Magiera: Idziemy w dobrym kierunku. Jakość piłkarska będzie coraz lepsza

02.08.2024 (01:30) | Marcin Sapuń

fot.: Rafał Sawicki

Po wygranej z Rygą FC (3:1) Śląsk Wrocław awansował do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. Po meczu głos zabrał trener Jacek Magiera, który wypowiedział się m.in. na temat debiutu Marcina Cebuli, sytuacji kadrowej i możliwości przełożenia spotkań ligowych. 



 

Jacek Magiera: Cel został zrealizowany. Z tego najbardziej się cieszymy. Jestem zadowolony, bo idziemy w dobrym kierunku. Mamy coraz więcej zdrowych zawodników. Co do samego meczu, zaczęliśmy go bardzo dobrze, szybko strzelonym golem. Potem oddaliśmy inicjatywę Rydze. Zbyt głęboko się cofnęliśmy, chcieliśmy grać wysokim pressingiem, ale tego nie realizowaliśmy. Natomiast w całym meczu stworzyliśmy sobie więcej akcji. W przerwie mówiliśmy dużo o pewności siebie, abyśmy grali w piłkę, wymieniali między sobą więcej podań. Złapaliśmy flow, cieszymy się z tego. Natomiast mówienie, że Ryga to słaby zespół, jest brakiem rzetelności. Powinniśmy bardziej warzyć słowa. Graliśmy z dobrym zespołem, mającym duże indywidualności. 

Piłkarze Rygi w drugiej połowie grali groźnie. Czy żaden z piłkarzy nie doznał kontuzji? 

Mamy parę zadrapań, natomiast są poobijani zawodnicy, jak Mateusz Żukowski, Peter Pokorny. Natomiast dopiero po konferencji dostanę szczegółowy raport. 

Czego oczekuje pan od następnego meczu z Sankt Gallen? Kto będzie faworytem? 

Trudno skreślać kogoś przed dwumeczem. Na pewno będziemy grać z drużyną o dużo wyższej jakości. Nasi analitycy byli w Szwajcarii i oglądali naszego przeciwnika. Natomiast z każdym tygodniem, miesiącem będziemy wyglądać jeszcze lepiej. Możemy pracować, wprowadzać piłkarzy. Nasz cel jest niezmienny - awans do kolejnej rundy. 

Czy dzisiejszy Śląsk jest w podobnej sile, co zespół z końcówki poprzedniego sezonu? 

Dzisiejszy Śląsk musi grać inaczej niż wtedy, gdy miał w zespole Erika Exposito. Wiemy, że był to zawodnik o dużych umiejętnościach, ale nie wracajmy już do tego. Przed meczem też powiedziałem już zawodnikom, żebyśmy zapomnieli o poprzednim sezonie, bo jest to inna drużyna. My do tej pory w ostatnich meczach byliśmy niecierpliwi i przez to mieliśmy do siebie pretensję, że nie wyglądamy tak, jak w poprzednim sezonie. Abyśmy mówili o zespole jako rodzinie, potrzebujemy relacji, zawodników, którzy będą się ze sobą dobrze czuli, momentów, w których skoczymy po piłkę. Potrzebujemy na to wszystko czasu. Ważne, żebyśmy pracowali, a drużyna się docierała. 

Dziś debiut Marcina Cebuli, który dał dobrą zmianę. Jak pan oceni tego piłkarza? 

Widać było, jaki to zawodnik. Ma on dużą jakość, jaką chcemy oglądać w kolejnych meczach. Cieszę się, że dziś dał taką zmianę, bo podniósł morale w zespole. 

Czy po odejściu Exposito, Nahuel przejmuje rolę lidera? 

Nahuel był liderem już w zeszłym sezonie, żadna nowość. Wiadomo, że z Erikiem miał dobry kontakt, dziś ma Ortiza i oby budowali takie same relacje. Na pewno jest to lider, który pomaga w ofensywie i defensywie. 

Dziś trener wyjątkowo na galowo. Natomiast dlaczego na ten galowy Śląsk musieliśmy czekać aż do drugiej połowy? 

Ubrałem się w koszulę z szacunku dla powstańców warszawskich. Co do drugiej części, mówiłem już o tym. Potrzebujemy czasu. To nie jest tak, że od razu będziemy grać i rozumieć się tak, jakbyśmy ze sobą trenowali od miesięcy. Jakość piłkarska z każdym dniem będzie coraz lepsza i tak samo będzie z pierwszymi połowami. Dziś ustrzegliśmy się starty gola w pierwszym kwadransie, więc wyciągamy wnioski. Pracujemy i chcemy być powtarzalni. 

Czy rozważacie przełożenie kolejnego meczu? Może nie tyle niedzielnego z Radomiakiem, co kolejnego z Widzewem? 

Będziemy się nad tym zastanawiać. Zobaczymy, jak będzie wyglądać nasz pomeczowy raport zdrowotny. Wiemy, że w naszej sytuacji kadrowej, każdy dzień jest na wagę złota. Patrickowi Olsenowi na przykład odnowił się uraz i nie mogliśmy go wprowadzić do składu. Chciałbym unikać takich sytuacji i mieć w zespole 100% zdrowych piłkarzy. Natomiast dziś chciałem mieć wszystkich graczy w szatni, na odprawie. Abyśmy mieli w drużynie mocne charaktery. 

Z czego wynikała zmiana Filipa Rejczyka w przerwie? 

Gdyby Filip nie miał żółtej kartki na koncie, zagrałby jeszcze co najmniej 15 minut więcej. Jest to zawodnik, który gra w każdym meczu i odważnie wprowadzamy go do piłki seniorskiej. Myślę, że będziemy mieć z niego dużo pociechy. 

Czy Marcin Cebula to zawodnik, który jest już w stu procentach gotowy na grę 90 minut? 

Nie wiem, trudno powiedzieć. Mecz, a treningi to zupełnie co innego. Też jest to zawodnik, który dawno nie grał, miał urazy, treningi indywidualne. 

Jaka jest sytuacja Jakuba Jezierskiego? Nie było go w ostatnim meczu w kadrze, dziś cały mecz przesiedział na ławce. 

Kuby nie było w Gliwicach, bo chcieliśmy wziąć Tudora Balutę. Założenie było, aby zagrał, żeby się zapoznał z Ekstraklasą i dostał parę razy kopa. Dalej ma pracować. Kuba ma poradzić sobie z tą sytuacją. Każdy od niego wymaga. W poprzednim sezonie nam dużo pomagał. Potem stracił miejsce, ale wszystko jest w jego głowie, nogach, rękach. On nie ma prawa zwątpić. Ma się nie poddawać i walczyć.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.