Malec: Ten mecz wymknął się nam spod kontroli

04.11.2025 (13:00) | Piotr Junik

fot.: Mateusz Porzucek

W poniedziałkowy wieczór Trójkolorowi musieli uznać wyższość Rycerzy Wiosny i zanotowali czwartą porażkę w sezonie. Po meczu mieliśmy przyjemność porozmawiać z defensorem Śląska Wrocław, Mariuszem Malcem. Oto co nam powiedział na gorąco po zakończonym spotkaniu.



 

Jakie są twoje wrażenia dotyczące tego spotkania? Te pięć minut tak mocno wstrząsnęło wami, że nie byliście w stanie się podnieść do końca spotkania.

Na pewno te pięć minut po strzeleniu gola było katastrofalne w naszym wykonaniu. Szkoda tego, bo wychodzimy na prowadzenie i to w dodatku na wyjeździe. W takiej sytuacji my musimy to utrzymać, a wszyscy wiemy, że gdzieś tam po zdobytej bramce te kilka minut jest najważniejsze, bo towarzyszą nam pozytywne emocje. Wkradły się błędy i w pięć minut dostajemy dwie bramki i ciężko było już później odrobić ten wynik. Walczyliśmy do końca, jakieś tam sytuacje stworzyliśmy, ale takich bardzo klarownych nie było i czujemy ogromny niedosyt, sportową złość. Prowadziliśmy jedną bramką i my jako doświadczony zespół musimy utrzymać ten wynik.

Pierwsza połowa na remis, w drugiej wyszliście z szatni niezwykle zmotywowani. Widać było z perspektywy trybun, że ta gra zmieniła się, ale mimo to ciężko było wam sforsować obronę drużyny gospodarzy. Czy ŁKS czymś was zaskoczył?

Nie, raczej niczym nas nie zaskoczył. Gospodarze postawili ciężkie warunki i trudno nam było przedostać się do tej trzeciej strefy. Ale takie pojedynki się zdarzają i tak jak mówię, mimo iż może ta rywalizacja nam nie nie układała tak jakbyśmy sobie tego życzyli to w końcu trafiliśmy do siatki, prowadziliśmy i musimy taki rezultat utrzymać do ostatniej minuty. Zdaję sobie sprawę z faktu, że nasza gra nie wyglądała bardzo dobrze dla oka, trzeba było brać pod uwagę warunki jakie zastaliśmy, czyli grząskie boisko, ale o tej porze roku to jest normalne. Do momentu straconej bramki, z mojej perspektywy, kontrolowaliśmy ten mecz, ale po utracie prowadzenia ten mecz nam się wymknął spod kontroli i niestety wyjeżdżamy stąd bez punktów.

Gdy oglądaliśmy ten mecz z trybun, mieliśmy wrażenie, że sędzia pozwala na nieco więcej gospodarzom tego spotkania. Jakie są twoje odczucia z perspektywy boiska?

Nie, myślę, że nie. Nie zwracaliśmy na to uwagi, nie będziemy krzyczeć tu, że sędzia nas skrzywdził. Myślę, że to był normalny mecz, normalne sędziowanie i do tego żadnych pretensji tutaj nie możemy mieć. Arbiter wykonywał swoją robotę, a to, że my przegrywamy, to jest nasza zasługa, więc tylko możemy być źli na siebie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.