Musiolik: Nie odstawaliśmy od Slavii

03.07.2024 (20:00) | Marcin Polański / Bartosz Bryś

fot.: Paweł Kot

Na zakończenie obozu przygotowawczego w Austrii, zawodnicy Śląska Wrocław zmierzyli się w meczu sparingowym ze Slavią Praga. Po końcowym gwizdku porozmawialiśmy z Sebastianem Musiolikiem - nowym napastnikiem Trójkolorowych. 



 

Za tobą debiut w barwach Śląska, choć był to mecz nieoficjalny. Jak skomentujesz to spotkanie?

Niejednokrotnie miałem okazję grać przeciwko Slavii i zawsze prezentowała ten sam poziom intensywności. Z tego powodu spodziewałem się trudnego meczu, ale możliwość zagrania z taką drużyną to lekcja, z której wyciągniemy wnioski. Jesteśmy sportowcami, dlatego za każdym razem chcielibyśmy wygrywać, ale cały czas się poznajemy. Najważniejsze, aby dobre rezultaty przyszły na mecze ligowe oraz pucharowe.

Cieszę się, że za mną już pierwszy występ, bo będę miał więcej tematów do rozmów z pozostałymi zawodnikami. Szkoda, że nie udało mi się zdobyć bramki, ale udało mi się dojść do groźnej sytuacji. 

Przyjemnie było po dłuższej przerwie poczuć emocje związane z rywalizacją na boisku?

Oczywiście, bo po to trenujemy. Zarówno czy to gierka treningowa, czy mecz oficjalny, dobrze jest się sprawdzić i to jeszcze na tle takiego rywala. Wydaję mi się, że nie odstawaliśmy za bardzo od Slavii, ale rezultat poszedł w inną stronę. 

Jak mógłbyś ocenić obóz w Austrii? Obserwując treningi, widziałem, że trenowaliście naprawdę intensywnie. 

Okres przygotowawczy ma to do siebie, że trzeba ciężko pracować. Na szczęście mieliśmy kapitalne warunki, przez co mogliśmy się skupić wyłącznie na treningach. Dołączyłem do drużyny w trakcie trwania obozu, ale zdążyłem spędzić tutaj trochę czasu i całość oceniam pozytywnie. 

Podczas meczu odczuwałeś zmęczenie tymi wymagającymi treningami?

Z pewnością nie był to moment, podczas którego byliśmy w stu procentach zregenerowani. Najważniejsze jest jednak nastawienie, a każdy był nastawiony na danie z siebie maksimum możliwości. Nie myśleliśmy o zmęczeniu. Przeciwnik również nie przyjechał tutaj, aby leżeć w hotelowych łóżkach, tylko pokazać się z dobrej strony. 

W jaki sposób podchodzisz do walki o miejsce w składzie? Odszedł Erik Exposito, ale pojawili się konkurenci.

To naturalna kolej rzeczy - gdyby nie było w składzie konkurencji, nie można by mówić o piłkarskim rozwoju. Rywalizacja pomoże każdemu z nas, bo wzajemnie będziemy się napędzać. Mam nadzieję, że damy radę zastąpić Erika. Miał fantastyczny sezon, za co należą mu się ogromne ukłony, ale postaramy się, żeby drużyna nie odczuła jego nieobecności. 

Czujesz się w pełni zaaklimatyzowany w drużynie?

Śmiało mogę powiedzieć, że Śląsk to zespół bardzo komunikatywny, a kilku chłopaków znałem już wcześniej, przez co było mi łatwiej. W perspektywie czasu na pewno będziemy się docierać. Za mną dopiero pierwszy mecz. Nie trenowałem jeszcze na Oporowskiej, praktycznie nie byłem na stadionie, więc jeszcze trochę przede mną, ale czuję się komfortowo. Pierwsze kroki już za mną. 

Jakie wrażenia towarzyszyły ci po pierwszych treningach z Jackiem Magierą?

Pierwszy raz spotkaliśmy się kilka lat temu, ale nie mieliśmy jeszcze przyjemności współpracować. Znam zawodników, których trener prowadził i słyszałem od nich wiele pozytywnych opinii. Większość dotyczyła dobrych relacji z zawodnikami, które są szalenie ważne. 

Nominalnie jesteś środkowym napastnikiem. Dałbyś jednak radę - w razie potrzeby -  występować na innej pozycji?

Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym i wydaję mi się, że zostałem ściągnięty jako typowa "dziewiątka". Życie jednak pokaże, jakie plany ma trener oraz sztab szkoleniowy. Ja się dopasuję, ale chyba nie przewidujemy tego, żebym grał gdzieś indziej. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.