Klimek: Kreujemy dużo akcji i powinniśmy zdobywać więcej bramek

27.09.2025 (19:00) | Marcin Sapuń

fot.: Jan Kurgan

Po meczu z Polonią Warszawa (1:1) kilka słów z dziennikarzami zamienił Antoni Klimek. Skrzydłowy Śląska Wrocław ocenił grę zespołu, wypowiedział się również o nadchodzącym spotkaniu Pucharu Polski.



 

Jakie nastroje panują w szatni po remisie z Polonią? Obroniliście Twierdzę Wrocław, ale na pewno liczyliście też na pełną pulę.

Patrząc na nasze nastawienie na ten sezon, to każdy mecz, który nie jest wygrany, uważamy za stracone punkty. To nie tylko moje zdanie, ale również całej szatni, ale powiedzieliśmy sobie, że zdobyliśmy kolejny punkt i dołożyliśmy kolejny mecz do naszej serii bez porażek i wciąż jesteśmy niepokonani u siebie. Choćby z tego powodu musimy szanować ten remis, ale nie ma co ukrywać, że nasze nastawienie w każdym tygodniu jest taki, by inkasować trzy punkty.

Ostatnio to rezerwowi przesądzili o zwycięstwie Śląska, dziś widać było waszą przewagę nad Polonią, ale czego twoim zdaniem zabrakło? Precyzji, a może skuteczności?

Takie jest zadanie zawodników, którzy wchodzą z ławki. Jeśli trener decyduje, że nie zagramy od pierwszej minuty, nasze nastawienie jest taki, by niezależnie od liczby otrzymanych minut, jak najlepiej spożytkować ten czas i pomóc zespołowi. Czy przyniosło to dziś dużo pożytku? W tym meczu niestety nie, ale spuszczamy głów w dół, bo przed nami kolejne cele. We wtorek gramy w Pucharze Polski i będziemy w nim walczyć o awans.

Spotkanie z Polonią było dla ciebie trzecim meczem z rzędu, w którym dostałeś szansę od Ante Simundzy. Jak ocenisz swoje minuty na murawie?

Cieszę się, że dostaję te minuty, ale oczywiście chciałbym grać od początku meczu i z takim nastawieniem codziennie wstaję i idę na trening. Daję z siebie 100%. Jeśli trener w końcu uzna, że wystarczająco dobrze wyglądam, czy wpasowuję się w taktykę i mogę zagrać od pierwszych minut, będę z tego zadowolony. Na ten moment staram się dawać jak najwięcej, wchodząc z ławki. Cieszę się, że w kolejnym spotkaniu z rzędu dostałem taką szansę.

Dziś powtórzyła się sytuacja, w której strzelacie dość szybko gola, ale nie jesteście w stanie przekuć waszej przewagi, zdobywając kolejnej bramki. Skutkuje to tym, że tracicie to prowadzenie. Z czego to wynika i czy jest to twoim zdaniem wyraźny problem?

Ciężko powiedzieć, bo moje odczucia jako piłkarza są na pewno inne niż trenerów i to oni będą planować, nad czym mamy mocniej pracować. Z perspektywy boiska ważniejsze jest to, że potrafimy wygrywać takie mecze, jak tydzień temu, strzelając dwa gole w końcówce na wagę trzech punktów. Dziś rzeczywiście inaczej to wyglądało. Myślę, że powinniśmy dołożyć trochę więcej jakości, m.in. ja, bo miałem kilka sytuacji w ostatniej fazie już pod polem karnym. Te akcje powinny kończyć się dobrym dośrodkowaniem, czy celnym strzałem, a nie zablokowanym lub uderzonym poza światło bramki. Na pewno będziemy nad tym pracować, bo kreujemy dużo sytuacji i powinniśmy mieć na swoim koncie więcej bramek.

Przed wami spotkanie Pucharu Polski z trzecioligową Lechią Tomaszów Mazowiecki. Jakie musi być wasze podejście, żeby nie zaliczyć wpadki już w I rundzie?

Miałem okazję już rozegrać kilka meczów w pucharze z drużynami z niższych lig. Z perspektywy niedzielnego kibica może wydawać się to bardzo proste, ale na pewno tak nie jest, ponieważ są to zawodnicy, który również trenują, często z przeszłością na poziomie centralnym. Nie ma, co ukrywać, jest widoczna różnica w poziomie ligowym, ale my postaramy się to udowodnić na boisku i zagrać mecz tak jak każdy inny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.