Niedźwiedź: Szanujemy ten punkt

06.08.2022 (22:51) | Mateusz Włosek
uploads/images/2022/8/ląsk - Widzew (Niedźwiedź)_62ef8f1b6e832.jpg

fot.: Paweł Kot

Po bezbramkowym remisie we Wrocławiu swoje odczucia po meczu uargumentował trener Widziewa, Janusz Niedźwiedź.



 

Cieszę się, że nasi kibice weszli na stadion. Wszyscy mogli w komfortowych warunkach obejrzeć spotkanie. Dzisiaj chcieliśmy dorzucić punkty, bo one są kluczowe. Chcemy je zdobywać oczywiście w określony sposób. Dzisiaj trzeba docenić ten punkt, chociaż ten mecz mógł się potoczyć w dwie stronny, bo Śląsk miał swoje sytuacje. Zawsze jest niedosyt, jak ma się rzut karny. Być może gdyby padł gol, to ten mecz by się tak już zakończył. Nie straciliśmy gola i ten punkt trzeba docenić.

Dzisiaj 7 razy zostaliście złapani na spalonym. To wynikało z braku koncentracji?

Rywale nas nie zaskoczył, my nie przypilnowaliśmy tego spalonego i kilka razy nie byliśmy uważni. Dosłownie pół metra decydowało na przykład o tym, że Sanchez był na spalonym. Kilka razy sami zabraliśmy sobie szanse na zdobycie gola.

Pierwszy raz w tym sezonie w podstawowym składzie wyszli Jordi Sanchez i Bartłomiej Pawłowski. Jak pan oceni ten ruch?

Taka decyzje podjęliśmy już po ostatnim meczu. Chcieliśmy, żeby w dwójkę pojawili się na boisku. Wiemy, jak Sanchez jest groźny jeśli chodzi o dośrodkowania  i walkę w powietrzu. Oczekiwaliśmy, że Śląsk wyjdzie wyżej. Bartek powędrował na lewe skrzydło. Forma zawodników spowodowała, że pojawili się w pierwszym składzie. Dzisiaj Julian Shehu miał możliwość pojawienia się w pierwszej jedenastce.

Czwarty wasz mecz i brak strzelonego gola. Spotkaliście się dzisiaj z najlepiej zorganizowaną defensywą?

Stworzyliśmy wystarczającą liczbę sytuacji, nie ma co się oszukiwać. To mogło się potoczyć w dwie strony, to był sprawiedliwy podział punktów,

Nie ma pan do siebie żalu za wyznaczenie do rzutu karnego Bartłomieja Pawłowskiego? Tym bardziej, że Michał Szromnik dobrze zna go z gry w Śląsku...

Bartek jest naszym wykonawca i do tej pory wykonywał to bardzo pewnie. Wiedzieliśmy, że dla Bartka ten mecz jest bardzo ważny. Myślę, że on nad tym elementem pracował wystarczająco, a dzisiaj  się niestety nie udało.

Z perspektywy trybun nie był to najlepszy występ Bożidara Czorbadżijskiego. Nietypowa zmiana, żeby jako pierwszego zmieniać środkowego obrońcę…

Chodziło o zmianę taktyczną. Wszedł Yeboah i Śląsk z przodu zagrał kilka razy prostopadłe podanie. Jeśli chodzi o sprawy typowo szybkościowe, nie chcieliśmy doprowadzić do groźnych sytuacji. Bożidar dużo pojedynków wygrywa w powietrzu. Martin Kreuzriegler wrócił raz za Yeboahem i wybił piłkę na rzut różny. Żyro jest szybki, potrzebowaliśmy szybkości. Zmieniliśmy także Nunesa i wprowadziliśmy Kuna.

ZOBACZ też: Kto był najlepszym piłkarzem Śląska? (GŁOSOWANIE)