Magiera: Po odejściu Nahuela mają narodzić się nowi liderzy
20.09.2024 (13:15) | Franciszek Wiatrfot.: Paweł Kot
Odbyła się konferencja prasowa przed meczem 9. kolejki Ekstraklasy, w którym Śląsk Wrocław wybierze się do Poznania, aby zagrać przeciwko Lechowi. Trener Jacek Magiera wypowiedział się na temat odejścia Nahuela, czy przygotowaniach do meczu.
Jaka jest sytuacja kadrowa?
Filip Rejczyk cały czas jest w treningu indywidualnym, pozostali są do dyspozycji.
Jak duża w Pana oczach jest strata Nahuela?
Powiem tak, Nahuel to jest świetny zawodnik, jest też fantastycznym człowiekiem. Osoba, która potrafiła zbudować w drużynie jedność Zawodnik, który zawsze był gotowy do treningu, zawsze dawał dużo jakości na boisku. Chciałbym mu podziękować za to, co dla nas zrobił. Był czołową postacią, od której dużo zależało. Nadarzyła się okazja, taka, aby Matias został sprzedany. Klub zaakceptował warunki Maccabi. Były to na tyle korzystne warunki, że zgodziliśmy się na ten ruch. Sprzedaż 28-letniego za taką kwotę, uważamy, że jest to korzystne rozwiązanie dla Śląska, wiedząc, że część tych pieniędzy będziemy mogli przeznaczyć na inwestycję w przyszłym okienku transferowym. Było z Nahuelem niepisane porozumienie, że jeżeli osiągniemy taką kwotę, z której będziemy zadowoleni, to otrzyma zgodę na transfer, wiedząc też, ze to jeden z ostatnich kroków dla niego, aby podpisać bardzo lukratywny kontrakt. Byłem ostatnią osobą, która złożyła podpis pod zgodą na to, aby opuścił nasze szeregi. Możemy powiedzieć, że ubolewamy. Był to podstawowy zawodnik. Miał duży wpływ na zespół. Otwiera się natomiast furtka dla innych piłkarzy, aby wskoczyć w jego miejsce, bo ono się zwolniło. Oczekuje od zawodników, którzy trochę kręcili nosem, że mniej grają, że zasługują na pierwszy skład Śląska. Matias swoją postawą udowodnił, że można odejść ze Śląska za dobre pieniądze. Trzeba jednak zbudować swoją osobę, robić liczby, wygrywać pojedynki, budować markę cały czas, a nie w krótkim terminie.
Mówił Pan o jedności, którą budował Nahuel. To kolejny zawodnik z kręgosłupa drużyny z zeszłego sezonu. Nie boi się Pan, że drużyna się troszkę podłamie, tracąc kolejnego lidera z boiska oraz szatni?
Mają się narodzić nowi liderzy. To miejsce zwolniło się dla nowego zawodnika i może ta osoba stanie się liderem zespołu. Zdaje sobie sprawę, że na końcu i tak ja jestem twarzą tego wszystkiego, nie różni ludzie, którzy są dookoła klubu czy w klubie. Ja wychodzę na konferencję, jestem odpowiedzialny za to, jak zawodnicy prezentują się na boisku. Wiem, że straciliśmy takiego zawodnika, ale już o tym nie myślę. Budujemy cały czas zespół, który ma wrócić na zwycięską ścieżkę. Takie sytuacje jak sprzedaż za duże pieniądze, pokazują, że Śląsk jest atrakcyjnym zespołem, żeby w nim grać. Można dobrze grać, dobrze żyć, a na końcu zapracować na lepsze życie sportowe.
Czy po odejściu Nahuela będą zmiany w formacji?
Możemy się spodziewać modyfikacji w ustawieniu, modelu gry. Oczywiście, zastąpienie jeden do jednego zawodnika nie jest możliwe. Każdy ma inne atuty. Dzisiaj wejdzie na tę stronę zupełnie inny zawodnik, ale to może pomóc drużynie. Kto zagra w miejsce Nahuela? Nie wiem. Mamy dwie, trzy możliwości, chcę, aby zawodnicy dali mi sygnał. Nikt nie broni piłkarzom, aby wyszli i pozamiatali ligę. Dzisiaj ci, którzy mniej grali, mają miejsce wolne.
Czy sytuacja powodziowa miała wpływ na treningi?
