Kłopoty z kryciem - jak Śląsk tracił gole?
10.09.2025 (08:00) | Mateusz Brodafot.: Miłosz Ślusarenko
Od przejęcia sterów we Wrocławiu przez Ante Simundzę zespół WKS-u rozegrał 24 spotkania ligowe, w trakcie których zachował tylko jedno czyste konto. Problemy z grą obronną to jeden z najczęściej dyskutowanych tematów przez dziennikarzy, a także kibiców w kontekście tegorocznej kampanii w I lidze. Postanowiliśmy przeanalizować stracone przez Śląsk bramki w tym sezonie, aby sprawdzić, czy mają one jakiś wspólny mianownik.
Śląsk Wrocław 1:1 Wieczysta Kraków
Wrocławianie prowadzą 1:0 z beniaminkiem w doliczonym czasie gry, gdy Marc Llinares pozwala Lisandro Semedo dośrodkować piłkę w pole karne z okolic szesnastki, piłka mija trzech piłkarzy walczących o nią i trafia w rękę Marko Dijakovicia, co kończy się sprawdzeniem sytuacji przez sędziego na monitorze VAR i podyktowaniem rzutu karnego dla Wieczystej. Do piłki podchodzi Joan Roman, uderzając w prawą stronę bramki Szromnika. Golkiper Śląska wyczuł intencję strzelającego, jednak piłka przelatuje pod nim.
Stal Rzeszów 2:1 Śląsk Wrocław
Śląsk gra w dziesiątkę po czerwonej kartce Marko Dijakovicia. Akcja toczy się po lewej stronie boiska na połowie WKS-u, gdy Krystian Wachowiak wypuszcza podaniem Ksawerego Kukułkę, który zgubił kryjącego go Piotra Samca-Talara. Następnie zagrywa nisko piłkę w pole karne, gdzie walczy o nią Serafin Szota z Jonathanem. Futbolówka zostaje lekko podbita przez interweniującego wślizgiem kapitana Śląska i trafia w rękę Marca Llinaresa. Kończy się to podyktowaniem przez sędziego karnego dla gospodarzy, który zostanie zamieniony na bramkę.
WKS broni remisu 1:1 grając w osłabieniu, wszyscy piłkarze Śląska znajdują się w odległości 20 metrów od własnej bramki. Sebastien Thill dośrodkowuje piłkę w pole karne, co kończy się wybiciem jej głową przez Tommaso Guercio, a piłka trafia pod nogi Jonathana, który z narożnika pola karnego uderza na dalszy słupek bramki Szrominka. Strzał zostaje odbity przez bramkarza i trafia do niekrytego na 10 metrze Szymona Łyczko, ten przyjmuje futbolówkę i uderza ze stojącej piłki po dalszym słupku. Strzał próbuje zablokować aż 4 piłkarzy Trójkolorowych, jednak piłka mija ich wszystkich i trafia do siatki.
Śląsk Wrocław 3:1 Ruch Chorzów
Gospodarze po bardzo mocnym początku spotkania prowadzą 2:0. Piotr Samiec-Talar wykonuje rzut rożny, ale piłka zostaje wybita głową przez jednego z obrońców Ruchui trafia do znajdującego się w okolicach 16 metra Piotra Ceglarza. Skrzydłowy dobiega do pola karnego, będąc pilnowanym przez Mariusza Malca w asyście dobiegającego Jakuba Jezierskiego. Ceglarz wbiega w pole karne i wykonuje zwów, co kończy się poślizgnięciem Jezierskiego i pozwala na zagranie piłki do środka na wysokość 18 metra, do której dobiega Denis Ventura, który zgubił goniącego go Tommaso Guercio. Pomocnik gości uderza z pierwszej piłki po ziemi pomiędzy próbującymi zatrzymać strzał Samca-Talara oraz Halimim i trafia w prawy dolny róg bramki.
Śląsk Wrocław 3:1 Miedź Legnica
Końcówka pierwszej połowy, Śląsk prowadzi 1:0, Miedź znajduje się z piłką na wysokości pola karnego na prawej stronie boiska. Gleb Kuchko zagrywa do Bartosza Kwietnia, który efektownym podaniem piętką znajduje niepilnowanego na przedpolu Kamila Drygasa. Zawodnik legniczan zagrywa z pierwszej piłki w pole karne do niepilnowanego Jacka Podgórskiego, który przyjmuje piłkę i wykonuje z nią kilka kroków i zagrywa ją w szesnastkę, gdzie Daniel Stanclik wygrywa pojedynek z Szotą i dostawiając stopę, trafia do bramki Wojskowych.
Odra Opole 1:1 Śląsk Wrocław
Ostatnia minuta regulaminowego czasu gry. Śląsk gra w dziesiątkę, po czerwonej kartce Przemysława Banaszaka przy wyniku 0:0. Adrian Łyszczarz wykonuje rzut rożny, do piłki wyskakuje Szymon Kobusiński, którego krycie zostało odpuszczone przez Damiana Warchoła i uderza piłkę głową. Piłka po jego strzale trafia w poprzeczkę i odbija się wprost pod nogi Filipa Kendzi, który zgubił kryjącego go Serafina Szotę i mocnym strzałem pokonał Michała Szromnika.
