni, bo drużyna Rygi miała zbyt dużo miejsca do operowania piłką. Nie możemy dać im takiego komfortu na własnym stadionie. Musimy także wykorzystać jak najwięcej sytuacji bramkowych.
W meczach z Lechią Gdańsk oraz Rygą FC mieliście dużo okazji do strzelenia gola, ale brakowało wykończenia. Z czego wynika taka nieskuteczność?
Trudno ocenić, bo każdy z nas ma umiejętności, aby zdobywać bramki. Uważam, że prędzej czy później poprawimy skuteczność. Mam nadzieję, że nastąpi to już podczas niedzielnego meczu z Piastem Gliwice.