Meksyk - Polska 0:0. Rollercoaster bez happy endu (RELACJA)

22.11.2022 (19:25) | Krzysztof Rakowicz
uploads/images/2022/11/KoPa_Pol_Hol_23_09_2022_-90_632de736b0acc_637d10e809f6e.jpg

fot.: Paweł Kot

A mógł być taki udany wieczór... Polska bezbramkowo remisuje z Meksykiem w pierwszym meczu w Katarze. Jest to pierwszy podział punktów biało-czerwonych na mundialu od 1986 roku. 



 

Oba zespoły grały ze sobą pierwszy raz od pięciu lat, kiedy w listopadzie 2017 roku w ramach meczu towarzyskiego po bramce Raula Jimeneza Polska uległa Meksykowi 0:1. Tym razem spotkanie było wyższej rangi, stawką nie tylko były trzy punkty, ale także okazja na lepszy start w mundialu i ułatwienie sobie dalszych rozgrywek. Przed meczem ciężko było wskazać jednoznacznego faworyta, jednak więcej osób typowało wygraną Meksyku. Polacy natomiast wierzyli w to, że tym razem duża impreza nie skończy się kompromitacją już w meczu otwarcia. 

Czesław Michniewicz pozbył się wahadłowych na rzecz skrzydłowych. Na bokach obrony znaleźli się Matty Cash oraz Bartosz Bereszyński. Przed nimi ustawieni byłi Jakub Kamiński i Nicola Zalewski. Na pozycji stopera od pierwszej minuty zagrał Kamil Glik - zawodnik, który wystąpił z orzełkiem na piersi po raz setny! Jako napastnik i jednocześnie kapitan zaczął oczywiście Robert Lewandowski. Tą ekipę miał powstrzymać bardziej doświadczony zespół z Ameryki Północnej - czterech Meksykanów przed mundialem miało więcej niż 100 występów w narodowych barwach. W Polsce tylko Robert Lewandowski mógł się pochwalić taką liczbą spotkań dla ojczyzny. Jako kluczowego gracza Meksyku można było uznać Guillermo Ochoę. Dla golkipera to jest piąty mundial i dziewiąty mecz na turnieju tego rodzaju.

RÓWNY START

Początek był wyrównany, choć po stracie Kiwiora Meksykanie doszli do groźnej sytuacji, w której Vega mógł trafić do pustej bramki, nie trafił jednak w piłkę. Chwilę później Kamiński wywalczył korner dla Polaków. Po nim były jeszcze dwa, gdzie ucierpieli Glik i Montes, całe szczęście obyło się bez kontuzji. Rywale Polaków oddali pierwszy strzał w dwunastej minucie, Moreno po dośrodkowaniu z lewego skrzydła trafił tuż nad bramką. Reszta pierwszego kwadransa to głównie walka o piłkę w środku pola. Dalsza część spotkania opierała się na próbach stworzenia sytuacji przez obie ekipy - Zalewski jednak niecelnie podał do Lewandowskiego, a Meksykanom odgwizdano spalony. 

PRZEJDŹMY DO KONKRETÓW

W 26. minucie Meksyk mógł postraszyć Polaków - po wrzutce Herrery uderzał Vega, futbolówka powędrowała tuż obok bramki Szczęsnego. Przebieg spotkania wciąż się nie zmieniał, obie drużyny się poznawały, mogliśmy oglądać grę w środku pola, a od czasu do czasu gościliśmy w okolicach bramki (częściej meksykańskiej). Zespoły grały cierpliwie i wyczekiwały dobrej okazji do zaatakowania, przez dłuższy czas tych prób brakowało. Końcówkę pierwszej połowy zdominowali Meksykanie, pewnie utrzymywali się na połowie biało-czerwonych, a to poskutkowało pierwszym celnym strzałem w meczu, który na rzut rożny sparował Szczęsny.

ROBERT... CZEMU?

Na drugą połowę Polacy wyszli bez Nicoli Zalewskiego, zastąpił go Krystian Bielik. Meksyk kontynuował swoją grę z końca pierwszej połowy, przez co Szczęsny musiał być czujny. Najpierw piąstkował piłkę po rzucie rożnym, a chwilę później złapał futbolówkę w koszyczek po strzale Lozano. Nagle zrobiło się dynamicznie, momentalnie przenieśliśmy się do pola karnego Meksyku, gdzie Lewandowski został powstrzymany przez Moreno w niedozwolony sposób - ciągnął polskiego kapitana za koszulkę, a także go wyciął podstawiając nogę. Po konsultacji z varem i obejrzeniu powtórki arbiter podyktował jedenastkę dla Polaków. Niestety Guillermo Ochoa wyczuł intencje Lewego i obronił karnego - to go uczyniło bohaterem spotkania. Rzut karny był najlepszą okazją Polaków na zdobycie bramki. Ten strzał przejdzie do historii tak samo jak niestrzelony karny Kazimierza Deyny w 1978 roku w meczu z Argentyną.

Potem zespół Czesława Michniewicza całkowicie dał się wepchnąć w głąb swojej połowy. W 64. minucie strzał Alvareza przedłużył Martin i gdyby nie świetna interwencja Szczęsnego, to zespół Gerarda Martino wyszedłby na prowadzenie. Po kilku minutach gra znowu się uspokoiła, zespół z Ameryki częściej utrzymywał się przy piłce. 

MONEY TIME

Rozpoczęło się ostatnie dziesięć minut regulaminowego czasu gry, Polacy doszli do dobrej okazji, jednak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego osamotniony Grzegorz Krychowiak zamiast w bramkę wcelował w innego zawodnika. W doliczonym czasie Kamiński sprawdził czujność golkipera rywali, ale strzał został oddany prosto w jego ręce. Polska mogła jeszcze przeprowadzić kontrę, ale Krychowiak podjął decyzję o strzale z dystansu - minimalnie chybił. Po 97 minutach gry Chris Beath zakończył to, mimo statystyki posiadania piłki na korzyść Meksykanów, dość wyrównane spotkanie.

Meksyk - Polska 0:0

Meksyk: Ochoa - Sanchez, Montes, Moreno, Gallardo, Herrera (71' Rodriguez), Alvarez, Chavez, Lozano, Martin (71' Jimenez), Vega (84' Antuna)

Polska: Szczęsny - Cash, Glik, Kiwior, Bereszyński, Kamiński, Krychowiak, Szymański (72' Frankowski), Zieliński (88' Milik), Zalewski (46' Bielik), Lewandowski

Żółte kartki: Sanchez, Moreno - Frankowski

Sędziował: Chris Beath (Australia)

Widzów: 40 000

ZOBACZ też: Typujemy mundial w Katarze (TYPY REDAKCJI)