Plusy i minusy po meczu z Lechem

23.09.2024 (21:00) | Kacper Cyndecki

fot.: Paweł Kot

Wojskowi w niedziele zmierzyli się z Lechem i przegrali 0:1 i nadal kontynuują niechlubną passę bez ligowego zwycięstwa. Jakie są plusy i minusy tego meczu? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumowujemy ostatnie starcie Trójkolorowych.



 

Debiut Jakuba Świerczoka. 

Niewątpliwie w kontekście plusów tego meczu możemy rozpatrywać nowego napastnika Trójkolorowych, czyli Jakuba Świerczoka. 31-latek brał grę na siebie, wygrywał pojedynki fizyczne z obrońcami z Poznania oraz świetnie wyłożył piłkę Jakubowi Jezierskiemu w polu karnym Lecha, jednak strzał młodzieżowca został zablokowany przez defensorów Kolejorza. Na pewno Świerczok może okazać się solidnym wzmocnieniem dla WKS-u, bowiem taki doświadczony, silny, bramkostrzelny napastnik przyda się w talii trenera Jacka Magiery. 

Ożywienie gry Śląska po zmianach. 

Gra Wojskowych w ofensywie w starciu z Lechem pozostawiała wiele do życzenia, jednak po trzech zmianach w ekipie z Wrocławia gra się polepszyła. Na placu gry w 77 minucie zameldowali się Tommaso Guercio, Arnau Ortiz oraz Jakub Jezierski. Niedługo po ich wejściu na boisko Śląsk zaczął grać bardziej ofensywnie, ważnym elementem tej ofensywniejszej gry Śląska był Marcin Cebula, który potrafił utrzymać się przy piłce w środkowej strefie. Oczywiście nie można mówić o ogromniej zmianie w grze WKS-u, ale warto docenić zaangażowanie rezerwowych. 

Dobry występ Rafała Leszczyńskiego. 

Po niedzielnym meczu na pochwały zasługuje na pewno golkiper Śląska, który niejednokrotnie dobrze interweniował i ratował Wojskowych od straty bramki. Leszczyński znakomicie czuł grę, często wychodził daleko od bramki w odpowiednich momentach i wyłapywał piłkę spod nóg graczy z Poznania. Bramkarz Śląska był pewnym elementem układanki trenera Magiery i pokazał, że słaby występ w Szczecinie to tylko wypadek przy pracy. 

Zaskakująca wyjściowa jedenastka desygnowana przez Jacka Magierę.

Niewątpliwie, gdy opublikowany został skład Śląska, można było mieć na twarzy ogromne zdziwienie. W pierwszej jedenastce mogliśmy ujrzeć, chociażby Juniora Eyambę na lewym skrzydle, czy Tudora Balutę w środku i przede wszystkim Łukasza Bejgera, który zagrał swój pierwszy mecz po wyleczeniu kontuzji. Gołym okiem widać, że szkoleniowiec Wojskowych kombinował i próbował zaskoczyć rywala decyzjami personalnymi, jednak zmiany nie przyniosły oczekiwanego efektu. 

Jeśli chodzi o szwajcarskiego napastnika, to trzeba ocenić go bardzo negatywnie, ewidentnie Eyamba nie jest skrzydłowym. Nowy nabytek Wojskowych jest zbyt mało mobilny na grę na tej pozycji, często brał rywala na plecy i nie wiedział, co ma dalej zrobić. Dodatkowo współpraca na linii Eyamba-Musiolik nie wyglądała zbyt dobrze, a można wręcz stwierdzić,  że nie istniała. Analizując teraz występ Tudora Baluty, możemy dojść do wniosku, że Rumun nie zrobił zbyt dużej różnicy. Niejednokrotnie podawał niedokładnie, brakowało mu pewności siebie, zbyt często zagrywał do tyłu, mało było w jego wykonaniu progresywnych podań. Były gracz Brighton potrzebuje jeszcze czasu na dojście do optymalnej formy. Z kolei dyspozycją Łukasza Bejgera zajmiemy się w dalszej części tekstu.

Słaby plan na zaskoczenie rywala w ataku. 

Gra ofensywna WKS-u była bardzo chaotyczna i gdyby Lech lepiej zachowywał się pod bramką Śląska, to wygrałby z pewnością wyżej. Kolejorz dwukrotnie obijał obramowanie bramki Trójkolorowych oraz wykazywać musiał się Rafał Leszczyński. Wojskowym brakowało dobrego planu na zaskoczenie defensywy gospodarzy.

Powrót do gry Łukasza Bejgera. 

Sytuacja środkowego obrońcy WKS-u zasługuje na osobny wątek. Łukasz Bejger wrócił do gry w Śląsku po długiej kontuzji, której doznał po zakończeniu poprzedniego sezonu. Dużo mówiło się o tym, że defensor opuści klub z Wrocławia, ale wychodzi na to, że Bejger zostaje w stolicy Dolnego Śląska. W Poznaniu 22-latek zagrał nie najlepiej i było widać u niego brak rytmu meczowego, popełniał błędy w rozegraniu oraz kryciu, ale powrót środkowego obrońcy można odbierać jako poszerzenie kadry. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.