Chrobry Głogów 1:2 Śląsk Wrocław
Wojskowi prowadzą w drugiej połowie 2:0. Paweł Tupaj wykonuje daleki wyrzut z autu na wysokości pola karnego. Walkę o piłkę z Serafinem Szotą wygrywa Myroslav Mazur i zagrywa ją głową za siebie. Futbolówka po koźle trafia do Kacpra Laskowskiego, który uderza ją z półwoleja i trafia w rękę Tommaso Guercio. Po interwencji VAR-u sędzia dyktuje rzut karny dla gospodarzy, który zostaje zamieniony na gola.
Wisła Kraków 5:0 Śląsk Wrocław
Pierwszy gol dla Wisły pada po dalekim zagraniu ze środka pola Marca Carbo na skrzydło do Jakuba Krzyżanowskiego. Młody obrońca Wisły ograł Tomasso Guercio, a następnie z asekuracją nie zdążył Serafin Szota, co pozwoliło Krzyżanowskiemu na zagranie piłki w środek pola karnego, gdzie czekał pozostawiony bez opieki Angel Rodado. Hiszpański napastnik oddał strzał półwolejem, który zakończył się golem.
Druga bramka rozpoczyna się od podania Serafina Szoty do Piotra Samca-Talara, które zostaje jednak przechwycone przez Kacpra Dudę, który po przebiegnięciu kilkunastu metrów zagrywa piłkę do znajdującego się w polu karnym Rodado, którego nie jest w stanie zatrzymać Guercio, a Hiszpan mija próbującego interweniować Michała Szromnika i z ostrego kąta umieszcza piłkę w siatce.
Następny gol pada na początku drugiej połowy, po rzucie rożnym dla Wisły. Julius Ertlthaler dośrodkowuje z narożnika w pole karne, gdzie do piłki wyskakuje oraz kieruje ją w stronę siatki Wiktor Biedrzycki, gubiąc kryjącego go Szotę. Ważną rolę miało również zachowanie Darijo Grujcicia, który postawił znaną z koszykówki „zasłonę” uniemożliwiającą Yriarte oraz Szocie przeszkodzenie Biedrzyckiemu w oddaniu strzału głową.
Czwarte trafienie dla Białej Gwiazdy pada po stracie Jakuba Jezieskiego na połowie Wisły. Carbo zagrywa piłkę do Ertlthalera, a on następnie podaje do Juliana Lelievelda, który dalekim podaniem obsługuje Rodado, wokół którego brakuje obrońców Śląska (z uwagi na powolny powrót z ataku Guercio oraz dalekie ustawienie Szoty). Kapitan wrocławian usiłuje jeszcze przeszkodzić graczowi Wisły w oddaniu strzału, ale Hiszpan jest sprytniejszy i oddaje perfekcyjny strzał po dalekim słupu.
Ostatnia bramka dla Wiślaków to już 84. minuta. Po zagraniu futbolówki ze środka boiska na skrzydło do Krzyżanowskiego zgubił on krycie Miłosza Kozaka. Z asekuracją próbował nadążyć Szota, co pozostawiło jednak bez opieki Ardita Nikaja. Młody obrońca Wisły zagrywa wysoką piłkę w środek pola karnego, do której dopada Nikaj, którego nie upilnował Krzysztof Kurowski i umieszcza ją w bramce Szromnika.
Śląsk Wrocław 2:1 GKS Tychy
Akcja bramkowa GKS-u rozpoczyna się od straty na połowie rywala po nieudanym dośrodkowaniu Szoty. Piłka po wybiciu głową przez jednego z obrońców gości trafia do Kacpra Wełniaka, który po przyjęciu jej wypuszcza podaniem Mamina Sanyanga. Gambijski skrzydłowy rusza z piłką na bramkę, mając przed sobą tylko Mariusza Malca oraz dobiegającego do nich Serafina Szotę. Po wbiegnięciu w pole karne Sanyang ma już obok siebie dwóch środkowych obrońców WKS-u, jednak w banalny sposób przedziera się z piłką pomiędzy stoperami i staje sam na sam z bramkarzem, co kończy się golem dla zespołu z Tych.
Ale się zabawił Sanyang#ŚLĄTYC pic.twitter.com/STBwIwe8C1
— Lewa Noga Di Marii (@LewaNogaDiMarii) 29 sierpnia 2025
PODSUMOWANIE:
Analiza straconych bramek pokazuje, że największym problemem drużyny nie są pojedyncze wpadki obrońców, lecz systemowy kłopot z utrzymaniem krycia.
Rywale zbyt często znajdują wolne przestrzenie w polu karnym i na jego obrzeżach – nawet wtedy, gdy Śląsk ma liczebną przewagę w defensywie. Dotyczy to zarówno stałych fragmentów gry, jak i akcji otwartych. Efektem są gole po prostych sytuacjach, które można było łatwo zneutralizować przy lepszej organizacji i komunikacji.