Lato rozstań w liczbach. Jak po odejściu radzą sobie byli piłkarze Śląska?
04.09.2025 (06:00) | Adam Paliszek-Saładygafot.: Paweł Kot
Letnie okienko 2025 przyniosło we Wrocławiu kilka głośnych pożegnań i kilka decyzji, które kibice przyjęli z ulgą. Poniżej, zestawiamy konkretne liczby dotyczące zawodników, którzy opuścili Śląsk. Wnioski nasuwają się same.
HENRIK UDAHL – PONOWNIE WYPOŻYCZONY, NADAL BEZ ARGUMENTÓW
26 maja 2025 Śląsk oficjalnie ogłosił koniec wypożyczenia. Zawodnik wrócił do HamKam, a potem trafił na wypożyczenie do KFUM. Wcześniej mówiło się o IK Start i w tle o Odds BK, ale finalnie to KFUM go wzięło. Rola na początku sezonu? Rezerwowy i tu przechodzimy do konkretów: w tym sezonie rozegrał 6 meczów, łącznie 88 minut. W tych minutach 0 strzałów, 0 groźnych akcji, 1 wygrany pojedynek. Jak na napastnika — to bardzo mało. To są liczby, które po prostu nie bronią piłkarza. Trudno mieć pretensje do Śląska, że nie przedłużył wypożyczenia i nie walczył o wykup. Skoro Warchoł i Banaszak wyglądają teraz zdecydowanie lepiej, decyzja brzmi rozsądnie.
PATRYK SZWEDZIK – W GAZIE I TO WIDAĆ W KAŻDEJ RUBRYCE
Po bardzo udanym wypożyczeniu do Chrobrego, Ruch Chorzów skorzystał z klauzuli i 26 czerwca 2025 wykupił Szwedzika. Zainteresowanie pojawiło się już pod koniec maja — i nie było przypadkowe. Teraz Szwedzik jest jedną z jaśniejszych postaci u Waldemara Fornalika. Ma 8 spotkań, średnio 84 minuty na mecz. Najlepszy występ? Hat-trick ze Stalą Rzeszów. W klasyfikacjach też to widać: 4 bramki (to 9. miejsce w lidze) i 24 strzały (to 7. miejsce w całej lidze). To robi wrażenie, bo pokazuje, że często dochodzi do sytuacji. Dryblingi? 14 skutecznych, co daje 38. miejsce. Dla porównania w Śląsku wyżej byli Ortiz (21 dryblingów), Samiec-Talar (18 dryblingów) i Szarabura (15 dryblingów).
Najciekawsze jest porównanie do Szarabury, bo oboje grają w podobnych rejonach boiska:
Strzały celne na mecz: 1,0 u Szwedzika vs 0,4 u Szarabury.
Dośrodkowania: 0,6 na mecz przy 41,7% skuteczności vs 0,1 i 16,7%.
Obrona/pressing: 0,9 interwencji na mecz vs 0,1 (a Ortiz miał 0,0).
Dryblingi: 1,8 na mecz przy 82,4% skuteczności vs 1,9 i 68,2%.
Szwedzik jest dziś piłkarzem kompletnym — umie dojść do strzału, uderzyć w bramkę, dorzucić piłkę i pomóc w odbiorze. Przy takiej formie trener Simundza na pewno by na niego postawił. W Śląsku nie ma teraz kogoś na jego pozycji, kto wyglądałby lepiej.
RAFAŁ LESZCZYŃSKI – MUREM W PŁOCKU, A WE WROCŁAWIU BEZ PANIKI
Po spadku sprawa była jasna: brak nowego kontraktu i kierunek Wisła Płock. 1 lipca 2025 Rafał podpisał umowę. Start w nowym klubie? Solidny: 7 spotkań, 15 interwencji (10. miejsce w lidze) i 3 czyste konta (2. miejsce). Do tego tylko 4 stracone bramki — to pokazuje, że cała defensywa Wisły jest skonsolidowana. A co we Wrocławiu? Michał Szromnik. Ma 25 interwencji, 13 straconych bramek, ale przede wszystkim lepszą skuteczność dalekich podań: 64,7% u Szromnika kontra 31,5% u Leszczyńskiego. To ważne, bo Śląsk często zaczyna atak od bramkarza. Rafał broni dobrze, ale Śląsk znalazł godnego następcę. Kibice nie muszą wracać myślami do odejścia — na tej pozycji jest stabilnie.
