Magiera: Wymagam gryzienia trawy przez zawodników do ostatniej minuty
08.11.2024 (11:45) | Franciszek Wiatrfot.: Dawid Kokolski
Jacek Magiera odpowiedział na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej przed meczem z Górnikiem Zabrze. Wypowiedział się m.in. o sytuacji Jehora Macenki, czy rozmowie z zawodnikami po derbowym meczu.
Jaka jest sytuacja kadrowa?
Piotr Samiec-Talar "znak zapytania". Chciałbym mieć w dwudziestce meczowej piłkarzy gotowych w 100%. Nie możemy sobie pozwolić, aby ktoś, wychodząc na boisko, nie dał z siebie wszystkiego. Na pewno nie zagra też Marcin Cebula.
Chciałbym zapytać o wnioski z meczu z Zagłębiem Lubin.
Był to słaby mecz w naszym wykonaniu. Analizowaliśmy go i patrzyliśmy na niego pod wieloma względami. Po meczu z Cracovią obraliśmy dobry kierunek. Spotkanie z Radomiakiem pokazało, że jest już lepiej. Mecz w Lubinie kompletnie wybił nas z rytmu. Oprócz Petera Pokornego i Rafała Leszczyńskiego wszyscy zagrali poniżej oczekiwań. Na pięć ostatnich meczów rozegranych zdobyliśmy osiem punktów i awansowaliśmy w pucharze. Jeśli utrzymalibyśmy ten kierunek, że wygrywamy dwa mecze, dwa remisujemy, będzie dobrze dla nas wszystkich. Nie jesteśmy w momencie, że możemy się spodziewać serii siedmiu zwycięstw z rzędu. Chcemy spotkaniem z Górnikiem zadowolić kibiców. Styl w Lubinie był nie do zaakceptowania.
Jaka była reakcja zawodników po meczu, oraz w tygodniu?
Jest to element zawstydzenia, że ci zawodnicy pozwolili sobie na bilans 1-6-6 w Ekstraklasie. Jest to nie do zaakceptowania. Miałem spotkanie z grupą, która więcej grała - 13 czy 14 zawodników. Powiedzieliśmy sobie, co nam leży na sercu. Słowa to jedno, drugie to czyny. Mam nadzieje, że słowa zostaną pokazane na boisku.
Dlaczego nie gra Jehor Macenko - jest konflikt między wami, nie wykonuje jakichś zadań?
Sam zawodnik mógłby odpowiedzieć. Jehora stać na zdecydowanie lepszą grę i dawania więcej zespołowi. Pamiętamy go z tego jak dawał energię, radość, uśmiech i rzeczy, które nie zawsze się widzi na boisku. Spotkałem się z Jehorem w środę. Pojechaliśmy szczerze porozmawiać o jego sytuacji, o tym, co wydarzyło się między końcem sezonu a obecną chwilą. Myślę, że ta rozmowa była bardzo szczera i konstruktywna. Czy się gdzieś zagubił? Niech sam wyciągnie wnioski. Ja w niego wierzę, to zawodnik potrzebny drużynie, ale z taką aurą i nastawieniem, kiedy wchodził do drużyny.
Widzę u pana dziś ogień, którego brakowało po spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Był pan przybity.
Uczciwie odpowiem, że tamto spotkanie było takie, że zostałem zbity z tropu. Nic nie zapowiadało, że zagramy takie spotkanie i było to nie do zaakceptowania. Najpierw sam w sobie szukałem odpowiedzi na pytania. Kierunek po przerwie na reprezentację, był dobry i przed derbami pokazaliśmy to. Chcemy potraktować to jako wypadek przy pracy z mocnym wyciągnięciem wniosków.
Chodzi zmiana taktyki, ustawienia - jest to moment, by wstrząsnąć zawodnikami, czy zachować spokój. W ostatnim meczu graliście pod koniec dwoma napastnikami.
Nie ukrywam, że chciałbym wykorzystywać Sebasiana Musiolika i Jakuba Świerczoka razem. Nie jesteśmy w sytuacji, gdzie możemy eksperymentować, czy dawać szanse zawodnikom. Z Rakowem i Radomiakiem, grupa trójki z tyłu grała bardzo dobrze. Uważam, że obecnie mamy optymalne ustawienie.
Denerwuje pana, że nie potrafi pokonać Jana Urbana?
Nie, bardziej motywuje, aby w końcu okazać się lepszym. Życzę mu jak najlepiej. Będę chciał w końcu wygrać z nim.
Marcin Cebula - może wypaść nawet do końca sezonu. Czy będzie próba sprowadzenia nowego zawodnika?
Na dzisiaj nie planujemy ruchów. Nie sądzę, aby do końca rundy, ktoś trafił do Śląska Wrocław jako nowy piłkarz. Sprowadzenie zawodnika bez kontraktu, to kolejne wprowadzanie go, pytania czemu nie gra, oczekiwania. Mamy w kadrze zawodników, którzy mają wziąć na barki drużynę i prowadzić ją do zwycięstw.
Wyciągnięcie z "szafy" Buraka Ince - czy jest to spowodowane urazami Cebuli i Samca-Talara, czy zaczął lepiej wyglądać.
Myślę, że motywacja podziałała. On wrócił dzień przed meczem z GKS-em Katowice z reprezentacji. Dostał moment gry w drugim zespole, który wykorzystał. U Buraka widać tendencję zwyżkową. W Lubinie dał dobre wejście. Ma szansę, aby jutro być zawodnikiem, który dostanie minuty na boisku.
Pan jest rozczarowany Arnau Ortizem. Jest to dla pana duże transferowe rozczarowanie?
Nie jest to rozczarowanie. Przyszedł w dobrym momencie dla klubu, była inna otoczka, aura. Miał obok siebie Nahuela, czyli Hiszpana, który go wprowadzał do drużyny. Niepodyktowany karny, czerwona kartka. Zanotował moment, kiedy był w dołku. W Ekstraklasie jest inna gra niż w Hiszpanii, często był zdziwiony, że nie są odgwizdywanie faule. On cały czas się adaptuje do ligi. Teraz nie było go na dwóch meczach - to trudna sytuacja dla niego, ale ma walczyć.
Chciałem się zapytać o statystyki biegowe - czy miał pan pretensje do zawodników po derbach? Śląsk w całym sezonie jest bardzo nisko w tych statystykach. Zwraca pan uwagę na te rzeczy?
Wszystko idzie w kierunku wyniku sportowego. W zeszłym sezonie mieliśmy podobne statystyki, ale nikt nie zwracał na to uwagi, bo były świetne wyniki. Patrząc na spotkanie z Rakowem, czy Stalą, nie było widać różnicy. Mecz w Lubinie był naprawdę wielką zagadką dla mnie, co się wydarzyło. Może dla drużyny było to zbyt dużo, ale nie może tak być na mecz derbowy. Dajmy wsparcie zespołowi, ale wymagajmy gryzienia trawy do ostatniej minuty.
Czy w ostatnich dniach miał pan spotkanie z przełożonymi?
Nie miałem spotkania z ludźmi zarządzającymi. Rozmawiałem przez telefon, ale rozmawiamy praktycznie cały czas.
Prezydent czegoś oczekuje, jeśli chodzi o wyniki sportowe?
Ja oczekuję - od siebie, od drużyny, aby Śląsk był na wyższym poziomie. Prezydent pewnie też. Nie akceptuje tej sytuacji, to jest niedopuszczalne, abyśmy byli na tym miejscu w tabeli. Wszystko trzeba zrobić, aby być w górnej części tabeli.