Guercio show i dominacja po czerwieni. Co mówią liczby po zwycięstwie z Miedzią?
12.08.2025 (09:30) | Adam Paliszek-Saładygafot.: Dawid Kokolski
Śląsk Wrocław pokonał Miedź Legnica 3:1. Kluczowym momentem okazała się czerwona kartka Bartosza Kwietnia w 53. minucie – od tego czasu wrocławianie w pełni kontrolowali mecz. Spójrzmy, jak wyglądają statystyki z meczu 4. kolejki I ligi.
PRAWA FLANKA ZROBIŁA ROBOTĘ
W poprzednim spotkaniu z Ruchem Chorzów bardziej aktywna była lewa strona, tym razem koncert zagrała prawa strona Śląska. Tommaso Guercio zanotował 2 asysty (przy golach na 1:0 i 2:1) i przez 90 minut był najpewniejszym adresem progresywnych podań do szesnastki. Dośrodkowania z 16. i 78. minuty wpadały w „szarą strefę” – idealnie między bramkarza i obrońców. W całym meczu - 3/5 celnych dośrodkowań, 3 kluczowe podania, 40 celnych podań (83%). Jeżeli Guercio utrzyma taką dyspozycję, prawa strona może stać się stałym źródłem przewagi.
Świetnie wyglądał też Piotr Samiec-Talar – nie tylko otworzył wynik w 16. minucie po centrze Guercio, ale też był w ścisłej czołówce dryblerów: 3/3 udane dryblingi oraz 7/9 wygranych pojedynków (najwięcej w meczu). Widać narastającą pewność – z meczu na mecz skrzydłowy daje coraz więcej jakości.
DEBIUT MIŁOSZA KOZAKA – DUŻY ZRYW, ALE I SZORSTKIE LICZBY
Wejście Miłosza Kozaka od 62. minuty mogło polaryzować. Z jednej strony czysta energia: 11 pojedynków/6 wygranych, 6/6 skutecznych dryblingów i groźny strzał z 63. minuty. Z drugiej – 9 dośrodkowań, tylko 2 celne oraz 7 celnych podań (44%). Trzeba również pamiętać, że wchodził już na rywala grającego w dziesiątkę – okoliczności sprzyjały próbom ryzyka.
KTO ZAWIÓDŁ?
Jakub Jezierski miał trudny wieczór. Do przerwy wyglądał, jakby grał na hamulcu ręcznym – 23 podania (78%), niska skuteczność w starciach (3/10). Po przerwie zastąpił go Jorge Yriarte i to Wenezuelczyk asystował przy golu Ortiza na 3:1. Kontrast w jakości rozgrywania był wyraźny (Yriarte 36 podań, 94%).
Kolejny raz nie przekonał Damian Warchoł (od 62. minucie obok Banaszaka). Mimo gry 11 na 10 był niemal niewidoczny: 3 podania (1 celny), 3 pojedynki (1 wygrany – w powietrzu), dwa strzały głową w 66. i 67. minucie. Na dziś Przemysław Banaszak wygląda na znacznie pewniejszą dziewiątkę.
CZERWONA KARTKA ODWRÓCIŁA MECZ
Do przerwy był remis 1:1, a sama gra – względnie równa. Po wykluczeniu Kwietnia (za drugą żółtą) Śląsk zaczął rządzić środkiem: przyspieszył cyrkulację, wymienił blisko 200 podań więcej w całym meczu, a do tego szturmował ostatnią tercję (Śląsk 74 wejścia, 85% celności vs Miedź 34, 62%). W statystykach dryblingów wrocławianie odskoczyli: 27 udanych (89%) przy 11 (82%) Miedzi. Efekt? Trafienia Banaszaka w 78. minucie i Ortiza 90. minucie przypieczętowały drugie z rzędu zwycięstwo.