Jezierski: Nie ma czegoś takiego jak pech w piłce nożnej

Jezierski: Nie ma czegoś takiego jak pech w piłce nożnej

fot.:

W niedzielne popołudnie Wojskowi ponieśli pierwszą porażkę na swoim stadionie w tym sezonie, gdyż musieli uznać wyższość Królowej Śląska. Po meczu mieliśmy przyjemność porozmawiać z pomocnikiem Śląska Wrocław, Jakubem Jezierskim. Oto co nam powiedział kilkanaście minut po końcowym gwizdku.



 

Dzisiaj porażka z Polonią Bytom 2:3. Jak oceniasz pierwszą połowę, bo ta druga już wyglądała znacznie lepiej? Czy też masz takie wrażenie, że te pierwsze 45 minut zbyt statyczne w waszym wykonaniu?

Wydaje mi się, że tak, że to było widać. Brakowało nam odrobiny spokoju przy rozegraniu piłki na połowie przeciwnika. Przede wszystkim właśnie cierpliwości i poszanowania piłki. Pozbywaliśmy się jej, próbowaliśmy na siłę zagrywać piłkę za plecy obrońców lub w pole karne i myślę, że właśnie to było kluczową rzeczą, która się nam nie wychodziła w pierwszej odsłonie spotkania.

Strata bramki w drugiej minucie, brak koncentracji czy pech?

Nie, nie ma czegoś takiego jak pech w piłce nożnej. Wydaje mi się, że to zdecydowanie był brak koncentracji, której nam zabrakło i to jest nasza wina. Straciliśmy dwie bramki ze starych fragmentów gry dzisiaj. Musimy to na pewno przeanalizować i poprawić.

Czy Polonia Bytom czymś was zaskoczyła w dzisiejszym spotkaniu?

Nie.

Byliście przygotowani na to, że drużyna trenera Tomczyka gra wysokim pressingiem. W pierwszej połowie Was zdominowali. Co się stało po przerwie, bo wyglądaliście jak kompletnie inna drużyna?

Taka jest piłka. Ciężko powiedzieć co dokładnie się stało. Wynik nie był dla nas korzystny, musieliśmy gonić i napędzaliśmy się nawzajem. W tej drugiej połowie kibice nas nieśli i było czuć, z boiska i z trybun, że idziemy w dobrym kierunku. Nabieraliśmy pewności siebie z każdą akcją, oddawaliśmy coraz więcej strzałów na bramkę. Stwarzaliśmy zagrożenie i to nas niosło.

Autor

Piotr Junik

Rodowity Ziębiczanin, aktualnie Wrocławianin, kibic Sparty Ziębice, Śląska Wrocław oraz FC Barcelony. Pasjonat piłki nożnej od urodzenia.

„Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Ja jestem rozczarowany taką postawą.
Zapewniam, że to coś dużo, dużo ważniejszego”. - Bill Shankly

Pierwsze mecze na trybunach:

- Ziębice - 7 sierpnia 1996 r. kiedy to w ramach rozgrywek 1/64 finału Pucharu Polski Sparta Ziębice uległa Odrze Wodzisław Śląski 1:2.

- Wrocław - 30 kwietnia 2007 r. kiedy to w ramach rozgrywek II ligi Śląsk Wrocław wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0

Oglądam i śledzę piłkę nożną, koszykówkę, żużel, darta i siatkówkę. W Śląsknecie od 5 maja 2025 roku.
W redakcji piszę teksty i opiekuję się działem "Rywal pod lupą", a usłyszeć mnie można podczas komentowania spotkań oraz na podcaście "Sektor Śląska"

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.