Magiera: Celem jest awans
23.07.2024 (20:35) | Kacper Boberfot.: Paweł Kot
Prezentujemy wypowiedź trenera Jacka Magiery z konferencji prasowej przed wyjazdowym meczem z Riga FC.
Czy wie pan już kto zagra w pierwszym składzie?
Mam już skład w głowie, ale nie przedstawię go dzisiaj. Jesteśmy zadowoleni, w jaki sposób drużyna grała z Lechią. Względem tego meczu nie będzie wielu zmian. Jesteśmy na początku sezonu, więc potrzebujemy nabrać rytmu meczowego i zgrania, a co za tym idzie ważne jest, by utrzymać ciągłość w doborze składu. Są nowi zawodnicy jak Ortiz i Baluta, ale są to zawodnicy, którzy nie trenowali z zespołem, także w podstawowym składzie ich nie zobaczymy.
Czy Jehor Macenko ma szansę na występ w meczu?
Zabraliśmy do Rygi 22 zawodników - 3 bramkarzy i 19 zawodników z pola. Każdy, kto nie wystąpi w podstawowym składzie będzie mógł usiąść na ławce rezerwowych. Jehor również zalicza się do tego grona. On odbył w ostatnim czasie kilka treningów z zespołem i jest do mojej dyspozycji, ale nie jest jeszcze gotów do gry od początku z powodu braku treningów.
Czy Cebula, Bejger, Eyamba i Olsen mają szansę, by zagrać w meczu rewanżowym?
Bejger jest wykluczony na dłuższy czas. Nie ma przesłanek, by myśleć o nim nawet w perspektywie trzeciej rundy. Odnośnie Eyamby w najbliższym czasie przeprowadzimy badania, które pokażą nam, w jakim stanie zdrowotnym jest Junior. Jest szansa, by Cebula i Olsen wrócili na mecz rewanżowy.
Czego spodziewa się pan po rywalu?
Riga cały czas utrzymuje się w czołówce ligi łotewskiej. Dobrze czują się w ataku, są usposobieni ofensywnie. Wynika to też z tego, że na Łotwie są dwie czołowe drużyny, które rywalizują ze sobą o mistrzostwo. W ostatniej kolejce zeszłego sezonu Riga straciła pierwsze miejsce, więc są podrażnieni tą sytuacją. Są groźni szczególnie na własnym boisku. Wiemy tylko tyle, jak prezentują się w swojej lidze, a każda liga ma swoją specyfikę, intensywność. Polska liga jest bardziej intensywna, u nas jest sporo pojedynków, sporo jest silnych drużyn, które grają mocno w obronie. Tu jest więcej grania radosnego. W meczach pada sporo goli. Indywidualnie w Riga FC gra wielu doświadczonych zawodników, którzy na tle ligi łotewskiej są wybitni. Wiemy sporo o tych piłkarzach. Spodziewam się otwartego meczu. Niezależnie od rywala w europejskich pucharach naszym celem jest awans.
Czy po meczu z Lechią jest pan dobrej myśli?
W meczu z Lechią brakowało nam skuteczności. Lechia stworzyła sobie jedną sytuację, a strzeliła gola. Nie dopuściliśmy Lechii do naszego pola karnego. Potem mieliśmy bardzo dużo okazji. Żałuję sytuacji, gdy piłka po strzale Musiolika trafiła obrońcę w plecy i ułatwiła bramkarzowi interwencję. Gdybyśmy strzelili gola wcześniej, myślę, że wygralibyśmy to spotkanie, ale to jest gdybanie. Wchodząc następnego dnia do szatni, widziałem zawodników złych. Ale co z tego, że jesteśmy źli dzień po meczu. Trzeba wykonać swoją w dniu spotkania. Takie mecze trzeba wygrywać. To już nie jest istotne. Liczy się tylko to, co jutro.
W Śląsku nie ma wielu zawodników z doświadczeniem w pucharach. Jest to wyzwanie, by przygotować ich na te występy?