Wpływ miało na to, że nie graliśmy meczu. Między ostatnim meczem a spotkaniem z Lechem minie 21 dni. Przygotowywaliśmy się normalnie. Nie było problemów z boiskiem, dojazdem. Brakowało aspektu meczowego. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani do meczu ze Stalą Mielec. Pompowaliśmy balon, aby apogeum formy było na poniedziałek. Po informacji, że mecz został przełożony, ten mental spadł. Nie jest w stanie człowiek zachować koncentracji na bardzo wysokim poziomie. Nie ma jednak prawa nas to uśpić. Wszyscy będą rozliczać drużynę z tego, jak zaprezentuje się w Poznaniu. Mieliśmy intensywne dni pod kątem treningów. Jedziemy, która jest na fali, która wygrała z mistrzem Polski 5:0. Najwięcej zależy od nas, nie od przeciwnika.
Lech od kilku meczów nie stracił gola. Śląsk miewa problemy w ofensywie. Jak zatrzymać poznańską lokomotywę? Miejsce w tabeli między tymi drużynami to przepaść.
Trzeba zaznaczyć i wspominać, Lech Poznań ma dwa mecze więcej od nas. To jest często złudne, że tabela tak wygląda, patrzymy pod tym kątem. Lech ostatni mecz zagrał bardzo dobrze. Koncentrujemy się na sobie. Jesteśmy zespołem, który będzie grał ambitnie, będzie przygotowany do tego spotkania, jak należy. Nic nam nie przeszkodziło, aby się przygotować do meczu.
Adam Basse - czy coś ruszyło w sprawie załatwiania formalności z jego transferem?
Wszystkie papiery, w PZPN-ie już są, aby Adam mógł być z nami. Wszystkie rzeczy związane ze szkołą i innymi sprawami w Nowym Jorku dotarły do Polski. Zostały kwestie proceduralne, jak długo będzie to trwało na linii PZPN - UEFA. Będzie to kwestią dni, ale nie wiem ilu. Klub złożył wszystkie wymagane dokumenty.
Śląsk poinformował o podpisaniu Jakuba Świerczoka. Jak wygląda hierarchia napastników w tym momencie?
Sebastian Musiolik jest tym, który ma najwięcej minut. Junior Eyamba trenuje na mocnych obrotach i to mnie cieszy. Jakub Świerczok wygląda lepiej. Liczę bardzo na niego. Widzę duży potencjał. Nie trenował, miał przerwę, ale patrząc na jego historię oraz jaką ma jakość, mam duży optymizm co do tego zawodnika. Sam fakt, że był na poziomie reprezentacyjnym, świadczy o tym, że potrafi grać w piłkę. Chciałbym, aby potwierdził to i dał drużynie gole. Szansę w najbliższym czasie dostanie. Nie jest gotowy na 90 minut, ale w trakcie gry jest w stanie pomóc. Ma być gotów cały czas.
W ostatnich dwóch meczach rezerw mogliśmy zobaczyć Mateusza Bartolewskiego oraz Łukasza Gerstensteina. Celowy zabieg, aby nabrali rytmu meczowego, czy można doszukiwać się drugiego dna?
Rytm meczowy. Byłem teraz na meczu w Katowicach z Podlesianką. Chciałem, aby zagrali. Cały czas im powtarzam, że to jest przygotowanie do meczu. Zawodnicy mają być gotowi, wykonać swoją rolę i podjąć rywalizację o miejsce w składzie. Nie skreślam ich, że nie mogą zagrać w Ekstraklasie. Na miejscu młodych graczy, stanąłbym na głowie, aby wywalczyć miejsce, które jest po Nahuelu.
Jak na ten moment wygląda sytuacja z Bartoszem Głogowskim?
Wrócił i bardzo się cieszę, to pogodny i zdolny zawodnik, o dużych możliwościach. Natomiast nie można powiedzieć o nim, że wygra rywalizację z Rafałem Leszczyńskim czy Tomaszem Loską. Jest na etapie takiego uśmiechu, że wrócił na boisko, jest w szatni. To jest najważniejsze dla niego. O formie sportowej nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć.
Patrick Olsen był w radzie drużyny. Który zawodnik zastąpił Duńczyka? Czy nic się nie zmieniło?
Dla mnie na dziś nie jest to istotne. Mamy radę drużyny z trzech kapitanów. Aleks Petkow, Peter Pokorny, Rafał Lesczyński. W radzie jest Petr Schwarz. Odszedł też Nahuel, który też w niej był. Mamy wystarczającą liczbę osób. Powrót Łukasza Bejgera jest taką naturalną rzeczą, że on uzupełni tę grupę. Nie jest to ważne. Najważniejsze jest to, żeby wygrywać i zdobywać punkty.