Legia - Śląsk 3:1. Bez niespodzianki w stolicy. 13 porażka w sezonie (RELACJA)
02.03.2025 (17:45) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław nie zdołał sprawić niespodzianki i przegrał w niedzielne popołudnie z Legią Warszawa 1:3. Jedynego gola dla ekipy trenera Simundzy strzelił Asad Al Hamlawi. Przed słoweńskim szkoleniowcem kolejne znaki zapytania, gdyż za tydzień nie będzie mógł skorzystać z dwóch swoich piłkarzy.
Cztery punkty w czterech meczach - to bilans Śląska Wrocław w rundzie jesiennej przed starciem w 23. kolejce Ekstraklasy. Po bardzo dobrym meczu z Widzewem (3:0), przyszła porażka z Koroną (0:2), po której przywrócone tydzień wcześniej nadzieje zostały dość szybko rozszarpane. Na kolejne arcytrudne spotkanie zapowiadało się w niedzielne popołudnie, Śląsk zawitał do Warszawy, gdzie ostatni raz w lidze na Łazienkowskiej wygrał prawie 14 lat temu (w sierpniu 2011 roku).
Do starcia z Legią podopieczni Ante Simundzy przystąpili z trzema zmianami w wyjściowej jedenastce:
- Jehor Macenko za Tommaso Guercio na prawej obronie
- Arnau Ortiz za Mateusza Żukowskiego na skrzydle
- Asad Al Hamlawi za Sebastiana Musiolika, którego zabrakło nawet na ławce rezerwowych.
SKŁAD ŚLĄSKA NA #LEGŚLĄ
— Śląsknet (@Slasknet) March 2, 2025
W takim składzie (ale czy w takim ustawieniu) wrocławianie rozpoczną dzisiejszy mecz, z którego przeprowadzimy transmisję. Przy mikrofonach @bartek_brys i Piotr Kryński https://t.co/Xx6wITC2Tg pic.twitter.com/gYvBP9H5fn
EMOCJONUJĄCE 120 SEKUND
Spotkanie przy Łazienkowskiej dość szybko rozpoczęło się od ostrzejszego wejścia Tudora Baluty w nogę Ryoyu Morishity, ale sędzia Damian Kos nie zdecydował się na ukaranie zawodnika wrocławian. W 8. minucie mocniej zaatakowali gospodarze, a wszystko za sprawą uderzenia z półobrotu Bartosza Kapustki. Bardzo dobrą interwencją popisał się wówczas Rafał Leszczyński.
Obraz gry w pierwszej części spotkania był bliski przewidywaniom. To gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i gościli pod polem karnym WKS-u, ale podopieczni trenera Simundzy nie postanowili się jedynie bronić, tylko szukać swoich szans m.in. z kontrataków, a z tym Legioniści mają problemy w obecnym sezonie Ekstraklasy, co Śląsk próbował wykorzystać.
Za to w 30. minucie bliscy otwarcia wyników byli gospodarze. Po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Morishitę, sprytne uderzenie oddał Ilja Szkurin, ale futbolówka zatrzymała się na słupku. Pięć minut później po błędzie Wojskowych w wyprowadzeniu piłki, przejął ją Marc Gual, zagrał do Szkurina, ten odegrał Hiszpanowi i napastnik Legii precyzyjnym strzałem pokonał Leszczyńskiego.
Jednak radość Legionistów nie potrwała zbyt długo, bo w 36. minucie po dośrodkowaniu Arnau Ortiza najlepiej w polu karnym odnalazł się Al Hamlawi, doprowadzając do remisu. Dla Szweda było to premierowe trafienie w barwach WKS-u. Wynik ten utrzymał się do przerwy i w lepszych nastrojach do szatni mogli schodzić piłkarze i kibice Śląska, którzy do stolicy wybrali się w bardzo dobrej liczbie.
SZALEŃSTWO W WARSZAWIE! Najpierw Legia wykorzystała prezent od Petra Schwarza, a minutę później Assad Al Hamlawi dał Śląskowi wyrównanie!
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 2, 2025
Transmisja meczu w CANAL+ SPORT3 i CANAL+ online: https://t.co/54KRMEj7C2 pic.twitter.com/QnXY16heLj
BEZRADNOŚĆ W DRUGIEJ POŁOWIE
Druga połowa zaczęła się znakomicie dla gospodarzy. Ruben Vinagre ściął z piłką do środka i oddał uderzenie, po którym piłka lekko odbiła się od łokcia Al Hamlawiego i wpadła do siatki. W 57. minucie przed bardzo dobrą okazją stanął Arnau Ortiz. Hiszpan otrzymał futbolówkę od Samca-Talara, który minął Kapuadiego, ale ostatecznie jeden z graczy gospodarzy zablokował strzał skrzydłowego Śląska.
Po godzinie gry Ante Simundza zdecydował się na pierwsze zmiany. Boisko opuścili Ortiz, Samiec-Talar i Al-Hamlawi, a zameldowali się na nim Jasper, Żukowski i debiutujący Udahl. W drugiej połowie słoweńskiemu szkoleniowcowi doszły kolejne problemy, gdyż czwartą żółtą kartkę ujrzeli Macenko i Baluta, co oznacza ich absencję w kolejnym meczu z Pogonią Szczecin.
W 72. minucie do siatki trafili po raz kolejny Legioniści, ale Morishita był na spalonym i ładna bramka Japończyka została nieuznana przez arbitra. Dziesięć minut później przed kolejną okazją stanęli gospodarze, ale po podaniu Morishity, w światło bramki nie zdołał uderzyć Kacper Chodyna.
Decydujący cios warszawianie zadali w 87. minucie. Rafała Leszczyńskiego pokonał Wojciech Urbański, który ma za sobą udany tydzień w stołecznej drużynie (w środę zdobył bramkę w Pucharze Polski). W doliczonym czasie gry nie obyło się też bez kontrowersji, gdyż w polu karnym padł Mateusz Żukowski, który został kopnięty przez Vahana Biczakczjana, ale Damian Kos nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr.
Wrocławianie nie zdołali sprawić w Warszawie niespodzianki i do domu wracają bez choćby jednego punktu. Sytuacja wicemistrzów Polski wciąż jest bardzo zła, a terminarz nie napawa optymizmem.
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)
Gual 35', Vinagre 49', Urbański 87' - Al Hamlawi 36'
Legia Warszawa: Kovacević – Wszołek, Jędrzejczyk (K), Kapuadi, Vinagre (75' Kun) – Chodyna, Oyedele (75' Elitim), Kapustka, Morishita (90' Biczachczjan) – Gual (75' Urbański), Szkurin (64' Pekhart)
Śląsk Wrocław: Leszczyński – Macenko, Paluszek, Szota, Llinares (90' Kurowski) – Baluta, Schwarz (K), Samiec-Talar (62' Żukowski), Pozo (78' Jezierski), Ortiz (62' Jasper) – Al Hamlawi (62' Udahl)
Żółte kartki: Jędrzejczyk - Macenko, Baluta
Frekwencja: 24 089 widzów
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)