Leszczyński: Po pierwszej połowie padło kilka mocnych słów
24.07.2024 (23:30) | Marcin Sapuń / Bartosz Bryśfot.: Paweł Kot
Po porażce z Rygą FC (0:1) spotkanie kwalifikacyjne do Ligi Konferencji podsumował bramkarz Śląska Wrocław Rafał Leszczyński. "Myślę, że dołożymy trochę jakości w rewanżu. Musimy to zrobić" - zadeklarował 32-latek.
Czym rywale was zaskoczyli w pierwszej połowie?
Z początku zabrakło nam luzu. To był chyba największy problem. Druga połowa pokazała, że można śmiało z nimi grać. Myślę, że we Wrocławiu pokażemy, że jesteśmy dobrym zespołem i mamy szansę to odbić na swoją stronę.
Czy po stracie pierwszego gola miałeś deja vu z meczu z Lechią? Kolejny raz musieliście odrabiać straty po błędzie obrońcy
Boli to, że straciliśmy dwa kuriozalne gole na starcie sezonu. Wynikały one tylko z naszego błędu technicznego. Jest to pewien problem, ale plus jest taki, że można to szybko wyeliminować. Będziemy pracować nad koncentracją.
W pierwszym kwadransie uratowałeś drużynę swoją interwencją. Kto wie, czy nie mógł to być przełomowy moment w tym spotkaniu.
Po to stoi bramkarz, aby pomóc zespołowi. Cieszę się, że udało się wybronić tę sytuację sam na sam. Szkoda, że nie zdobyliśmy gola wyrównującego, bo dwie sytuacje były naprawdę dobre.
Dlaczego Śląsk tak różnie wygląda w drugiej połowie?
W szatni padło kilka mocnych słów. Dostaliśmy kilka wskazówek od trenerów. Z naszej strony było też więcej odwagi w drugiej części. To dobry prognostyk przed rewanżem.
Rewanż za tydzień we Wrocławiu. Myślę, że pomimo niekorzystnego rezultatu, wciąż jest to rywal w waszym zasięgu. Zgadzasz się?
Tak, myślę, że dołożymy trochę jakości w rewanżu. Musimy to zrobić. Do tego liczę, że będziemy się wystrzegać błędów indywidualnych i zdołamy wyeliminować zespół z Rygi
Parterem wyjazdu Śląsknetu do Rygi jest Uniwer-Trans.