To prawda. W kadrze z wyjątkiem Schwarza nie ma żadnego piłkarza, który trzy lata temu grał w meczu z Paide. Dzisiaj sobie prześledziłem historie moich zawodników i wielu będzie debiutować na poziomie międzynarodowym. Fajna sprawa dla nich, bo jest to nagroda za tamten sezon. Po to się wygrywa w lidze, żeby móc grać w Europie. Mieliśmy przetarcie meczami międzynarodowymi w sparingach: Mlada Boleslav, Slavia Praga, CFR Cluj to zespoły, które regularnie grają na poziomie europejskim. Wiadomo, że mecze sparingowe są inne, więc trudno to porównać. Jest inne podejście mentalne, inna presja, robi się więcej zmian. Chcemy tak przygotowywać drużynę, by takie mecze rozgrywać. W zimie graliśmy z Hajdukiem Split, RB Salzburg, Dinamem Zagrzeb, jeszcze wcześniej z RB Lipsk. Po to rozgrywaliśmy te mecze, żeby jutro wyjść na boisko i nie mieć żadnych wątpliwości i nie zastanawiać się, jak to może wyglądać.
Czy może wydarzyć się sytuacja, w której postanowi pan przełożyć mecz ligowy ze względu na puchary?
Nie wiem. Nigdy jeszcze nie przełożyłem meczu jako trener prowadzący drużynę w europejskich pucharach. Trudno dzisiaj odpowiedzieć, co by się musiało wydarzyć, żebyśmy wystosowali prośbę o przełożenie spotkania.
Jakiego Śląska możemy się spodziewać w jutrzejszym meczu - zachowawczego czy ofensywnego?
Przede wszystkim chcemy okazać się lepsi w dwumeczu, natomiast nie kalkulujemy. Nie wiemy, jakie podejście będzie najlepsze. Obraz meczu jest wielką niewiadomą, gdy spotykają się zespoły z różnych lig. Jesteśmy przygotowani pod względem analizy przeciwnika. Zawodnicy są już po odprawach i dostali informacje o rywalach. W tym wszystkim najważniejsi będziemy my, nasz mental, brak wątpliwości w pojedynkach, gra do przodu, zaangażowanie, które ma być standardem w Śląsku. Głowa jest najważniejsza, by piłkarze pokazali to, co mają najlepsze i cieszyli się tym momentem.
Fakt, że Riga od dawna gra systemem 4-3-3 jest ich mocną stroną czy wadą?
Nie ma dla mnie znaczenia, jakim systemem grają. Wyjdziemy jutro jedenastu na jedenastu. Zawodnicy mają na tyle dużą wiedzę taktyczną, że są w stanie zrozumieć, jak powinniśmy się zachować, nawet bez pomocy trenera. Mamy bardzo inteligentnych zawodników jak na przykład Peter Pokorny, którzy od razu widzą, jak podejść do przeciwnika.
Mając doświadczenia z poprzednich pucharów ze Śląskiem, czy zmienił trener coś w przygotowaniu zespołu do meczu?
Na pewno tak. Piłka cały czas ewoluuje. Trzeba patrzeć, jak wyglądają trendy. My śledzimy, co się dzieje w Europie. Ja jestem o trzy lata starszy. Mam więcej meczów poprowadzonych. Mamy mocny sztab i wyciągamy wnioski.
Na który zespół wolałby trener trafić w trzeciej rundzie?
W czwartek wysyłamy Maćka Suszczyńskiego na mecz do Szwajcarii. To będą moje oczy podczas tego spotkania. Dzisiaj się tym nie zajmujemy. Liczy się dla nas tylko najbliższy mecz.
Jakie to uczucie znów występować w europejskich pucharach?
Miłe. To wielkie wyróżnienie. Gdziekolwiek byłem i będę zawsze będę dążył do tego, by grać w europejskich pucharach. Tak naprawdę puchary zaczynają się we wrześniu. Miałem przyjemność wygrać mecz w Lidze Mistrzów i wiem, co to znaczy. Chcemy do tego dążyć, by Śląsk grał w fazie grupowej.