Jezierski: Mocno wspieraliśmy się na boisku i musimy to kontynuować
04.05.2025 (11:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Jednym z bohaterów sobotnich derbów Dolnego Śląska był Jakub Jezierski. Wychowanek zdobył bramkę na 3:1, czym ustalił wynik spotkania. - Na pewno jest to coś, o czym się marzy od dziecka, jeśli gra się w takim klubie jak Śląsk - powiedział po meczu pomocnik.
Wspominałeś przed tym meczem, jakie te derby mają dla ciebie znaczenie. Teraz dołożyłeś jeszcze bramkę, to z pewnością bardzo wyjątkowy moment dla Ciebie i pierwszy gol na Tarczyński Arenie.
Na pewno jest to coś, o czym marzy się od dziecka, jeśli gra się w takim klubie jak Śląsk. Od zawsze grało się te derby w juniorach i w rezerwach z Zagłębiem. To też były takie fajne mecze, więc tym bardziej jest to cieszące, że mogę swoją pierwszą bramkę na tym stadionie strzelić przeciwko Zagłębiu w tak ważnym meczu. Tym bardziej ważne jest to, że była to bramka dająca zwycięstwo i nic tylko świętować.
Niektórzy sądzą, że Zagłębie postawiło wam dziś nisko poprzeczkę. Zgodzisz się z takimi opiniami?
Nie zgodzę się. To nie było dla nas łatwe spotkanie, bardzo ciężko musieliśmy pracować, zwłaszcza w drugiej połowie, w niskiej obronie. Musieliśmy przetrwać trudny moment po stracie bramki, strzelić na 2:1 i dalej umiejętnie się broniliśmy. Daliśmy radę, przetrwaliśmy to i naprawdę kompaktowo, dobrze broniliśmy. To też poskutkowało potem kilkoma kontrami i jedna z nich się zakończyła bramką.
Zwycięstwo w derbach dodatkowo motywuje, ale co teraz zrobić, by zachować konsekwencję w kolejnych meczach? Wiosną już było kilka takich momentów, że wygraliście mecz, a w następnym tygodniu były już ciężary.
To jest piłka nożna. Każdy mecz jest inny i tak naprawdę właśnie wygrywa ligę ten, kto najlepiej trzyma formę i umie po prostu wygrywać mecz po meczu. Nie jest to łatwe i też będziemy się po prostu starać, żeby teraz konsekwentnie zdobywać punkty w każdym kolejnym spotkaniu.
Gdzie upatrujesz przyczyny straty bramki? Brak koncentracji, czy może komunikacji między Aleksandrem Paluszkiem a Piotrem Samcem-Talarem?
Po prostu prosty błąd i może również brak komunikacji. Tak jak powiedziałem, to jest piłka nożna, tutaj się zdarzają błędy i czasem ten błąd indywidualny może przesądzić o losie meczu, dlatego dziś mocno wspieraliśmy się na boisku i musimy tak robić w kolejnych starciach.
W ostatnich dwóch meczach widać było brak Petra Schwarza na boisku. Dziś już chyba nabraliście takiej pewności siebie, że udało się w jakimś stopniu załatać dziurę w środku pola przez jego nieobecność.
Moim zdaniem Petr Schwarz jest zawodnikiem nie do zastąpienia. Był kluczowym ogniwem tego zespołu, jest naszym kapitanem, więc ciężko jest go zastąpić. Trener też z nami o tym rozmawiał, że takie rzeczy też się w piłce zdarzają i drużyna musi sobie radzić, musimy to zrobić dla niego, musimy każdy kolejny mecz wygrywać również dla niego i dla jego rodziny.
Nie ma Petra Schwarza, a w roli kapitana zastąpił go Serafin Szota. Czy można powiedzieć, że już na dobre wszedł w rolę lidera zespołu Śląska? Szczególnie po tak ważnej bramce na 1:0.
W tej rundzie Serafin Szota jest naszą podporą w bloku defensywy. To jest zawodnik, który bardzo się rozwija, więc nie tylko się tym cieszyć i bardzo przyjemnie mi się na niego patrzy, jak z każdym kolejnym meczem łapie coraz większą pewność siebie i strzela gole.
Po pierwszej bramce, którą zdobyliście, cofnęliście się i do głosu doszło Zagłębie, mając kilka dogodnych akcji. Czy nie przypominało ci to trochę spotkania z Motorem, gdzie nie było u was takiego parcia na kolejnego gola w pierwszej połowie?
Mecz jest meczowi nierówny. Strzeliliśmy gola w pierwszej połowie, Zagłębie miało jedną dobrą kontrę, mogli zdobyć bramkę, ale wybroniliśmy to, a dodatkowo również dużo stałych fragmentów gry.
Teraz przed wami wyjazd na trudny teren do Zabrza, gdzie dawno nie wygraliście. Co musicie zrobić, by przedłużyć serię i swoje szanse na utrzymanie?
W Ekstraklasie nie ma łatwych meczów, każde spotkanie jest wymagające i często sobie to powtarzamy, że nie ma znaczenia z kim gramy, bo do każdego meczu musimy podchodzić tak samo, musimy tak samo ciężko trenować, tak samo dobrze przygotowywać się mentalnie. W każdym kolejnym spotkaniu musimy wchodzić na najwyższy poziom.
A które spotkanie będzie najtrudniejsze i najważniejsze twoim zdaniem? Z Górnikiem, Jagiellonią, czy Puszczą?
Wydaje mi się, że najważniejszy mecz to jest ten kolejny.