Głogowski: Zagraliśmy naprawdę dobrze
03.12.2025 (19:45) | Jan Pindralfot.: Paweł Kot
Co po przegranym przez Śląsk Wrocław meczu z Rakowem Częstochowa 1:2 w ramach 1/8 finału Pucharu Polski powiedział Bartosz Głogowski?
Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie w waszym wykonaniu? Dobrze zagraliście?
Uważam, że zagraliśmy naprawdę dobrze. Rywal to drużyna z topowego poziomu w Polsce. Nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, ale na pewno nie można nam odmówić walki i determinacji. Robiliśmy wszystko, żeby najpierw wyrównać, a później nawet wygrać ten mecz.
Taka porażka boli bardziej, właśnie dlatego że to było dobre spotkanie? Bo wiesz, czasem zagrasz słabo i masz świadomość, że jest dużo do poprawy, a dziś po prostu rywal okazał się mocniejszy?
Każda porażka boli tak samo. Raków miał jakość, ale my również ją pokazaliśmy. Niestety, to oni wywieźli zwycięstwo.
Jak ocenisz grę defensywną?
Na pewno jest sporo do poprawy. Musimy mocniej popracować nad defensywą, żeby takie błędy więcej się nie powtórzyły. Ale patrząc ogólnie na postawę zespołu, jestem z chłopaków zadowolony.
Powoli zbliżamy się do końca tego półrocza. Pojawia się zmęczenie? Czujecie, że przydałaby się przerwa zimowa?
Jesteśmy piłkarzami - piłka to nasza praca, ale i pasja. Kochamy grać i gdybyśmy mogli, gralibyśmy cały rok. Zmęczenie zawsze się pojawia, ale to naturalne.
Pierwsza bramka - świetny strzał Brunesa. Ale po stracie drugiego gola była chyba spora irytacja? Dopiero co wyrównaliście, była energia, że można nawet odwrócić wynik… a potem taka bramka Makucha, nie najpiękniejsza, ale bardzo bolesna.
Tak, druga bramka była dla nas bardzo bolesna. Chcieliśmy przejąć inicjatywę i to my dążyliśmy do objęcia prowadzenia. Ten gol trochę nas podciął. Próbowaliśmy jeszcze odwrócić wynik, ale się nie udało i ostatecznie przegrywamy.
Czego najbardziej zabrakło? Bo naprawdę wyglądaliście świetnie, ale nie było tej kropki nad i.
Przede wszystkim skuteczności. Musimy lepiej wykorzystywać sytuacje, które sobie wypracowujemy, bo sporo nad tym pracujemy jako zespół. Szkoda, że nie padła ta druga bramka.
Jakie to uczucie zadebiutować we Wrocławiu?
To spełnienie marzeń. Czekałem na ten moment praktycznie całe życie, odkąd pierwszy raz założyłem koszulkę Śląska. To uczucie jest nie do opisania.
Koledzy już mówili, że zagraliście dobre spotkanie. Czuliście, że Raków jest w waszym zasięgu, że możecie awansować?
Graliśmy u siebie, na naszym stadionie. Każdy mecz u siebie chcemy wygrać - szczególnie przy naszych kibicach.
W lidze macie cztery kolejne mecze bez zwycięstwa. Teraz ostatni mecz ze Stalą Rzeszów. Ciąży wam ta seria?
Oczywiście, chcielibyśmy ją jak najszybciej przerwać. Pracujemy nad tym i skupiamy się w pełni na kolejnym spotkaniu, żeby wreszcie odnieść zwycięstwo.
Z jakim nastawieniem podejdziecie do meczu ze Stalą?
Liczy się tylko zwycięstwo i trzy punkty. Chcemy spokojnie wejść w przerwę zimową i dobrze przygotować się do rundy wiosennej.