SYLVESTER JASPER – CUDOWNE ODRODZENIE
Końcówka w Śląsku była męcząca dla wszystkich. Pojawiały się sygnały z niższych lig angielskich (np. Notts County miało się interesować). Ostatecznie po rozwiązaniu kontraktu 3 lipca 2025 Jasper podpisał dwuletnią umowę z Zeleznicarem Pancevo. I to był strzał w dziesiątkę. W liczbach wygląda to tak: 7 meczów, średnio 63 minuty. 2 bramki (to 12. miejsce w lidze), 12 skutecznych dryblingów (4. miejsce), 14 strzałów (13. miejsce) i 4 wykreowane sytuacje, po których powinna paść bramka (to 3. miejsce w lidze). To naprawdę poważny wpływ na grę. W dodatku robi to w lidze, gdzie są Partizan i Crvena Zvezda, więc rywale są mocni. Dziś Jasper jest najlepszy zawodnikiem w swoim klubie. I zostaje pytanie: czemu tak nie grał u nas? Czasem zmiana otoczenia i roli wystarczy. Tu widać, że pewność siebie wróciła, a liczby to potwierdzają.
SEBASTIAN MUSIOLIK – WCIĄŻ TEN SAM SEBASTIAN MUSIOLIK
Po spadku rozwiązał kontrakt „z mocy przepisów”. Były zapytania z Ekstraklasy (GKS Katowice) i nawet oferta z Korei, ale koniec końców jako wolny zawodnik podpisał roczny kontrakt z beniaminkiem greckiej ligi — AE Kifisias. Efekt? Na razie słabo. 2 mecze, po około 14 minut. Po wejściach znika z gry. Miał też zmarnowaną stuprocentową szansę. I to właściwie cała historia. Patrząc na aktualną dyspozycję Banaszaka i Warchoła, porównanie jest brutalne: we Wrocławiu są dziś napastnicy, którzy dają zdecydowanie więcej.
PETER POKORNY – JESZCZE NIC NIE UDOWODNIŁ
W lutym 2025 miał problem z kolanem. Późniejsze badania nie wykazały już poważnych kłopotów, ale zawodnik wciąż czuł dolegliwości. 18 czerwca 2025 Śląsk rozwiązał kontrakt, a 17 czerwca 2025 Slovan zaprezentował go jako swój transfer i dał 4-letnią umowę. Boisko? Na razie mało. 118 minut w 2 meczach. W tych występach rywale mijają go 2 razy na mecz, sam nie podejmuje dryblingów, a w statystykach odbioru ma 2 akcje defensywne na spotkanie. Nawet gdy porównamy to do Yriarte/Sokołowskiego, nie wypada lepiej. Wniosek? Śląsk nic na tym nie stracił, a nowi środkowi pomocnicy wywiązują się ze swoich obowiązków przynajmniej tak dobrze jak robił to Pokorny.
TUDOR BALUTA — U NIEGO PO STAREMU
Początek roku przyniósł plotki o Partizanie Belgrad, ale najważniejsze były rozmowy z Craiovą. 18 czerwca 2025 r. Śląsk potwierdził definitywny transfer. W eliminacjach Ligi Konferencji Rumun trafił ze Spartakiem Trnava piękną bramką w dogrywce, natomiast w lidze gra rzadko: 5 spotkań, średnio 42 minuty, bez goli, bez asyst i bez wykreowanych sytuacji. Widać za to pracę z tyłu — około 3,6 interwencji defensywnej na mecz, co przy tak małej liczbie minut wygląda solidnie. Stare problemy jednak zostały: pojedynki w powietrzu to dalej słaby punkt, średnio 0,6 wygranej główki na mecz, podczas gdy Sokołowski ma 1,9. Czy Śląsk potrzebowałby dziś Baluty? Zastąpili go Sokołowski i Yriarte i obaj wyglądają w porządku, choć głębia w środku pola nie jest wielka.
ALEKSANDER PALUSZEK — CZY ON ISTNIEJE W KADRZE MECZOWEJ?
Śląsk chciał przedłużyć umowę, ale 24 czerwca 2025 r. ogłosił rozstanie. Tego samego dnia GKS Katowice potwierdził 2-letni kontrakt z opcją. Na razie to cisza, może przed burzą: zagrał tylko 90 minut z Radomiakiem, nie popełnił błędu prowadzącego do strzału lub gola i miał 5 interwencji defensywnych, ale nie odzyskał żadnej piłki. Z piłką przy nodze też bez spokoju: 15 celnych podań (68%). Dla porównania Malec w Śląsku to inna skala: 4,4 interwencji defensywnej na mecz, 9,3 odzyskane piłki i 52,1 celnych podań przy 91% skuteczności. Do tego doszedł Djaković. Śląsk znalazł lepsze zastępstwo, a Paluszek na razie nie zyskał po zmianie barw.
FILIP REJCZYK — NADAL NADZIEJĄ, BO DALEJ… NIE GRA
Po spadku pożegnał się ze Śląskiem. Temat GKS Katowice wracał i 18 lipca 2025 r. został podpisany. I na tym właściwie koniec, bo zagrał jedną minutę. Wpływu na grę nie ma, to była zmiana „na przetrzymanie”. Dużo było słów o talencie, ale liczb brak, więc dobrze, że klub zakończył temat bez sentymentów.
