Piłkarz Śląska o Magierze: Zbudował w mojej głowie dużo pewności siebie
03.07.2024 (15:30) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Nikt nie ma chyba wątpliwości, jak dużą pracę wykonał w zeszłym sezonie Jacek Magiera. 47-latek przyczynił się do odbudowy niektórych zawodników. O relacjach z trenerem Wojskowych opowiedział Mateusz Żukowski, któremu wicemistrzowie Polski zaufali i przedłużyli z nim kontrakt.
Mateusz Żukowski ma za sobą dość średni sezon w barwach Śląska Wrocław. Piłkarz z rocznika 2001 wystąpił dotąd w 28 meczach pierwszej drużyny i jako ofensywny gracz bardzo długo czekał na swoje pierwsze trafienie dla WKS-u, które przyszło dopiero pod koniec sezonu w spotkaniu z Cracovią (4:0). Gol ten miał duże znaczenie dla skrzydłowego, który tydzień później na konferencji prasowej przed starciem z Radomiakiem sam przyznał, że pod względem mentalnym, w końcu coś z niego spadło.
W przypadku Żukowskiego nie obyło się też bez "zejścia" do rezerw. W III lidze wystąpił trzy razy i zdobył cztery bramki. Krótki pobyt w drugim zespole pozytywnie wpłynął na piłkarza, który w końcowej fazie rozgrywek Ekstraklasy stał się ważną częścią rotacji i lepiej prezentował się na murawie.
- Mateusz Żukowski pokazuje, że trzeba czasami na niego czekać. Niektórzy z zawodników potrzebują więcej czasu, żeby odpalić’. Celowo go odstawiłem na trzy mecze Ekstraklasy, aby w rezerwach nabrał pewności siebie
- mówił Jacek Magiera.
Wrocławski klub obdarzył zawodnika dużym zaufaniem, gdyż pod koniec maja ogłosił przedłużenie kontraktu z Mateuszem Żukowskim o kolejne dwa lata. 22-latek oczywiście znalazł się w kadrze na obozy w Karpaczu i Austrii i wystąpił w obu dotychczasowych sparingach.
W poniedziałkowe popołudnie Żukowski był gościem programu na kanale "Meczyki". Piłkarz Śląska opowiedział między innymi o roli Jacka Magiery w odbudowie swojej pewności siebie. Jak wspomina, odbył z wrocławskim szkoleniowcem dużo rozmów, które dla gracza okazały się bardzo owocne.
- Jacek Magiera dużo ze mną rozmawia i pomaga mi, bym uwierzył w siebie. Trener podchodzi do każdego indywidualnie, z każdym inaczej dyskutuje. Natomiast ze mną odbył dużo rozmów, wiele rzeczy zmieniłem, zrozumiałem i myślę, że końcówka sezonu była już lepsza w moim wykonaniu. (...) Trener na pewno zbudował w mojej głowie dużo pewności siebie, co było widać w ostatnich meczach, kiedy to w końcu trafiłem do siatki. Jackowi Magierze na pewno dużo zawdzięczam
- tłumaczy skrzydłowy wicemistrzów Polski.
Wokół zawodnika głośno zrobiło się w listopadzie zeszłego roku, a wszystko za sprawą jego partnerki, która podczas jednego ze streamów na portalu You Tube, zdecydowała się na próbę zjedzenia kamienia osadzonego w czajniku elektrycznym. Nagranie stało się hitem sieci, ale dla najbliższego otoczenia Żukowskiego, okres ten należał do trudnych, co sam przyznał w rozmowie z Samuelem Szczygielskim. Pomocną dłoń wyciągnął wówczas Jacek Magiera.
- Okres ten nie był dla mnie łatwy, ponieważ wiem też, jak wyglądałem wtedy na boisku. Moja narzeczona też to przeżywała, ale jakoś sobie poradziliśmy. Było dużo rozmów z trenerem Magierą, który okazał dużą pomoc. Wytłumaczył mi, co powinienem zrobić, posłuchałem tych rad i to poskutkowało. Na szczęście ten trudny czas jest to już za mną i teraz skupiam się na przyszłości
- podsumowuje "Żuko".
_665370e3e7bbd.jpg)
22-latek nie ukrywa, że jest bardzo zadowolony z tego, że trafił do zespołu, którego trenerem jest Magiera. "Uważam go za autorytet", dodaje.
- Jacek Magiera jest takim psychologiem, mentorem, którego uważam za autorytet. Cieszę się, że trafiłem pod jego skrzydła i dla mnie to duży plus, że jestem w drużynie, której trenerem jest taka osoba
- spuentował swoją wypowiedź wicemistrz Polski.
Teraz przed Śląskiem jeszcze trzy sparingi z czeskimi drużynami: Slavią Praga, Opawą i Mladą Boleslav. Wrocławianie na ligowe boiska wrócą już 19 lipca i w 1. kolejce Ekstraklasy podejmą Lechię Gdańsk.