Malec: Zwycięstwo, czyste konto i gol – dla mnie to naprawdę przyjemny wieczór.

14.09.2025 (10:00) | Jan Pindral

fot.: Paweł Kot

Po wygranym przez Śląsk Wrocław spotkaniu z Puszczą Niepołomice (2:0) swoją opinią podzielił się zdobywca drugiej bramki - Mariusz Malec.



 

Jakie są pierwsze wrażania po meczu? Wygraliście ciężki mecz, w końcu zachowaliście czyste konto i zdobyłeś swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska.

Wygraliśmy i udało się zachować czyste konto po naprawdę długim czasie. Wszędzie można było przeczytać, że Śląsk nie gra na zero z tyłu, a więc jestem zadowolony, że w końcu się to udało. Trzeba było trochę poczekać – zarówno na to, jak i na moją bramkę. Wiadomo, że nie strzelam ich zbyt wiele, więc tym bardziej się cieszę, że dziś się udało. Ta druga bramka dała nam spokój i mogliśmy grać pewniej. Zwycięstwo, czyste konto i gol – dla mnie to naprawdę przyjemny wieczór.

W pierwszej połowie mieliście jednak spore problemy z przedostaniem się pod bramkę rywala. Co sprawiło, że po przerwie zagraliście bardziej zdecydowanie?

Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Puszcza to zespół nieprzyjemny, dużo spotkań remisowała, a bramek traciła niewiele. Dlatego wiedzieliśmy, że przebicie się nie będzie proste. Powoli się rozkręcaliśmy – oczywiście najlepiej strzelić szybko, ale mecz trwa 90 minut i najważniejsze, żeby na koniec mieć jedną bramkę więcej. Do przerwy wprowadziliśmy drobne korekty i w drugiej połowie zagraliśmy bardziej zdecydowanie. Nasza gra zaczęła wyglądać lepiej, pojawiły się gole i do końca kontrolowaliśmy spotkanie.

Mam wrażenie, że w tym meczu obrońcy odegrali główną rolę. Nie tylko Twój gol na 2:0, ale też asysta Serafina Szoty, który już w pierwszej połowie mógł popisać się kapitalnym podaniem, gdyby Banaszak wygrał pojedynek z bramkarzem. Czy trener Simundza dał wam wskazówki, żebyście jako obrońcy mocniej włączali się w ofensywę, czy to po prostu wyszło naturalnie?

Na pewno chcemy tak grać. Mamy być drużyną ofensywną, więc obrońcy muszą odpowiedzialnie wprowadzać piłkę. Dziś to wyglądało świetnie – przede wszystkim zagraliśmy na zero, co było dla nas bardzo ważne. Do tego dołożyliśmy coś w ofensywie i myślę, że wykonaliśmy swoją robotę na 120%. Drużyna jest zadowolona, mamy trzy punkty i to jest najważniejsze.

Patrząc na Puszczę, która przez lata słynęła ze stałych fragmentów gry, można odnieść wrażenie, że dziś nie były one tak groźne. To oni je źle wykonywali, czy Śląsk był tak dobrze zorganizowany?

Myślę, że przede wszystkim muszę pochwalić naszą drużynę. Świetnie wyglądaliśmy przy stałych fragmentach, nie pozwoliliśmy Puszczy na stworzenie sytuacji. Oczywiście wiadomo, że u nich była duża rewolucja kadrowa, ale dopóki trenerem jest Tomasz Tułacz, to te stałe fragmenty zawsze będą ich mocną stroną. Dlatego przygotowywaliśmy się na to szczególnie. Dzięki naszej determinacji w pojedynkach i organizacji gry udało się je zneutralizować – i to też było kluczem do czystego konta.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.