JOSE POZO — ARTYSTA, KTÓREGO BLASK POWOLI ZANIKA?
Przy klauzuli 40 tys. € był „łatwy do wyjęcia”. Pogoń Szczecin dopięła transfer, lecz efekty są skromne: 7 meczów, średnio 64 minuty, 0 goli, 0 asyst, jedna wykreowana sytuacja, która powinna skończyć się bramką. Profil gry pozostaje bardzo podobny do tego, co daje teraz Śląskowi Besar Halimi, z jedną dużą różnicą — Halimi ma już 2 asysty. W szczegółach jest niemal remis: 1,1 kluczowego podania na mecz u obu; strzały: 1,4 u Pozo i 1,5 u Halimiego; drybling: 1,6 u Pozo i 1,3 u Halimiego. Różni się „dotyk piłki”: Pozo 28,3 celnych podań (84%), Halimi 21,1 (83%). Morał? Śląsk świadomie szukał podobnego profilu i go znalazł, a dziś konkrety (asysty) ma po swojej stronie.
SIMEON PETROV — KOSZMARNE BŁĘDY NA POCZĄTKU SEZONU
Ścieżka była kręta: wypożyczenie do Fehérváru z opcją, potem warunki wykupu spełnione, szybkie rozwiązanie kontraktu i wolny transfer do Botevu. W pamięci zostaje jeden mecz z Ludogorcem — i to bardzo słaby. Cztery błędy kończące się strzałem rywali, tylko 3 akcje defensywne i 4 odzyskane piłki. Przy tak silnym rywalu można było się wykazać. Nie udało się. Patrząc na to, jak Śląsk ułożył obronę po lecie, trudno byłoby dziś załapać się mu choćby na ławkę.
PATRYK KLIMALA — PODBIJA ŚWIAT?
Po wątkach japońskich i koreańskich 2 czerwca 2025 r. ogłoszono transfer do FC Seoul. Wejście jest spokojne: 4 mecze, 1 gol, 1 asysta, trzy razy z ławki, średnio 40 minut, 0,8 strzału na mecz i jedna zmarnowana bardzo dobra okazja. Bez szału, bez dramatu. Nie jest pierwszym wyborem, ale też nie zawodzi. We Wrocławiu nikt po nim nie płacze, bo Banaszak i Warchoł lepiej wykorzystują podania kolegów.
ASSAD AL-HAMLAWI — WIELKA SZKODA, ŻE TAK TO SIĘ POTOCZYŁO
Najpierw zamieszanie i 29 czerwca samowolne opuszczenie zgrupowania w Trzebnicy, a 8 lipca definitywna sprzedaż do CS Universitatea Craiova. Potem już tylko twarde liczby. Do 3 września 2025 r. ma 12 oficjalnych meczów, 6 goli i 1 asystę (719 minut łącznie). W lidze rumuńskiej częściej wchodził z ławki (2 starty + 4 wejścia, 223 minuty, 2 gole), za to w Europie grał regularnie (497 minut w 6 meczach, 4 gole i asysta). To mocny początek, który pokazuje, że sportowo jest czego żałować. Nawet przy Banaszaku i Warchole Al-Hamlawi wygląda dziś co najmniej tak dobrze, a chwilami lepiej.
ZAWODNICY, KTÓRZY JESZCZE NIC NIE ZROBILI
Na dziś ta grupa jest wspólna pod jednym znakiem: brak minut, brak konkretów. Trzech zawodników pozostaje bez kontraktu — to Jakub Świerczok, Burak Ince i Marcin Cebula. Sam ten fakt wiele mówi: skoro wciąż nie mają nowych pracodawców, nie ma też żadnych występów ani statystyk, do których można się odnieść. Dalej mamy duet piłkarzy, którzy opuscili klub w ostatni dzień okienka transferowego (w większości Europy) i nie zdążyli jeszcze zadebiutować: chodzi o Mateusza Żukowskiego i Arnaua Ortiza. W podobnym zawieszeniu pozostaje bramkarz Tomasz Loska, który pogodził się z rolą rezerwowego w Górniku Zabrze i ani razu nie pojawił się jeszcze na murawie. Osobnym przypadkiem jest Alex Petkov: sprawa wciąż nie jest domknięta, a zawodnik nie rozegrał żadnego spotkania w AE Kifisias, więc również tutaj nie ma o czym pisać ponad to, że nie gra.
Η ΠΑΕ Κηφισιά ανακοινώνει την έναρξη συνεργασίας με τον Alex Petkov, ο οποίος αγωνίζεται ως κεντρικός αμυντικός.https://t.co/D8inb8etDt pic.twitter.com/g7G01gFRpj
— Kifisia FC (@KifisiaFC) 13 sierpnia 2025