Odra - Śląsk 1:1. Dramaturgia w doliczonym czasie gry i kolejny mecz z czerwoną kartką (RELACJA)

17.08.2025 (18:30) | Marcin Sapuń

fot.: Mateusz Porzucek

W meczu 5. kolejki I ligi Śląsk Wrocław zremisował na wyjeździe z Odrą Opole 1:1. Obie bramki padły w doliczonym czasie gry, a przez całe spotkanie nie brakowało emocji, które kibicom zafundowali głównie podopieczni Ante Simundzy. 



 

17 lat czekali kibice Odry Opole na mecz ze Śląskiem Wrocław. Los przydzielił mecz obu zespołów na niedzielne popołudnie w ramach 5. kolejki I ligi. W pierwszych czterech spotkaniach zarówno opolanie, jak i wrocławianie zgromadzili na swoich kontach identyczną liczbę punktów - 7. Przed tygodniem podopieczni Ante Simundzy pokonali na własnym stadionie Miedź Legnica 3:1, a niebiesko-czerwoni podzielili się punktami z GKS-em Tychy (0:0). 

Szkoleniowiec Wojskowych względem ostatniego meczu zdecydował się tylko na jedną zmianę - Jakuba Jezierskiego zastąpił Jorge Yriarte

NIESKUTECZNOŚĆ KAPITANA

Pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli sobie wrocławianie. W 5. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Piotr Samiec-Talar, ale został on obroniony przez golkipera gospodarzy. Śląsk w pierwszym kwadransie mądrze operował piłką, spychając do obrony zawodników Odry. Brakowało jednak konkretów w postaci uderzeń. 

Od pierwszych minut Trójkolorowi zastosowali wyższy pressing, a na efekty tego nie musieliśmy zbyt długo czekać. W 16. minucie Filip Kendzia niedokładnie posłał futbolówkę w kierunku swojego bramkarza, co wykorzystał Przemysław Banaszak, który dopadł do piłki i został sfaulowany przez Adama Wójcika, a sędzia niedzielnego spotkania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł kapitan, Serafin Szota, ale uderzył na tyle, że bramkarz Odry obronił jego strzał, a dobitka Patryka Sokołowskego również była nieskuteczna. 

W 23. minucie do głosu doszli podopieczni trenera Skrobacza. Po dośrodkowaniu głową uderzył Kendzia, ale dobrze na linii zachował się Michał Szromnik. Po dwóch atakach opolan gra po obu stronach trochę się uspokoiła i zdecydowanie więcej działo się na trybunach, na których zameldował się komplet widzów, w tym liczna grupa kibiców wrocławskiego klubu. W 41. minucie z dystansu uderzył jeszcze Josh Perez, ale piłka powędrowała nad poprzeczką. Więcej już nic się nie działo i do szatni oba zespoły zeszły przy wyniku 0:0. 

Statystyki po I połowie:

  • Posiadanie piłki - Odra: 37%, Śląsk: 63%
  • Strzały - Odra: 4, Śląsk: 7
  • Strzały celne - Odra: 2, Śląsk: 1
  • Faule - Odra: 5, Śląsk: 8 
  • Rzuty rożne - Odra: 3, Śląsk: 3

EMOCJE ZAFUNDOWANE DOPIERO POD KONIEC MECZU

Na drugą połowę obie ekipy wyszły w prawie niezmienionych składach. Nie wyszedł na nią jedynie stoper opolan, Cassio, który już pod koniec pierwszej części spotkania skarżył się na uraz. Brazylijczyka zastąpił Jiri Piroch. 

W 61. minucie z dystansu w końcu uderzyli Wojskowi, na próbę zdecydował się Przemysław Banaszak, ale jego strzał obronił bramkarz. Chwilę później Trójkolorowym podyktowany został rzut wolny, bezpośrednio z niego uderzył Samiec-Talar, ale nadal na posterunku był Wójcik, któremu gospodarze zawdzięczali, póki co czyste konto. 

Większe emocje w meczu zaczęły się po 67. minucie, gdy czerwoną kartkę obejrzał Przemysław Banaszak. Napastnik WKS-u składając się do przewrotki, trafił korkiem w głowę Pirocha, a sędzia Piszczelok zdecydował się wyrzucić z boiska zawodnika gości, czym na pewno zaskoczył niejednego widza niedzielnego spotkania. 

W 79. minucie z indywidualną akcją lewą stroną pognał wprowadzony z ławki Arnau Ortiz, ale Hiszpanowi zabrakło postawienia kroki nad i, gdyż próba uderzenia została zablokowana przez obrońcę gospodarzy. Kolejne minuty to już próby ataku obu drużyn. W 90. minucie Michała Szromnika próbował zaskoczyć Nowak, ale 32-latek sparował uderzenie wahadłowego na rzut rożny.

I gdy już się wydawało, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, to Odra trafiła do siatki w doliczonym czasie gry. Po wrzutce z rzutu rożnego najpierw Szymon Kobusiński uderzył głową w poprzeczkę, a z dobitką dobiegł Kendzia i wprawił w euforię miejscowych kibiców, która jednak nie trwała zbyt długo, bo w ostatniej minucie Damian Warchoł doprowadził do remisu po strzale głową i asystą Arnau Ortiza. 

Tym samym Odra i Śląsk podzielili się punktami i po pięciu kolejkach mają po 8 oczek na swoich kontach. Kolejny mecz wrocławianie rozegrają już w środę z Chrobrym Głogów. 


Odra Opole - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Kendzia 90+1' - Warchoł 90+4' 

Odra Opole: Wójcik - Cassio (Piroch 46'), Chrzanowski, Kendzia - Szrek (Nowak 80'), Purzycki (Łyszczarz 80'), Ramos, Milos, Perez, Prikryl (K) (Kobusiński 84') - Muratović (Przybyłko 64')

Śląsk Wrocław: Szromnik - Guercio, Szota (K), Malec, Llinares - Sokołowski, Yriarte, Szarabura (Ortiz 64'), Halimi (Warchoł 73'), Samiec-Talar (Kozak 73') - Banaszak

Żółte kartki: Ramos

Czerwone kartki: Banaszak

Sędzia: Mateusz Piszczelok

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.