ŁKS Łódź - Śląsk Wrocław 2:1. Wrocławianie stracili pozycję wicelidera (RELACJA)

03.11.2025 (20:50) | Franciszek Wiatr

fot.: Miłosz Ślusarenko

W spotkaniu 15. kolejki I ligi Śląsk Wrocław zmierzył się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Wrocławianie pomimo wyjścia na prowadzenie, przegrali 1:2. W trakcie meczu była długa przerwa spowodowana pirotechniką. Poniżej nasza relacja z tego starcia.



 

Trener Ante Simundza nie dokonał żadnej zmiany w stosunku do poprzedniego meczu ligowego jeśli chodzi o wyjściowy skład wrocławian. Swój 125. mecz w barwach rozegrał Piotr Samiec-Talar.

MECZ DLA KONESERÓW

W pierwszym kwadransie gry niewiele się działo - obie drużyny miał po jednej "lepszej" akcji, lecz nie był tak groźne, aby o nich się rozpisywać. Dużo dogrzej, że kolejne 15 minut spotkania wyglądało podobnie. Naprawdę początkowe pół godziny gry nie wyglądało ani trochę, jak mecz wicelidera tabeli z drużyną, która u siebie miała bilans 4 zwycięstw i 2 remisów oraz bilans bramkowy 13:3.

Najciekawszym wydarzeniem ze strony Trójkolorowych przyszło w 38. minucie - Miłosz Kozak zagrał ciekawą piłkę nad głowami obrońców do wbiegającego w pole karnego Michała Rosiaka, a ten potężnie uderzył z woleja, lecz futbolówka odbiła się tylko od poprzeczki.

Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis po niezwykle przeciętnej połowie. Łącznie obie drużyny oddały 1 celny strzał.

Z NIEBA DO PIEKŁA

Na początku drugiej części zmagań, kibice gospodarzy oraz gości odpalili pirotechnikę, przez co pojawił się dym i sędzia przerwał spotkanie na kilkanaście minut. Natomiast dwie minuty po wznowieniu gry, Trójkolorowi mieli rzut wolny, do piłki podszedł Miłosz Kozak, który... zdobył bramkę bezpośrednio po uderzeniu na dalszy słupek golkipera ŁKS-u.

Zaledwie po dwóch kolejnych minutach od wyjścia na prowadzenie przez podopiecznych Ante Simundzy, gospodarze wyrównali. Piłkę w polu karnym otrzymał były gracz WKS-u, Fabian Piasecki i mocnym strzałem doprowadził do wyniku 1:1.

W 72. minucie kompletnie fatalnie zachował się Michał Rosiak, który kopnął swojego rywala w szesnastce Michała Szromnika i sędzia wskazał na rzut karny. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Artur Craciun - w ciągu chwili zielono-biało-czerwoni przegrywali.

Arbiter główny doliczył aż 13 minut do drugiej połowy, lecz Wojskowi nie skorzystali z okazji. W drugim poniedziałkowym spotkaniu piłkarze Pogoni Grodzisk Mazowiecki strzelili zwycięskiego gola w 90+2 minucie, dzięki czemu wyprzedzili Trójkolorowych w ligowej tabeli. Śląsk Wrocław już nie jest wiceliderem i traci punkt do Pogoni.


ŁKS Łódź - Śląsk Wrocław 2:1 (0:0)

Piasecki 70', Craciun 74' - Kozak 68'

ŁKS Łódź: Jakubowski - Rudol, Craciun, Kupczak - Loffelsend (Krykun 83'), Ernst, Wysokiński, Toma Balić 90+8), Norlin (Głowacki 90+4) - Mokrzycki, Piasecki (Lewandowski 83')

Śląsk Wrocław: Szromnik - Rosiak (Guercio 78'), Szota (K), Malec, Llinares - Sokołowski (Yriarte 90+8), Jezierski, Samiec-Talar (Warchoł 78') Szarabura (Marjanac 78'), Kozak (Klimek 90+8) - Banaszak

Żółte kartki: Rosiak

Sędzia: Jacek Małyszek

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.