Magiera: Gra drużyny napawa optymizmem
22.08.2024 (13:00) | Bartosz Bryśfot.: Rafał Sawicki
Przed piłkarzami Śląska Wrocław pojedynek z Legią Warszawa. W hicie kolejki Trójkolorowi powalczą o pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie. Co na konferencji przedmeczowej powiedział Jacek Magiera, szkoleniowiec WKS-u?
Jak wygląda obecnie sytuacja kadrowa?
Oprócz Jehora Macenki i Piotra Samca-Talara nikt nie wypadł z gry. Po meczu z Koroną nie pojawiły się żadne nowe urazy. Do zdrowia wraca Łukasz Bejger, który niedługo będzie mógł pojawić się na boisku. Czekamy także na Patricka Olsena.
Kiedy możemy się spodziewać powrotu Olsena?
Patrick nie trenował z drużyną bardzo długo. Myślę, że będzie mógł powrócić na boisko dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Być może w meczu z Pogonią będzie już brany pod uwagę i usiądzie na ławce. Nie chcę jednak mówić teraz o meczu w Szczecinie, bo w niedzielę czeka nas pojedynek z Legią.
Nieobecność Jehora Macenki to duża strata dla zespołu?
Nie mamy wpływu na jego brak, bo musi pauzować za kartki. Jehor ma bardzo duży wpływ na funkcjonowanie drużyny. Jego nieobecność to z całą pewnością strata, ale szansę gry otrzymają inni gracze.
Odczuwacie presją związaną z brakiem zwycięstwa w lidze?
Nie odczuwam żadnej presji. Chcę pokonywać rywali, bo tak jestem nauczony i mam duże ambicje. Odnieśliśmy już dwa zwycięstwa na własnym stadionie - z Rygą i Sankt Gallen. Dodatkowo zdobyliśmy w tych meczach aż sześć bramek. Cały czas brakuje nam jednak zwycięstwa w Ekstraklasie. Chcieliśmy pokonać Koronę w poprzedniej kolejce. Sytuacja punktowa nas nie zadowala, ale gra drużyny i jej funkcjonowanie napawa optymizmem.
Kto jest faworytem do zastąpienia Piotra Samca-Talara na prawym skrzydle?
Nie powiem, kto obecnie jest bliżej. Zarówno Burak, jak i Arnau mieli dobre momenty w poprzednich spotkaniach. Obaj mogą wybiec na boisko. Jedyna różnica pomiędzy nimi to dominująca noga. Zastanawiamy się jeszcze nad jedną alternatywą, ale decyzję podejmiemy dopiero po treningu.
Jak skomentuje pan sytuację oraz rozwój Simona Schieracka?
Jeżeli możemy, to oglądamy ze sztabem każdy mecz rezerw. Simon obecnie jest zawodnikiem drugiej drużyny i tam ma ustabilizować swoją formą. Tak naprawdę dopiero wchodzi w seniorską piłkę. Jak na razie, przegrywa rywalizację z Peterem Pokornym, Petrem Schwarzem, Marcinem Cebulą i innymi piłkarzami środka pola.
Przygotowujecie się do niedzielnego meczu w jakiś specjalny sposób?
Dla mnie to normalny mecz. Oczywiście podchodzimy do rywala z szacunkiem, ale każde spotkanie jest bardzo ważne, bo można zdobyć w nim trzy punkty. Nie podchodzę do niedzielnego pojedynku w sposób szczególny. Rozumiem pytanie, bo spędziłem w Legii ponad dwadzieścia lat i jestem mocno z nią kojarzony. Patrzę jednak na moją drużynę. Mamy jeszcze dużo do zrobienia. Zespół cały czas rośnie i chcę to kontynuować.
Piłkarze wspominają ostatnie zwycięstwo nad Legią we Wrocławiu?
Trzeba by zapytać o to chłopaków. Dla mnie to już odległa historia i nie patrzę na tamten wynik. Liczy się tylko tu i teraz. Będzie to zupełnie inny mecz. Mamy inny zespół, Legia ma innego trenera.
Dziękujemy każdemu, kto kupił bilet i będzie nas wspierał na stadionie. Apelujemy także do tych, którzy się wahają, aby przychodzili na nasze mecze. Chcemy zbudować jeszcze większą kulturę kibicowską, bo potencjał w mieście jest ogromny.
Na początku sezonie wspominał pan, że trudno tak szybko zintegrować aż tylu nowych graczy. Jak obecnie wygląda ten proces?
Czekamy cały czas, aby zespół był jeszcze bardziej zintegrowany. Wkomponowanie nowych graczy jest trudne. Kiedy graliśmy co trzy dni, przeprowadzanie roszad nie było łatwe, a robienie zmian na siłę nie miało sensu. Chciałbym poświęcić najbliższe dni na to, aby piłkarze, którzy do tej pory mniej grali, wystąpili w meczach sparingowych. Pomyślimy o tym. Na Legię na pewno wyjdą zawodnicy w najlepszej formie.
Jak wygląda sytuacja Mateusza Bartolewskiego i Łukasza Gerstensteina, którzy ostatnio pojawili się na boisku podczas meczu z Piastem Gliwice?
Jak każdego innego zawodnika pierwszego zespołu. Mają szansę walczyć na treningach o to, aby grali w spotkaniach mistrzowskich. Rywalizacja nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w każdym meczu gramy innym składem, bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Od ich samych zależy, czy wrócą do kadry.
W ostatnim meczu zagrał Tudor Baluta. Możemy spodziewać większej liczby minut w jego wykonaniu?
Przyznam, że liczę na Tudora. Przyszedł do nas w konkretnym celu - wzmocnienia drużyny. Na treningach wygląda coraz lepiej, ale pamiętajmy, że ostatni pełny mecz rozegrał w listopadzie. W ostatnim czasie czuje się coraz pewniej fizycznie. Czekamy na niego. Wszedł w ostatnim meczu i miał okazję zdobyć bramkę. Oczekujemy od niego gry do przodu. Chcemy, aby zawodnicy z środka pola mieli dużą wymienność pozycji.
Jak oceni pan sytuację Juniora Eyamby?
Z Koroną zagrał tylko dziesięć minut, ale jest z nami w treningu. Wrzucamy go na głęboką wodę. Ma poznać specyfikę ligi i sobie z nią poradzić. Przyzwyczaić się do tego, że obrońcy grają bardzo twardo. Kiedy uznamy, że jest w pełni gotowy, otrzyma więcej minut.