Niesmak kibiców po inauguracji. ''Śląsk stracił umiejętność wygrywania meczów''

21.07.2025 (08:00) | Krzysztof Rakowicz

fot.: Rafał Sawicki

Remis Śląska Wrocław z Wieczystą Kraków (1:1) pozostawił spory niesmak wśród wrocławskich kibiców, którzy nie są zadowoleni z piątkowego spotkania. Zapraszamy na najnowszą odsłonę "Głosów z sieci".



 

Po meczu Śląsk Wrocław z Wieczystą Kraków, kibice WKS-u wydają się być mieszani w swoich ocenach. Z jednej strony, podkreślają, że drużyna zdominowała rywala pod względem posiadania piłki, jednak mimo to zabrakło skuteczności w ataku.

Z drugiej strony, nie brakuje głosów krytycznych wobec zbyt defensywnego podejścia przy stanie 1:0. Kibice zwracają uwagę na to, że przy takich rywalach jak Wieczysta, Śląsk powinien dominować na boisku, a nie bronić jednobramkowego prowadzenia. Atmosfera po meczu nie jest więc jednoznaczna – część z kibiców dostrzega pozytywy, jednak na ogół niesmak pozostał.


Zostań redaktorem Śląsknetu! Kliknij w poniższy baner i sprawdź szczegóły


Sporo negatywnych komentarzy zebrał Mateusz Żukowski, którego gra została oceniona jako nerwowa i niepewna. Na przeciwnym biegunie znalazł się Michał Szromnik, którego interwencje zostały docenione. Wielu wskazuje, że to właśnie jego spokój i refleks uratowały zespół przed porażką. Mimo jednego straconego gola, bramkarz Wojskowych oceniany jest jako jeden z nielicznych jasnych punktów tego spotkania.


"Żukowski karnie do rezerw na odmulenie za ten mecz, Halimi zdjęty za szybko, Talar swojego maksa miał dwa sezony temu i to już nie wróci. Remis na własne życzenie."

- Lolo Krzysiek na Facebooku.

"Trzeba to napisać wprost – po pierwszych zmianach gra Śląska się po prostu posypała. Halimi ogarniał temat, prowadził grę, był odważny i konkretny – w obu połowach robił różnicę. I nagle wpada Dziuba, którego jedyny akcent to bomba w trybuny w doliczonym czasie. Przez resztę meczu – nieobecny, jakby go nie było. Żukowski przeciętnie, miał jedną sytuację, gdzie MUSIAŁ podać, a uparł się na strzał, ale przynajmniej brał grę na siebie i coś próbował, w przeciwieństwie do Warchoła, który wyglądał jakby pierwszy raz wyszedł na boisko. W defensywie duet Szota-Dijakovic też niepewny, ale to Szota dwa razy podał piłkę rywalowi i tylko koledzy uratowali nas przed stratą gola. Karny to trochę niefart, ale po pierwszej połowie szczęście i tak bardziej było po naszej stronie, więc summa summarum się wyrównało. Ogólnie jednak – mecz bardzo przeciętny, jeśli chodzi o grę Śląska, liczyłem na coś więcej. No i te zmiany... one nie tylko nic nie dały, ale wręcz pogorszyły sytuację. Dziuba to był dramat, Sharabura co rusz tracił piłkę, Matsenko – tragedia, dla mnie to on zawalił karnego, a Banaszak był na boisku tylko po to, żeby dwa razy sfaulować. MVP spotkania bez wątpienia Michał Szromnik, dzięki niemu w ogóle coś jeszcze z tego meczu było. Na plus jeszcze Sokołowski za gola i solidną grę, oraz Halimi – u niego widać, że piłka nie przeszkadza. Reszta musi się mocno zastanowić, co tu się wydarzyło."

- Adam Paliszek-Saładyga na Facebooku.

"Szkoda, że przestaliśmy grać w piłkę od tej 55 min. I stało się to co dzieje się zawsze w naszym wykonaniu"

- @Tomekata na platformie X.

"Spodziewałem się ciężkiego meczu. Nie wiem z jakiego powodu Śląsk jest faworytem do awansu. Nie rozumiem tego. Na pewno nie mam takiego nastawienia. Dla tego aż tak mnie też remis nie dołuje. Idziemy dalej"

- Andrzej Biliński na Facebooku.

"Huk pękniętego balonika był tak głośny, ze słychać go bylo na partynicach. Moze niektórzy teraz zrozumieją, ze baraze naprawdę beda dla tej druzyny sukcesem. Do tych co tak czajnika Żukowskiego bronili pozostaje mi jedynie sie uśmiechnąć szyderczo i kto miał rację? ;))"

- użytkownik Gall Anonim w komentarzach pod naszą relacją.

"Pierwsza połowa dobra. Druga połowa? No wrócił stary Śląsk. Problemy z przyjęciem, problemy z rozegraniem, problemy z atakiem. Z drugiej strony chyba każdy zlekceważył Wieczystą. Mniej grania ,,ja gwiazda i ja strzelę" a więcej grania ,,my drużyna". Szromnik zawodnikiem meczu."

- Sławomir Rokosz na Facebooku.

"Śląsk stracił umiejętność wygrywania meczów i to jest najgorsze, od początku 2024 roku łącznie udało się to tylko 11 razy"

- Mateusz Kindrat na Facebooku.

"Ta bezsensowna Obrona Częstochowy musiała się tak skończyć, choć wydaje mi się że stary lis Pazdan pchał obrońcę, który przez to nie sięgnął piłkę i ta spadła na rękę zdezorientowanego Marco. Tracę nadzieję że z tego Żuka jeszcze coś będzie..."

- użytkownik Franek w komentarzach pod naszą relacją.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.